Posts Tagged ‘Gaja Aeterna’

Trudne czasy pozwalają rozkwitnąć człowiekowi

10 stycznia 2016

aszeraokł„Dla dobrego brydżysty nie ma złej karty. Nie ma wpływu na rozdanie. Liczy się tylko, jak rozegra partię”.  Te zdania bardzo mi się spodobały jako brydżystce i córce znakomitego brydżysty, mego taty Tadeusza Dołęgowskiego. A cytat pochodzi z wypowiedzi dr Marcina Fabjańskiego , który wraz z innymi znakomitościami mówi w weekendowej  „Gazecie Wyborczej” co robić, jak żyć, gdy świat pędzi jak rwąca rzeka, gdy przestajemy nadążać. Dr Fabjański jest autorem książki pt. Stoicyzm uliczny i twórcą Szkoły Filozofii Dostrojenia do Procesu Życia. Nie znam ani książki, ani Szkoły, ale bliskie jest mi, gdy mówi, że „trudne czasy pozwalają na to, by rozkwitnąć jako człowiek. Budować w sobie cnoty męstwa, mądrości, wytrwałości. Pozwalają wyćwiczyć odwagę. A według stoików tylko takie zbudowanie siebie pozwala osiągnąć upragnioną eudajmonię. Ona nie wynika ani zgody na cierpienie, ani z wygodnego żcyia. To stan bez emocjonalnych podrażnień, w którym nie ma chęci narzekania na złe czasy, za to jest gotowość odważnjego działania w zgodzie z cnotami”. Stoikiem był mój ulubiony cesarz Marek Aureliusz. Piszę o nim w swej książce ASZERA, ŻONA PANA BOGA kilkakrotnie. Trudno mi być stoiczką, choć staram się.

PS Wczoraj podarowałam ASZERĘ swojej loży Gaja Aeterna. Mój blog powstał w roku 2010, kiedy też narodziła się Gaja.

Reklamy

Za tydzień już w Paryżu

8 stycznia 2016

Siostry z Wielkiej Żeńskiej Loży FrancjiPrzygotowuję się do wyjazdu do Paryża. Wylatuję z Okęcia w przyszłym tygodniu, w czwartek. Od wieczora tego dnia do późnego popołudnia w niedzielę będą wolnomularskie spotkania mojej obediencji: Wielkiej Żeńskiej Loży Francji. Zobaczę się z siostrami reprezentującymi ponad 14 tysięcy masonek skupionych w prawie 500. lożach. Najwięcej jest ich we Francji, to oczywiste, ale kilkadziesiąt rozrzuconych jest po całym świecie, w tym dwie – Prometea i Gaja Aeterna – w Polsce. Nie jest przez nas, wolnomularki „zmasonizowany” jedynie Wschód: od Białorusi, Ukrainę po Rosję. Ostatnim wolnomularskim przystankiem jest Warszawa. Na razie. Tematyka obrad, jak zawsze, będzie szalenie różnorodna. Będziemy mówić o nowych, wielkich wyzwaniach współczesności ważnych dla masonerii żeńskiej dziś. Zwiedzimy także po generalnym remoncie naszą główną siedzibę, stary, od dziesiętek lat nieczynny klasztor. Współczesne przepisy antypożarowe wymagały tego i remont trwał przez wiele miesięcy. Właśnie tam spotkamy się z masonkami z lóż „spoza Heksagonu”, czyli kontynentalnej Francji. Dzisiaj otrzymałam maile z Afryki ze sprawozdaniem z analogicznych obrad w maju ub. roku. Odpowiedziałam wszystkim adresatkom i wysłałam rocznicowe fotki z 5-lecia naszej Gai, której posłanką jestem. Ciekawe, czy im się to spodoba?…

Na fotografii rysunek jednej z moich francuskich sióstr po zamachu na redakcję „Charlie Hebdo”. Zdobił okładkę „Wolnomularza Polskiego” z wiosny ub. roku.

Generał – mason – teozof

6 stycznia 2016

01. OkładkaZabiegana noworocznie masońsko i ubezpieczeniowo, przeoczyłam rocznicę urodzin wielkiego Polaka, patrioty, masona i teozofa – gen.  Michała Karaszewicza-Tokarzewsksiego. (ur. 5 stycznia 1893 r.)Z prac loży Prometea – na których snułyśmy wspomnienia z 15-lecia i poważnie rozmawialiśmy o przyszłości masonerii kobiecej w Polsce – wróciłam do domu późno, więc dopiero dziś przeczytałam notatkę na FB Instytutu Sztuka Królewska w Polsce. Informacja odsyłała do kolejnej, pochodzącej z Polskiego Radia, które generałowi poświęciło ciepłe wspomnienie. O jego masońsko-teozoficznych dziełach nie wspomniano nic, albo z przyczyn cenzuralnych, albo zwykłej ignorancji. Nie wiem jak było. Dobrze, że w ogóle takich ludzi się przypomina. W najbliższą sobotę będę w loży Gaja Aeterna mówić np. o generale – Janie Henryku Dąbrowskim, bohaterze polskiego hymnu narodowego, masonie i to potrójnym: polsko-włosko-niemieckim! Wracając zaś do Tokarzewskiego. Pisaliśmy o nim obszernie w numerze 55 „Wolnomularza Polskiego” (lato 1913, okładka obok na zdjęciu) z okazji 20-lecia le Droit Humain w Polsce, w art. pt. Żołnierz, ezoteryk, teozof, mason. Autorka tekstu Ostatek przypomniała, że poza wszystkim innym  generał był także biskupem Kościoła liberalno-katolickiego, nieuznającego papieża (i nawzajem), propagujący wiarę w reinkarnację i utożsamiający Matkę Boską z Wielką Macierzą religii antycznych.

Gaja Aeterna rusza w dalszą masońską drogę

28 listopada 2015

DSCN8024Gdy wychodziłam z loży po uroczystym posiedzeniu Gai Aeterny, która – jak już pisałam – obchodziła dziś 5 -lecie, agapa trwała w najlepsze. Dopijano szampana pod urodzinowy tort. Pięć świeczek zdmuchnęły: pierwsza Czcigodna Mistrzyni , obecna Czcigodna Mistrzyni  i siostra Pierwsza Dozorująca. Dopisali goście, na czele z nowym Wielkim Mistrzem Wielkiego Wschodu Polski bratem Filipem. Na Wschodzie zasiedli także: Czcigodni Mistrzowie lóż: Prometea, Galileusz, Cezary Leżeński, a na kolumnach siostry i bracia z Atanora, Witelona i przedstawiciel loży Jan Henryk Dąbrowski, z Wielkiej Loży Kultur i Duchowości. Siostra Sekretarz odczytała listy gratulacyjne z Polski i Francji. Deskę okolicznościową wygłosiła jedna z pomysłodawczyń loży, jej propagatorka i autorka nazwy, I czcigodna Mistrzyni Małgorzata. Po niej mówiły o swoich przeżyciach siostry inicjowane w loży jako pierwsze (bo siostrami – założycielkami Gai było 15 Prometejek). I ja wspomniałam też ważne dla mnie samej czasy. Uczestniczyłam w pracach jednocześnie dwóch lóż: w Prometei byłam Czcigodną Mistrzynią, w Gai – siostrą Odźwierną. W mowie podsumowującej (jestem obecnie s:. Mówczynią) wspomniałam, że redagowałam ostatnio artykuł o loży, która świętowała swoje 150-lecie i życzyłam Gai tego samego. Piękne to były chwile. Wzruszające i podniosłe.

Była także mini deska historyczna. Wspomniałam w niej losy braci kieleckich, którzy chcieli odłączyć się od Krakowskiej loży Przesąd Zwyciężony i założyć w Kielcach własną, Gwiazdę Nadziei. Był rok 1820, za rok car Aleksander I rozwiązał wszystkie loże wolnomularskie tak w samej Rosji, jak i Królestwie Polskim. Dla polskiej masonerii rozpoczęła się czarna noc. – Istnienie wolnych, niezależnych lóż, było jest i będzie probierzem demokracji – zakończyłam.

 

Miód akacjowy Mistrza Hirama

28 listopada 2015

2000px-Baumeister_-_Holzschnitt_von_Jost_Amman_-_1536.svgDzisiaj uroczyste posiedzenie loży Gaja Aeterna. To są jej piąte urodziny. Oczekujemy licznych gości, będzie stosowna, historyczna (choć nie tylko) deska, a potem uroczysta agapa. Składkowa. Ja przyniosę akacjowy miód Mistrza Hirama i macę do macania, pardon – maczania w tymże miodzie. Wszystko opiszę wieczorem. Do zobaczenia zatem. 🙂

Grafika przedstawia starego mistrza masońskiego z cyrklem węgielnicą i Biblią.

Życzenia urodzinowe dla sióstr loży Gaja Aeterna

21 listopada 2015

!cid_ii_1512983283c4dfd7

Razem z wszystkimi innymi siostrami loży Gaja Aeterna otrzymałam dzisiaj takie oto życzenia urodzinowego od naszej Czcigodnej Mistrzyni, Klary Luny:

Moje Bardzo Drogie Siostry. Z okazji jubileuszu 5-lecia naszej Loży – Gaja Aeterna – składam Wam najserdeczniejsze życzenia urodzinowe. Niech kieruje nami mądrość, niech siła nas wspiera i niechaj emanuje z nas piękno! Niechaj zawsze towarzyszy nam pokój, niech radość zawsze wypełnia nasze serca, niech miłość zawsze króluje w naszym życiu!

Drogie Siostry, dziś mamy 5 lat i jeden dzień, i idziemy dalej z nadzieją w sercach i uśmiechem, który rozpromienia nasze piękne kobiece twarze. Pracujemy z werwą i wigorem nad kształtem i tożsamością naszej Loży, każda z nas z osobna i wszystkie razem dokładamy cenne elementy konstrukcji naszej lożowej Świątyni. Siostry, bądźmy, jakie jesteśmy, każda w swej indywidualności, najlepsza. To stanowi o naszej sile i wyjątkowości naszej wspólnoty – Gai Aeterny.

Moje Drogie Siostry, niech ta różana aleja symbolizuje naszą drogę. Tę którą już przeszłyśmy i tę, która jeszcze przed nami. Nie zawsze ta droga będzie usłana różami, czasami pokłujemy się kolcami, ale będzie też wiele chwil, kiedy będziemy odurzone zapachem i upojone widokiem tych pięknych kwiatów. I dla jednego i dla drugiego warto wspólnie podążać tą drogą. Bo to jest nasza wspólna droga!

Piękny, optymistyczny i wzruszający list. Na kolejne pięciolecie i pięciolecia. 🙂

Prometea i Gaja mają strony internetowe

29 listopada 2013

W przeddzień uroczystego posiedzenia dwóch lóż kobiecych w Polsce związanego z 60. rocznicą I Konwentu Wielkiej Żeńskiej Loży Francji: Prometei i Gai Aeterny nastąpiło odpalenie ich stron internetowych. Dobrze pomyślane, klarowne, zwarte, nie przegadane – jednym słowem  świetne! Tym oto sposobem rozpoczął się nowy etap rozwoju masonerii kobiecej w Polsce. W numerze wiosennym „Wolnomularza Polskiego” poświęcimy sporo miejsca polskiemu wolnomularstwu żeńskiemu. Przypomnę dla porządku, że w tym miesiącu upłynęło 13 lat od powstania Prometei i 3 lata Gai. Obie ciągle należą do światowej obediencji kobiecej: Wielkiej Żeńskiej Loży Francji z siedzibą główną w Paryżu. Pierwsze dwie masonki – w tym autorka niniejszego bloga – zostały inicjowane nad Sekwaną w loży Róża Wiatrów na Wschodzie Paryża równo 20 lat temu. Idziemy wolno, ale konsekwentnie do przodu. Kiedy za kilka lat powstanie trzecia loża kobieca, będziemy mogły stworzyć Wielką Żeńską Lożę Polski. Pierwszą w historii naszego kraju. Tak nam dopomóż Wielki Architekcie!

 Loża Gaja Aeterna http://www.lozagaja.pl www.facebook.com/GajaAeterna

 Loża Prometea http://www.lozaprometea.pl www.facebook.com/LozaPrometea

Gaja – nasza matka

9 listopada 2013

W przeddzień Światowego Szczytu Klimatycznego, loża żeńska Gaja Aeterna podjęła temat… Gai; starożytnej bogini – matki wszechrzeczy,  matki – kapłanki domowego ogniska (Gdzie ty Kajus, tam ja Kaja). Poruszałyśmy się  – symbolicznie – po kuli ziemskiej, w głąb historii, w głąb kosmosu; śledziłyśmy ekologiczne zagrożenia dla naszej egzystancji i nasze, masońskie powinności w tym względzie. Piękne, głębokie deski na ten temat autorstwa: pierwsza, zmarłego brata, Czcigodnego Mistrza loży Kultura (WWP) Krzysztofa Jakubowskiego oraz pierwszej Czcigodnej Mistrzyni loży Gaja Aeterna IZIS opublikujemy w zimowym numerze „Wolnomularza Polskiego”. Będzie co poczytać!

O sznurze korali…

9 marca 2013

Dzisiaj w trakcie prac Gai Aeterny usłyszałam (nie tylko ja rzecz jasna)od siostry piękną chińską przypowieść. Otóż dawno, dawno temu pewien mędrzec miał sznur korali. I tak się stało, że przez jego nieuwagę sznurek się rozerwał, a korale rozsypały. I odtąd co jakiś czas, w jakimś kolejnym punkcie ziemskiego globu ktoś znajduje jeden z tych koralików i woła: „Oto prawda! Odkryłem prawdę. Całą prawdę” Popatrzmy na siebie, czy mamy choćby jeden z nich?, nieraz tylko słyszeliśmy z drugiej ręki o takim koraliku… Wszyscy ludzie jesteśmy w takiej samej sytuacji, jeszcze nikt i nigdy nie odnalazł całej prawdy. Pewnie nie odnajdzie, ale przybliżać się do niej, można. I nawet należy 🙂

Kwiaty dla naszego brata, księcia Józefa

4 stycznia 2013

Kwiaty dla księcia brata JózefaBylo pięknie, godnie i wzruszająco. Pierwsze w Nowym Roku 6013 (licząc po masońsku) posiedzenie loży Prometea na Wsch. Warszawy poświęcone zostało księciu Józefowi Poniatowskiemu, wolnomularzowi, który przez lat 20 należał do warszawskiej loży Izys. Na posiedzenie przyszły Prometejki, siostry z loży Gaja Aeterna, byli bracia i siostry z lóż Wielkiego Wschodu Polski: Witelona i Cezarego Leżeńskiego, byli czcigodni mistrzowi tych lóż oraz Wielki Mistrz Wielkiego Wschodu Polski. Pierwsza deska poświęcona została księciu Poniatowskiemu jako Polakowi, żołnierzowi, wodzowi, druga – była odtworzeniem Loży Żałobnej, którą bracia księcia odprawili w Pałacu pod Blachą 199 lat temu. Podczas agapy wzniesiono toast za pamięć Wielkiego Polaka. Następnie delegacja składająca się z przedstawicieli wszystkich uczestniczących w uroczystym posiedzeniu obediencji wolnomularskich poszła pod pomnik księcia pod pałacem prezydenckim. Mimo największych chęci kwiatów nie udało nam się złożyć – jest to zabronione z powodów „smoleńskich”. Zrobiliśmy sobie zatem pamiątkowe zdjęcie z księciem Poniatowskim na koniu i choinką w tle. Na pierwszym planie widać storczyk dla księcia, w bukiet wołżyliśmy cyrkiel i węgielnicę upieczone własnoręcznie przez Czcigodną Mistrzynię Gai Aeterny. Kwiaty wróciły z nami do domu (była oczywiście cała redakcja „Wolnomularza Polskiego”).