Archive for Grudzień 2016

Aszera – będzie część druga

31 grudnia 2016

aszeraokłDzisiaj zaczęłam pracę nad drugą częścią Aszery „papierowej”. Tom pierwszy skończyłam na początku kwietnia 2013 r. opisem pogrzebu Margaret Thacher. Tom drugi rozpocznie się w tymże kwietniu od moich zwichniętych nóg – planowałam wówczas jedno, wyszło całkiem co innego. To czytanie bloga sprzed lat dla mnie samej sprawia niespodzianki. Część spraw zapomniałam, wiele po latach okazuje się całkiem nieistotne, niektóre są wątkiem ciągnącym się przez całe moje życie. Chciałabym, aby ksiażka ukazała się w czerwcu 2017 r. – okrągła będzie to rocznica 300-lecia masonerii spekulatywnej. 🙂

Lubię coś konkretnego zrobić w Sylwestra: kilka lat temu skończyłam redakcyjną pracę nad ksiażką o Górce w Busku-Zdroju, co roku wynoszę redakcyjne śmieci (w tym roku nie zdążyłam) i sprzątam biurko (sprzątnięte). Teraz zaczęłam kolejną Aszerę, a rano odrdzewiłam stare nożyczki. Teraz czekam na Olę i Emilkę, które niedługo przyjdą z szarlotką i bezalkoholowym szampanem. Adam po ubraniu się w smoking odpoczywa.

Reklamy

Czego nie robiłe/am w mijającym roku?

30 grudnia 2016

Wśród dziesięciu najpopularniejszych wpisów na moim blogu, aż trzy porusza tematy biblijne. Oto ich tytuły: Egipska Księga Umarłych a Dekalog, 42 zaprzeczenia bogini Maat oraz Wierzba, drzewo biblijne. Reasumując:

Czy egipski faraon Akhenaten, wyznawca jedynego boga, miał świątynię na Synaju, tam przeprowadzał doświadczenia alchemiczne i miał do czynienia z kondensatorem energii, czyli biblijną Arką Przymierza? czy Akhenaten to biblijny Mojżesz? – te i inne pytania pojawiły się w dokumentalnym filmie, który obejrzałam w TVN Religia. Najciekawsza dla mnie była informacja pewnego egiptologa, znawcy  grobowca Tutenchamona, że siedem z dziesięciu przykazań Dekalogu znajduje się w egipskiej Księdze Umarłych. Tam właśnie opisano, że gdy dusza staje na sądzie Ozyrysa wygłasza formuły: nie kradłem, nie zabijałem…  W ten oto sposób doszłam w swoich poszukiwaniach do bogini Maat:Między piramidami

42 zaprzeczenia bogini Maat: Nie grzeszyłem. Nie popełniałem rozboju przemocą. Nie kradłem. Nie zabiłem mężczyzny ani kobiety Nie kradłem ziarna. Nie podbierałem darów ofiarnych. Nie przywłaszczałem sobie własności bogów. Nie wypowiadałem kłamstw. Nie wynosiłem jedzenia. Nie wypowiadałem przekleństw. Nie cudzołożyłem. Nie kładłem się z mężczyzną. Nie doprowadzałem nikogo do płaczu. Nie „jadłem serca” (tzn. Nie smuciłem się na darmo, nie byłem bez skruchy). Nie atakowałem żadnego człowieka. Nie jestem człowiekiem podstępnym (tj. oszustem). Nie kradłem uprawianej ziemi. Nie podsłuchiwałem (tj. nie byłem szpiegiem) .Nie obmawiałem [nikogo].Nie nosiłem złości bez sprawiedliwej przyczyny. Nie zdeprawowałem żony żadnego człowieka. Nie bezcześciłem siebie samego. Nikogo nie terroryzowałem. Nie łamałem [prawa]. Nie byłem gniewny. Nie zamykałem uszu na słowa prawdy. Nie bluźniłem. Nie jestem człowiekiem przemocy. Nie jestem prowokatorem, człowiekiem konfliktowym ani wprowadzającym zamieszanie. Nie działałem (nie sądziłem) z nadmiernym pośpiechem. Nie byłem zarozumiały. Nie powielałem swoich słów w mowie. Nie czyniłem nikomu zła ani krzywdy. Nie czyniłem zaklęć przeciwko faraonowi (nie bluźniłem faraonowi). Nigdy nie zatrzymywałem wody (tj. nie tamowałem kanałów irygacyjnych). Nie podnosiłem głosu (mówiąc arogancko lub w złości). Nie złorzeczyłem (nie bluźniłem) bogu. Nie działałem w arogancji. Nie kradłem chleba bogom. Nie wynosiłem ciasta khenfu z dusz umarłych Nie odbierałem chleba dziecku ani nie traktowałem z pogardą bóstwa mojego miasta. Nie zabijałem cieląt należnych bogu.

To jedna  z wersji „spowiedzi negatywnej” związanej z egipskim kultem bogini Maat. Dzisiaj trochę czasu spędziłam na porządkowanie i kategoryzowanie tej listy i porównywanie jej z Dekalogiem Mojżeszowym. Mojżesz był prawdziwym „rewolucjonistą” i zrobił z listy negatywnej – pozytywną i jak Kopernik przewrócił poprzedni porządek do góry nogami. Powyższe twierdzenia z listy mówi człowiek do bogów po śmierci, u Mojżesza to Bóg mówi do człowieka za życia. Niby proste, a absolutnie genialne! Z 42 oświadczeń negatywnych mamy w Dekalogu 10 pozytywnych (tyle ile palców u rąk, łatwo nauczyć dziecko), odrzucono władzę ziemską faraona, wielu bogów na rzecz jedynego Boga, dodano konieczność odpoczynku siódmego dnia oraz czczenia rodziców. Dekalog, to genialne przekształcenie 3-tysiącletniej egipskiej tradycji na rzecz wyzwolenia najpierw Żydów, a potem wszystkich ludzi. Pytanie, czy w Dekalogu mieści się ostatnie słowo Boga do Człowieka? Agnostycy i ateiści mogą spokojnie wszystko przypisać genialnemu Mojżeszowi.

(na fotce to ja pod piramidami w Egipcie, nie bogini Maat 🙂 ).

Rybki, ślimak i kaczka

25 grudnia 2016

Dzisiaj bohaterami były: pieczona kaczka,wesołe rybki i drapieżny ślimak w akwarium, Pierwszy dzień Świąt u Oli na ulicy masona Niemcewicza. My z Adamem w roli drogich gości. Mamusia gościła od wczoraj (po Wigilii). Fajne te nasze Święta.

 

Kalinka, Kalinka, Kalinka maja…

25 grudnia 2016

Rano pierwszy telefon świąteczny. I zamiast pytania o rybki, śniadanie, gwiazdki daję informację: – Czy wiecie (do mamusi i córki), że rozbił się samolot z Chórem Aleksandrowa na pokładzie?. Szok i wielki smutek. Szczególnie dla mamusi, która była wielbicielką chóru. Szukam w internecie. Znajduję informacje o protestach w Polsce w trakcie jego ubiegłorocznych koncertów, że „szerzyłrosyjską  imperialną ideologię”. Już nie będzie szerzył…chor-aleksandrowa

Wigilia

24 grudnia 2016

Moja rodzina. Oby jak najdłużej razem.

Przedświątecznie

23 grudnia 2016

Zamiast dumać i działać świątecznie, pół dzisiejszego dnia spędziłam w salonie vokswagena. Naprawiano mi wyrwane lusterko, wymieniano opony na zimowe. Warunki leniuchowania jak marzenie: przede mną telewizor (obserwowałam zakładników wypuszczanych z samolotu jednym okiem), a w rękach gazeta i książka. W międzyczasie umówiłam jeszcze spotkanie biznesowe „napoświętach” i już mogę skupiać się na kapuście, zupie grzybowej i karpiach oraz sałatkach białej i czerwonej. Susz się moczy. Ola z Emilką zachwycają się swoim nowym akwarium i cudnym bojownikiem (mniej cudny ślimak podgryza ponoć akwaryjne korzonki) i polują na kaczkę, która ma być na I dzień Świąt. Na nie przypadają także wszystkie kluski, ciasta (oprócz darowanego mi sernika) i pierogi. Prezenty pochowane to tu, to tam. Choinka ubrana. Obrus w choinki wyciągnięty, ale jeszcze nie wyprasowany. Mamusia za kilkanaście godzin wsiada do pociągu. Adam jeszcze nie wie, że mam dla niego w szafie smoking – jutro się dowie, ma przecież imieniny.

Wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom Aszery życzę dużo spokoju i szczęścia, jak kto je pojmuje. O innych życzeniach napiszędscn0342 w Sylwestra. Będzie trochę więcej światła.

PS Uwaga Tosiu: te aniołki na żyrandolu są Twoje! 🙂

Adam i Rysiu przy lekturze…

20 grudnia 2016

Jest! Prosto z drukarni. Na zdjęciu Redaktor – Senior Adam W. Wysocki pogrążony w lekturze. Spod oka spogląda nasz kot Rysiu, który siedzi w ulubionym miejscu: na oknie tuż przy grzejniku. Wszystkich prenumeratorów informuję, że dziś „Wolnomularz Polski” nr 69 – zima 2016/17 został wysłany na poczcie.

adam-i-rusiu-czytaja-wolnomularza

Służąc rządom dobrego prawa

19 grudnia 2016

okladka-ksiazki-rozmowy-z-prof-a-rzeplinskimSłużąc rządom dobrego prawa – książkę pod takim tytułem dostałam od swego kolegi ze studiów, red. Krzysztofa Sobczaka.Był to wywiad – rzeka z prof. Andrzejem Rzepliński, a dostałam ją na swoje 60. urodziny z dedykacją dla mnie i męża. Był 7 lipca 2015 r. Ani Krzysiek, ani ja nie byliśmy duchami świętymi i nie przypuszczaliśmy, że Prezes Trybunału Konstytucyjnego, „służąc rządom dobrego prawa” nie będzie w stanie służyć „dobrej zmianie”. Dzisiaj FB przypomniał mi zdarzenia sprzed roku, czyli moją fotkę pod TK, gdy razem z kilkudziesięcioma tysiącami ludzi stanęłam, by podtrzymać prof. Rzeplińskiego. Dzisiaj odchodzi. Jedni uważają, że uczynił wszystko co mógł dla Polski praworządnej i demokratycznej, drudzy – że ją haniebnie zdradził. Historia jak zwykle wyda swój werdykt. Po latach.

Życzę profesorowi, by odpoczął sobie w trakcie Świąt, by  w rok 2017 wstępował bez goryczy i z wiara, że zasiał ziarno, którego nie tu to tam, ale w końcu wzejdzie. Wiosną, któregoś roku.

Wielka i mała historia

18 grudnia 2016

Dzisiaj przez cały dzień dopada mnie to wielka, to mała historia. Ta wielka to akcje i demonstracje pod Sejem i Trybunałem, to pożegnanie prof. Rzeplińskiego, o którym książkę napisał mój kolega ze studiów Krzyś Sobczak, to Wawel i blokada, to okupacja sali plenarnej w Sejmie, to setki transparentów, gestów i okrzyków. I ta mała historia: to świąteczny bukiet na stole w kuchni, to gwiazdki od Tosi na choince i żyrandolu, to pierwszy dzień w okularach mojej wnuczki Emilki, to kupno wymarzonego akwarium „pod choinkę”. I tak się to przeplata, jak kółeczka w dłuuuuuuuugim łańcuchu Emilki, który rozciągnęła przez trzy pokoje. Czy mogę powiedzieć, że jedno jest ważniejsze od drugiego? Zdarza się, że gdy demokracja jest zagrożona, trzeba rzucić wszystko, swoje małe codzienne sprawy i jej bronić, ale tak naprawdę, dzień po dniu, trzeba robić to, co się należy robić, być po prostu dobrym człowiekiem.

Niżej widok z mojego okna, podczas ubierania choinki.dscn0344

Gwiazdki i pierniczki

17 grudnia 2016

Dzisiaj w naszym domu trwały przygotowania przedświąteczne. Ja przeplatałałam z paseczków swoje tradycyjne gwiazdki (na zdjęciu), które robię od 55 lat, Ola dziurkowała pierniczki z napisem: Wolność – Równość – Braterstwo. Emilka zdobiła tajlandzkiego smoka. Dziadziuś Adam zdawał relację z tego co się dzieje pod pałacem prezydenckim i Sejmem. Było zatem spokojnie i niespokojnie zarazem. Dialektycznie. Jutro pójdę pod Trybunał. Flaga już czeka wetknięta za lustro od 11 listopada.dscn0337-kopia