Archive for Marzec 2019

Dwie wieże

27 marca 2019

Dwie wieżeZbudowałam sobie dwie wieże. Na swoim gruncie, bez kredytu… 🙂 🙂 🙂

Reklamy

Wazon „chęciński” 1

26 marca 2019

Gotowy jak widać ten środkowy, bursztynowy. 🙂

Porządek absolutny – prawie…

26 marca 2019

PorządekTakiego porządku w szufladzie dawno nie miałam. Poza tym szuflada zmieniła przeznaczenie. Papiery, które w połowie nie były mi już do niczego potrzebne,  zostały albo wyrzucone, albo przemieszczone. W szufladzie królują materiały do moich wazonów. Nie są już poupychane to tu, to tam, lecz uporządkowane „technologicznie”. Nad nimi wazony albo jeszcze „łyse”, albo zapoczątkowane w zdobieniu. To nie jedyne porządki, które robię ostatnimi czasy. Nastaje era Nowego Ładu – New Deal po mojemu. 🙂

PS Wazony po zrobieniu pójdą wraz z innymi już gotowymi, na wystawę czerwcową w Chęcińskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku, którą przygotowuje stare i nowe szefostwo CHUTW wraz z moimi uczennicami. Dziękuję Wam dziewczyny za te kilka miesięcy nauki zdobienia szkła. Wystawa będzie się podobała – zobaczycie! 🙂

Uczennice z Chęcińskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku

24 marca 2019

Jeszcze 3 zajęcia i mój rok zajęć ze zdobienia szkła artystycznego na Chęcińskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku dobiegnie końca. Na zakończenie nauki w czerwcu br. będzie wystawa, m.in. szkła, które ozdobiłyśmy w trakcie zajęć. Było gwarnie, wesoło i różnorako. Powstało wiele ślicznych wazonów i wazoników. Na fotkach moje ostatnie wytwory. Ciekawe, czy ja kiedyś zdobędę się na swoją własną wystawę wazonów?

Wiosna na Wojskowych Powązkach

23 marca 2019

Poszłam do Adama na cmentarz, by zmienić mu kwiaty zimowe na wiosenne. Byłam też u kamieniarza, aby przed świętami był już na płycie stosowny napis. Wolnomularze nie przegapią, będzie tak – znak cyrkla i węgielnicy przed nazwiskiem – Adam Witold Odrowąż Wysocki, redaktor, 1924 – 2018. Taki piękny był dzisiaj dzień…

 

Odnowa

22 marca 2019

wazon odnowionyPoprawiłam dziś stary wazon. Na nowe jakoś nie mam energii. Załatwiam sprawy urzędowo-spadkowe. Wczoraj przeżyłam piękne chwile, gdy stary znajomy napisał kilka zdań o moich wierszach. Ponieważ na jego zdaniu zawsze mi zależało, a dawkował słowa, tym bardziej te nieoczekiwane zachwyty były ważne.

Śmiech i łzy

18 marca 2019

Prorok

Przeglądając niedawno FB natrafiłam na pewien komentarz dotyczący… uśmiechu Robert Biedronia. Nie był przychylny (komentarz, nie uśmiech 🙂 ). Były zarzuty o sztuczności i „produkcie marketingowym”. Nie zgadzałam się z tą opinią i napisałam, że moim zdaniem Robert Biedroń lider Wiosny jest autentyczny w swoich uczuciach. Na ten sam temat zwrócił ostatnio uwagę Ludwik Stomma w „Przeglądzie”. Napisał, że będzie głosował na Wiosnę Biedronia, ale także przestrzegł go, by nie przekroczył cieniutkiej linii, za którą radość zmienia się w wesołkowatą sztuczność (parafrazuję). Tak się zdarzyło, że czytałam właśnie starą, dobrą książkę – Proroka Khalila Gibrana i na co natrafiłam w rozdziale O radości i smutku:

„Radość twoja to smutek, co odkrył oblicze. Bo ta sama studnia, która odbija twój śmiech, jest przecież wypełniona łzami. Czyż może być inaczej? Im głębiej rani cię smutek, tym więcej możesz w sobie znaleźć wesela. Czy naczynie, do którego lejesz wino, nie było gliną w piecu wypaloną?

A czy lutnia, dziś kojąca twoją duszę, nie była drzewem kaleczonym przez ostre noże?

Więc gdy ogarnia cię radość, zajrzyj głęboko w serce, a zobaczysz; tylko to, co daje smutek może dać tobie i radość. A gdy ogarnia cię smutek, zajrzyj znowu w serce i zrozumiesz: zaprawdę, lejemy łzy za tym, co było wczoraj rozkoszą.

Są między wami tacy, co mówią: Radość wspanialsza jest niż smutek. A inni zaś: O nie, Smutek jest potężniejszy. A ja powiadam – nie można ich rozdzielić. Smutek i radość zawsze są razem. Przychodzą do nas wspólnie i kiedy jedno siedzi z tobą przy stole, drugie śpi na posłaniu twoim. […]”.

Ostatnio częściej się śmieję… 🙂

Aby świat był choć troszkę piękniejszy

7 marca 2019

Pod moim wczorajszym wpisem o karafce – dziewicy ( 🙂 ) pojawił się komentarz „zwykłego profana”, który uzmysłowił mi, co ja właściwie robię ostatnio: po śmierci męża, po zamknięciu „Wolnomularza Polskiego”, po oddaniu „Gazety Ubezpieczeniowej” w ręce córki Oli. Ja nie tylko zdobię szkło, powolutku zmieniam swoje domowe otoczenie, co pokazują zamieszczone fotografie. W kuchenne okno wstawiam kwiaty, na szyby naklejam motyle, maluję w fantazyjne wzory stary kuchenny okap i szafki , robię wystawę zepsutej, niepotrzebnej biżuterii na łysym pędzie roślinki oplatającej mi kuchnię – zdobię swój świat. Spytała mnie ostatnio mamusia, całe życie aktywna na rozlicznych polach: – Co ty teraz będziesz robić? A ja robię właśnie to, co napisałam – zwolniłam swój bieg po… właściwie po co? – zastygam w kontemplacji Piękna i sama piękne rzeczy i aranżacje robię. Może to i niewiele. Tak czy owak, mój świat się skurczył, ale wypiękniał. Przytoczę ostatnie frazy słynnej Dezyderaty, bliskiej mi od wielu lat, teraz chyba jeszcze bliższej: „Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny… Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy”.

Karafka – dziewica :-)

6 marca 2019

Dzisiaj ozdobiłam kryształową karafkę. Stoi w barku nieużywana pewnie z 18 lat. Zabrakło mi „zwykłych” wazonów, bo zamknęli na kilka dni mój sklep. Wzięłam się więc za karafkę. 🙂 W międzyczasie autoryzowałam swój ostatni wywiad do „Gazety Ubezpieczeniowej”, występując jako jej była redaktorka naczelna. Gdybym piła alkohol, to bym nalała go do karafki, z karafki do kieliszka, a z kieliszka do gardła. A tak, to karafka pozostanie dziewicza; to znaczy wtórnie dziewicza. 🙂

 

 

Poetycki podwieczorek

4 marca 2019

Wczoraj miałam swój pierwszy poetycki występ. Na podwieczorek do mojej mamusi Zenony Dołęgowskiej z Czerwonej Góry zostały zaproszone jej wszystkie przyszywane córki a moje drogie przyjaciółki: Bogusia, Ela, Tereska i Zosia oraz moja kochana kuzynka Ania. Był tort śmietanowo-wiśniowy (z tej samej cukierni w Chęcinach, gdzie ostatnio kupował premier Morawiecki, a co!), cudownej piękności bukiet, wino i nastrój. Ten ostatni byłby jeszcze lepszy, gdyby nie nasza wspólna żałoba po wyciętych tego samego dnia wokół domu drzewach: dębie, sośnie i kilku topolach. Co sądzimy wszystkie o inicjatorach tej wycinki nie napiszę jako dama…