Posts Tagged ‘żydzi’

Jeszcze o antysemickim i antymasońskim transparencie

18 grudnia 2015

Autorka idzie dalej tym tropem,przytaczając gorzkie wypowiedzi żydów tych z Polski i Izraela, jednak zupełnie pomija równoprawny wątek transporentu – czyli „masomerii”. Może ona też nie wie co to jest, i że na „masomerię” składają się „masomy”, czyli my, polscy wolnomularze. O nas się nie pyta, nie martwi, a przecież „żyd” i „mason” jest jednością tylko w antymasońskiej propagandzie.

Reklamy

Antychryst, Żydzi, masoni

28 października 2015

„… teraz antychryst działa przez Franciszka” – pisze w najnowszym „Tygodniku Powszechnym” ks. Adam Boniecki. Nie – spoko! – to nie  ksiądz Adam tak uważa, lecz autor książki o papieżu Franciszku Antonio Socci, wedle którego Franciszek żadnym papieżem nie jest, bo został „źle” wybrany, papieską tiarę dzierży nadal Benedykt XVI, który „nigdy nie przestał być głową Kościoła”. Ufff. Bardzo lubię papieża Franciszka i mam nadzieję, że te poglądy podziela zdecydowana mniejszość w Kościele.

W tym samym numerze tygodnika znajduje się ciekawy materiał Zuzanny Radzik pt. Przymierze odnowione, o półwieczu  dokumentu soborowego Nostra aetete poświęconego stosunku Kościoła katolickiego do kościołów niechrześcijańskich. Dzisiaj, tj. 28 października, minęło dokładnie 50 lat od jego opublikowania. Artykuł traktuje o ciężkiej drodze narodzenia tego przelomowego dokumentu. Pojawia się też wątek… masoński. „Wśród Ojców Soboru rozpowszechniano pamflety o Żydach sugerując, że zmiana dotychczasowego stanowiska Kościoła jest efektem żydowskiej i masońsko-komunistycznej konspiracji”.

Oczywiście: knuliśmy, knujemy i knuć będziemy! Amen. 🙂

Jak kardynał z rabinem

25 października 2015

Jezuita papież FranciszekZastosowałam dwie metody na przedwyborczą ciszę, czyli uspokojenie. Poszłam na prace loży Prometea, ostatnie przed listopadowymi obchodami 15-lecia tej pierwszej loży kobiecej w Polsce; sięgnęłam po lekturę dawno kupionej książki, wywiadu – rzeki z papieżem Franciszkiem, kiedy jeszcze papieżem nie był, tylko „zwykłym” argentyńskim kardynałem. Wstęp do książki napisał rabin Abraham Skorka, przyjaciel Jorge Bergoglio. Rabin Skorka ma polskie pochodzenie (ojciec urodził się w Polsce) i powiedział, że od dawna z Jorgem Bergoglio dzielili się nawzajem nadzieją, że „przyjdzie dzień , gdy każdy człowiek rozpozna w swoim bliźnim brata”.  Książka ma być właśnie hołdem tej nadziei. O niej pewnie też jutro będą mówić uczestniczy sympozjum „Czas jubileuszy – czas nowego otwarcia”, poświęconej 50-leciu Deklaracji Soboru Watykańskiego II o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich Nostra aetate„. Prelegentami będą naczelny rabin Rzymu Riccardo di Segni i ks. biskup Grzegorz Ryś. Bardzo żałuję, że nie będę w tym uczestniczyć, ale dokładnie w tym samym czasie Instytut Sztuka Królewska w Polsce ma swoje walne zgromadzenie.

Zakończę cytatem ze wspomnianej książki. Mówi przyszły papież Franciszek: – Pewnego żydowskiego chłopca wyrzucali ze wszystkich szkół po kolei za brak dyscypliny, aż jeden dorosły żyd polecił jego ojcu dobrą szkołę prowadzoną przez księży i zachęcił go, żeby posłał tam syna, bo tam na pewno go wyprostują. Ojciec posłuchał rady. Mija pierwszy miesiąc. Chlopiec zachowquje się bardzo dobrze, nie otrzymuje żadnej nagany. Również w następnych miesiącach nie sprawia żadnych problemów. Ojciec, mocno zaintrygowany, idzie do dyrektora i pyta, jak mu się udało sprowadzić syna na dobrą drogę. „Pierwszego dnia złapałem go za ucho i powiedziałam, wskazując na ukrzyżowanego Jezusa: <On też był żydem. Jeśli będziesz się źle zachowywał, z tobą stanie się to samo>”. (śmiech).

Hiszpania i wypędzeni Żydzi – sprawiedliwość po latach

14 lutego 2014

Musiało minąć pół tysiąca lat, by Żydzi, wypędzeni przez katolickich hiszpańskich królów Izabelę Kastylijską i Ferdynanda, w glorii i chwale mogli wrócić  na ojczyzny łono. Bardzo ciekawy jest dziś artykuł na ten temat w „Gazecie Wyborczej” (tytuł: Hiszpania przyjmie wypędzonych Żydów). Według  kodeksu cywilnego, którego  nowelizację właśnie się w Hiszpanii szykuje, każdy Żyd, który potrafi udowodnić, że jest potomkiem Żydów wypędzonych w 1492 r. z Hiszpanii dostanie automatycznie hiszpańskie obywatelstwo, nie tracąc przy tym dotychczasowego.

Podoba mi się ta inicjatywa. Może byśmy w Polsce o czymś takim pomyśleli? Na myśl przychodzą mi np. Bracia Polscy, wypędzeni z Rzeczypospolitej przez Sejm w 1658 r., czyli dokładnie 356 lat temu, i to pod fałszywymi zarzutami, że sprzyjali Potopowi szwedzkiemu. Bracia Polscy – wróćcie do Polski!

O Żydach w solance

28 października 2013

Trycinz w wiksyej ilođci Trzcina na wietrzeA to ciągle Solec-Zdrój i trzciny w zachodzącym słońcu. Z Solca zapamiętam jedną rozmowę w solankowym basenie. Od słonej wody przeszliśmy z jedną panią do samego zasolenia, potem do Morza Martwego (że jeszcze słońsze), a potem do… Żydów. – Wie pani co mnie bardzo denerwuje? – zwróciła się do mnie kuracjuszka. – Że ci Żydzi nie wierzą w naszego Pana Jezusa, a tak na nim zarabiają. Odparłam, że to przecież ich państwo – to i zarabiają. Poza wszystkim sam Jezus z matką, ojczymem (Józefem starym) i wszystkimi apostołami byli Żydami, że nasz Jan Paweł II modlił się przy Ścianie Płaczu, a nasz obecny papież Franciszek za najlepszego przyjaciela ma rabina Buenos Aires.  No i wydziwianie na Żydow w takim kontekście jest ciut demode (nie umiem zrobić akcentów nad „e”) – brzmiała moja konkluzja. Pani rzekła, że się ze mną nie zgadza. Ja na to, czy nie można się nie zgadzać z faktami? A poza tym – dpdałam na koniec – w demokracji wiara w cokolwiek nie jest obowiązkowa, w tym w Pana Jezusa też. Myślałam potem o tym i myślałam i doszłam do wniosku, że niepotrzebnie się wymądrzałam, bo wystarczyło powiedzieć, że Pan Jezus nakazywał miłować nieprzyjacioły swoje. I by wystarczyło.

Żydomasoneria

6 sierpnia 2013

Żydzi, masoni, spiski. Realne owoce fantastycznych rojeń – to tytuł artykułu dr hab. Łukasza Tomasza Sroki, który nadszedł do „Wolnomularza Polskiego”. „Historię przyczyn i konsekwencji narodzin mitu „żydomasonerii” warto znać dla celów poznawczych – dowodzi autor. Winni poznać ją zwłaszcza ci, którzy współcześnie sięgają po to narzędzie, by załatwić swoje partykularne interesy. Chodzi o to, aby wiedzieli, że posługują się tym samym narzędziem, z którego w przeszłości korzystali różnego typu zbrodniarze. Czy na pewno poczuwają się do powinowactwa z nimi? Wreszcie należy przypominać tę historię ludziom posiadającym wpływ na innych: politykom, dziennikarzom, duchownym wszelkich wyznań itp., aby zobaczyli, jak niczym nieuzasadniony slogan wymknął się spod kontroli swym twórcom i żyje własnym życiem”. Cały artykuł zamieścimy w jesiennym wydaniu „Wolnomularza Polskiego”.

Jezus, obrzezany Żyd

14 lipca 2013

W sobotę na werandzie w Zalesiu czytałam tekst Jarosława Mikołajewskiego pt. Walka o Kościół w wekeendowej „Gazecie Wyborczej”, poświęcony ks. Wojciechowi Lemańskiemu. Potem zagłębiłam się w powtórną lekturę grubej książki Twarze Jezusa Gezy Vermesa, niedawno zmarłego prof. Oxfordu: węgierskiego Żyda, b. księdza katolickiego, najwybitniejszego badacza i znawcy rękopisów z Qumran. Jestem pod wrażeniem lektury, chyba jeszcze większym niż za pierwszym razem. Spod starożytnych pism i zwojów Vermes krok po kroku stara się wydobyć postać historycznego Jezusa: Galilejczyka, Żyda, Nauczyciela, Proroka, Egzorcysty. I Jezus, i jego towarzysze apostołowie byli Żydami – obrzezanymi, wypełniającymi Prawo (żaden oczywiście nie był chrześcijaninem w naszym rozumieniu tego słowa). Po śmierci Jezusa na krzyżu i Jego zmartwychwstaniu wedle wiary Jego uczniów, gdy pojawił się Paweł, Żyd z diaspory i zaczął swoją akcję misyjną, pojawił się też problem, czy nowi zwolennicy nauki Jezusa Chrystusa, wywodzący się z pogan, aby stać się w pełni uznanymi przez apostołów wiernymi, mają przestrzegać Prawa żydowskiego? a przede wszystkim jeść koszernie i zostać obrzezanymi? Jedności w tych kwestiach bynajmniej nie było. Piotr i brat Jezusa Jakub składniali się ku odpowiedzi na „tak”, Paweł – na nie, chociaż – jak pisze Vermes – „Paweł był tak samo niekonsekwentny. Pomimo wszystkich swych tyrad przeciwko obrzezaniu [pogan], obrzezał swego najbliższego ucznia, Tymoteusza, syna matki Żydówki i ojca Greka, ze względu na Żydów żyjących na terenie, po którym odbywali swą wspólną podróż misyjną”.
Swoją źródłową książkę, którą poprzedziły prawie półwieczne studia, Geza Vermes kończy „widzeniem – snem”, w którym Jezus mówi m.in.: „Szalom – pozdrowił Żydów. – Zapomnijcie te kłamstwa o mnie. Jestem jednym z was. Spójrzcie, moją religią jest religia Mojżesza i proroków. Tyle tylko, że kładę dodatkowy nacisk na poszukiwanie Pana, naszego Boga, który jest jeden i który jest we wszystkim, co czynimy naszym bliźnim; w każdym małym, pokornym i przepełnionym miłością uczynku każdego naszego „.
Ciekawe, czy ks. Lemański zna tę książkę. A arcybiskup Hozer?

Żydzi, geje, masoni i cykliści

26 marca 2013

Za sprawą Lecha Wałęsy wzmogła się w Polsce dyskusja o gejach i ile mogą (b. prezydent stracił już przez nich 70 tys. dolarów, nie wiem tylko brutto czy netto). Swoje dodała pani Joanna Szczepkowska, co niegdyś obwieściła koniec komunizmu, dziś zaś lustruje reżyserskie środowiska gejowskie. W programie Co dalej z tą Polską redaktor prowadzący zadał swym rozmówcom (raczej retoryczne) pytanie, czy aby ta moc środowisk gejowskich nie przypomina starych spisków żydów lub masonów (lub i – i). Odpowiedzi się oczywiście nie doczekał, ja zaś pomyślałam, że to by była zagwozdka dla naszych rodaków, gdyby np. jedyny (ujawniony) poseł-gej, okazał się jeszcze Żydem, masonem i cyklistą. Casus posłanki Grodzkiej to byłoby małe piwo przed śniadaniem. Chyba…

KLI wśród nocnej ciszy…

20 grudnia 2011

Przeczytałam książkę Żydowska mądrość w biznesie Leviego Brackmana i Sama Jaffe. Z podtytułem: Jak odnieść prawdziwy sukces dzięki lekcjom z Tory i innych starożytnych tekstów (Wyd. Helion 2011). Jest w tej fascynującej książce wybitnie duchowy rozdział pt. Dobre myślenie. Cytuję fragment: „Mistycy podkreślali, że konieczne jest sporządzenie kli (naczynia), do którego będziemy mogli łapać padające na nas błogosławieństwa. Boska energia świata, którą nazywamy Bogiem, wysyła nam błogosławieństwa, ilekroć o nie prosimy. Jednak musimy też wykonać naszą część i przygotować naczynie, by móc do niego chwytać dobro, które przyciągnęliśmy. Często ludzie zapominają o tym i pozytywna energia, którą przyciągają, nie jest w stanie wniknąć w ich życie. Zostaje na jego obrzeżach, czekając na coś konkretnego – na kli – przez co będzie mogła się objawić. […] Aby to lepiej zrozumieć, musimy uświadomić sobie, że zewnętrzna powłoka egzystencji to jedynie niewielki wycinek wszystkiego, co istnieje. Według mistyków istnieją poziomy egzystencji, które nie są materialne ani doczesne. Współczesna fizyka to potwierdza. Gdy dojdziemy do możliwie najmniejszych części składowych (części atomu), materia zaczyna się zachowywać jak fale energii. Jednak gdy bierzemy do ręki filiżankę z kawą, nie widzimy fal. Nasze zmysły przekonują nas, że trzymamy kawałek materii, jednak fizyk mógłby nam wyjaśnić, że to jedynie wiązka energii, stanowiąca część większej osnowy złożonej również z energii”.
I tym energetycznym posłaniem kończę, życząc zarazem wszystkim, aby pusty talerz przy wigilijnym stole stał się zarazem prawdziwym kli, czyli naczyniem, do którego złapiemy boskie błogosławieństwo; a o nie znacznie bliżej, gdy się jest wśród nocnej ciszy…

Bogini spod Jerycha

22 marca 2010

Trzy dni spędziłam u chorej po operacji kobiecej mamy. Dojeżdżałam do szpitala, wieczorami czytałam książkę z maminej biblioteki pewnego francuskiego profesora o cywilizacjach. Zaczęłam oczywiście od Bliskiego Wschodu i natrafiłam na wzmiankę o Jerychu (byłam tam 2 razy, teraz jest w Autonomii Palestyńskiej, kupiłam tam sobie jaśminowe olejki i wjeżdżałam na tzw. Górę Kuszenia Chrystusa), które pretenduje do miana najstarszego znanego miasta świata. Znaleziono tam ślady osadnictwa człowieka sprzed 8 tys. lat. Znaleziono także figurę kobiecą, zdaniem tegoż profesora, świadczącą o rozwiniętym systemie wierzeń  ludzi z Jerycha. Mnie przyszła do głowy natychmiast jedna refleksja, gdy Żydzi pod wodzą Jozuego weszli do swojej Ziemi Obiecanej, pierwszym miastem było  Jerycho właśnie. I Żydzi ze swoim pustynnym bogiem przodków weszli do krainy, gdzie od kilku tysięcy lat czczono bóstwa kobiece. Czy była to już Aszera, czy jakaś „Przed-Aszera”?