Archive for Sierpień 2013

Chwila

27 sierpnia 2013

Nie wiadomo co znaczą,
twoje gesty i słowa,
czym uśmiech jest
albo grymas,
cisza, albo rozmowa.
Nie wiadomo niczego,
łatwo można pomylić
coś, zupełnie z czymś innym.
A więc wróćmy do CHWILI.

Reklamy

Trochę czerwca w sierpniu

25 sierpnia 2013

Miało nie kwitnąć
Miało nie kwitnąć, a kwitnie 🙂 Nie wiem jaki to krzew, ale zakwita zawsze w czerwcu, a dzisiaj patrzę (w trakcie opalania w Zalesiu na działce) – kwitnie cudnie jedna gałązka. Miłe…
Na słoneczku
Więc opalałam się, marzyłam. Patrzę, a tu dojrzewają późne winogrona – zamiast w październiku – w sierpniu. Cuda nie widy…
DOJRZEWAJĄ
Jednym słowem, pobyt w Zalesiu super udany: bez myszy, zaskrońców. Utopiła się w soku jedna w sumie osa. Do przeżycia 🙂

Hitlerowiec – masonożerca

21 sierpnia 2013

Z wolna kończę opracowywanie tekstów do jesiennego „Wolnomularza Polskiego”. Dziś kolejna zajawka: dr Norbert Wojtowicz kontynuuje swój cykl o masonożercach spod znaku sfastyki. „Niewątpliwie na polu walki z chrześcijaństwem Albertowi Hartlowi udało się uczynić najwięcej szkody i te działania były najbardziej spektakularne. Ale Amtsgruppe IV B RSHA zajmowała się nie tylko zwalczaniem chrześcijaństwa. Warto podkreślić, że zajmujący się w tej strukturze m.in. problematyką wolnomularską referat IV B 3 przez długi czas kierowany był bezpośrednio przez Hartla. Na przestrzeni blisko dwóch lat konsekwentnie realizował on politykę zwalczania struktur wolnomularskich i represjonowania byłych działaczy ruchu. Ich nieszczęściem było to, że przez zwolenników neopogańskich germańskich kultów utożsamiani byli z myślą judeochrześcijańską. Mimo braku precyzyjnych wyliczeń różni autorzy szacują, że na terenach okupowanych przez III Rzeszę w wyniku nazistowskich represji straciło życie około od 100-200 tys. masonów. I aczkolwiek szacunki te dotyczą całego okresu 1933-45, to jednak nie da się ukryć tego, że niemała w tym zasługa polityki prowadzonej przez Hartla”.

Mason nie mason?…

20 sierpnia 2013

Czy ks. Georges Pontier, przewodniczący Konferencji Episkopatu Francji jest masonem? – zastanawialiśmy się dzisiaj z moim Czytelnikiem, który z pysznym ciastem drożdżowym odwiedził mnie w redakcji i nabył najnowszy numer „Wolnomularza Polskiego”. W ogóle nic nie wiedziałam na ten bulwersujący temat. 😦 Pan Paweł Larkman zatem, natychmiast po przyjściu w pielesze, wysłał mi kilka linków do artykułów, których autorzy – tłumacząc jeden drugiego – dowodzą, że tak, bo: po wyborze na to najwyższe stanowisko kościelne we Francji Wielki Wschód Francji bardzo się z tego ucieszył i wydał stosowne oświadczenie. Poza tym, ks. Pontier „nie potwierdził ani nie zaprzeczył” tym rewelacjom. Poza wszystkim jest za dialogiem z muzułmanami („mgłębokim lecz nie naiwnym”) i jest (ponoć) zwolennikiem teologii wyzwolenia. Cóż ja na to? – pytał mój gość. A ja nic na to. Nikt nie może być członkiem żadnego „Wielkiego Wschodu”, tylko jednej konkretnej loży – tych informacji nie ma. Wielu niemasonów może odwiedzać loże w czasie tzw. „białych prac”, i niczego to nie dowodzi poza tym, że są otwarci i interesują się danym tematem. No więc panie Pawle: cieszyłabym się z faktu, gdyby to rzeczywiście była prawda, bo podziały między katolicką a masońską Francją są duże, a to byłoby zbliżenie, ale – obawiam się – że to nie jest prawda. Fakt, że Wielki Mistrz Wielkiego Wschodu Włoch pozytywnie wyraził się po pierwszym dniu pontyfikatu papieża Franciszka wcale nie świadczy o tym, że ten jest masonem.

Masoneria w Austro-Węgrzech wczoraj i dziś

20 sierpnia 2013

Miałam dzisiaj ciekawą lekturę. Pracę licencjacką pani Małgorzaty Baran pt. „Dzieci Wdowy do mnie!”. Zarys dziejów wolnomularstwa w monarchii Habsburgów w XVIII i XIX wieku”. Praca pod kierunkiem dr hab. Łukasza Sroki została napisana i obroniona na Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie, na Wydziale Humanistycznym. Numer zimowy „Wolnomularza Polskiego” będzie zawierał m.in. fotoreportaż z wyjazdu naszych sióstr i braci na Węgry (w programie: prace rytualne z braćmi i siostrami z lóż węgierskich, a poza tym zwiedzanie i kąpiele – nierytualne  – w mineralnych wodach. Jadę i będę pilnie notować, oczywiście tylko to, co nie jest tajemnicą masońską). Podbudowa historyczna przyda się zatem jak najbardziej. Na Węgrzech ma swój pomnik gen. Józef Wysocki (praszczur red. Adama W. Wysockiego), który był adiutantem gen. Józefa Bema, zatem i to w numerze jakoś zmieścić powinniśmy.

Niebieski balonik

18 sierpnia 2013

Niebieski balonik i ja
Okudżawę grałam i śpiewałam, gdy byłam studentką. I po tylu, tylu latach zilustrowałam jego piosenkę o niebieskim baloniku. 🙂

Płacze dziewczynka, balon uciekł jej,

Ludzie mówią nie płacz, a balonik hen!

Płacze dziewczyna, chłopca trzeba jej

Ludzie mówią nie płacz, a balonik hen!

Płacze kobieta, mąż porzucił mnie

Ludzie mówią nie płacz, a balonik hen!

Płacze staruszka, mamo dosyć łez

A balonik wrócił i niebieski jest!

Masoneria tajemna czy dyskretna?

16 sierpnia 2013

Br. MarcelOtrzymałam właśnie w wersji polskiej wywiad z Marcelem Laurentem, Wielkim Mistrzem Wielkiej Loży Kultur i Duchowości we Francji (w Polsce ma trzy loże: Ul, Erasmus Roterdamus oraz Jan Henryk Dąbrowski). W całości opublikujemy tę interesującą rozmowę w jesiennym wydaniu „Wolnomularza Polskiego”. Teraz krótka zajawka:
Jaki jest obecnie zakres tajemnicy masońskiej? Czy jest to dla brata wartość constans, czy nie?
– Od czasu II wojny światowej kult sekretu, zwłaszcza jeśli chodzi o przynależność członkowską, był praktykowany z uwagi na deportacje do obozów koncentracyjnych i wszelkiego innego rodzaju prześladowania, których wolnomularze padali często ofiarami. Aktualnie wolnomularstwo pozostaje dyskretne, ale nie jest to sekret w sensie ścisłym – chyba że chodzi o tradycyjne wspólne studiowanie symboli, które odbywa się przy poszanowaniu wszystkich ścieżek duchowych, i do którego każdy zresztą może mieć dostęp za pośrednictwem licznych istniejących stron internetowych. Niewątpliwie jednak należy tutaj dorzucić jeden specyficzny wymiar pojęcia sekretu, a mianowicie szczególne uczucie tych wszystkich, którzy przeżyli inicjację. Jest to uczucie niewyrażalne, osobiste, które wykracza znacznie poza studia nad symboliką. Czy wiemy, co doświadcza ksiądz lub pastor podczas nałożenia rąk i namaszczenia krzyżmem świętym *, a więc podczas aktów sakramentalnych i duchowych, dzięki którym otrzymuje dar Ducha Świętego na poczet ciężaru, który zostaje mu powierzony? Tak samo jest w wolnomularstwie: sekret pozostaje na zawsze w sercu każdego z wtajemniczonych.

* http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzyżmo

Na werandzie w Zalesiu

15 sierpnia 2013

Ja na werandzie
Zalesie. Weranda. Lektura. Spokój? Przeważnie, ale duch, jak ten motyl nade mną, szybuje po niebie, wzlatuje nad sosny i świerki, jednym słowem – szuka.

Obrazek

12 sierpnia 2013

Obrazek
Po 3. latach znowu wzięłam do ręki pędzel.

Wąż

11 sierpnia 2013

Z Zalesia wygnała nas do Warszawy straszna burza. Padł prąd, a z nim woda, było szaro i buro, więc wróciliśmy. Oboje z Adamem przeżywaliśmy śmierć… węża, a raczej wężyka, który nie wiadomo jakim cudem wlazł nam w Zalesiu do brodzika i chciał stamtąd potem wyjść – przez odpływ. Dziurki tam są małe, jak on w ogóle wkręcił się w jedną z nich? Wił się i wił, ogonem majtał. Próbowaliśmy go ratować, nakręcić na pogrzebacz, lać wodę, by zwiększyć mu poślizg. Nic nie pomagało. Zostawiliśmy go na noc. Rankiem, poruszony, nadal się wił. Ja nie mogłam, Adam wziął ścierkę i wziął się do wyciągania węża. No i urwał. Potem jedna z części, chyba ta od ogona, znowu się wiła i to długo. Urwany wążZ tym wijącym się w oczach wężem wróciliśmy do domu. Patrzę do wanny – a w wannie… wąż. To Emilka zostawiła po kąpieli swoją zabawkę. Też umościł się przy odpływie. Było to w sumie dość makabryczne wrażenie.Wąż