Archive for Styczeń 2015

Pracu, pracu, pracu…

30 stycznia 2015

Wchodzę w okres operatywnego redagowania wiosennego „Wolnomularza Polskiego”. karteczki przygotowane, folder założony, pliki powklejane, teksty zamówione. Czytam, myślę, poprawiam – lubię to. Dzisiaj miałam też bardzo miłą rozmowę z panią, która należy do stowarzyszenia polskich antropozofów. http://www.antropozofia.pl/TAwP/Jeszcze na konferencji kupiła wszystkie po kolei numery „Wolnomularza Polskiego”, jakie wtedy miałam. Dzisiaj dodałam resztę z redakcyjnego archiwum. To podnosi, gdy widzisz człowieka, który docenia twoją pracę. Kto wie, może uda się zorganizować spotkanie w szerszym gronie? Tak ciekawie rozmawiałyśmy dzisiaj o budowie duchowej świątyni Salomona… Przygotowuję się też do spotkania z kieleckimi seniorami w ramach tamtejszego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Po wykładzie ubiegłorocznym zaproszono mnie i w tym roku. Szykuję kielczanom masoński „bryczek” – spis, ale posegregowany, znanych polskich masonów począwszy od Króla Stasia po… Jeszcze nie wiem, kto będzie ostatni. Sama wiele się uczę przy okazji, wpisując ich daty urodzenia, przypominając sobie dzieła, ministerstwa, bitwy. Ciekawie w ogóle jest, a na duszy całkiem lekko. 🙂

Reklamy

Sztuka królewska „po”…

27 stycznia 2015

DSCN6655Wczoraj zebrali się członkowie Instytutu Sztuka Królewska w Polsce. Miny mieli wszyscy radosne. Trochę się spóźniłam, z powodów rodzinno-zdrowotnych, przychodzę, a tu miejsca przy stole brak, narodu co niemiara: prezes, wiceprezes, członkowie zarządu, komisja rewizyjna w komplecie i nowi ludzie z terenu Krakowa i Kielc. Aż miło było patrzeć na pokonferencyjną satysfakcję. Odgłosy bowiem po konferencji były entuzjastyczne, tak z Polski jak z zagranicy (były czytane stosowne maile). Wszystkim w związku z tym chce się iść po ciosie. Padały pomysły kolejnych konferencji, wystaw, obchodzenia rocznic (wielkimi krokami zbliża się 300-lecie powstania wolnomularstwa – „Może na stadionie narodowym  będziemy piec gęsi na ruszcie” – usłyszałam, bowiem zjednoczenie pierwszych czterech lóż londyńskich w 1717 r. odbyło się w gospodzie pod wdzięczną nazwą „Pod gęsią i rusztem”). Na wrzesień planowana jest pokongresowa publikacja. Ze strony „Wolnomularza Polskiego” powiedziałam, że w marcowym numerze naszego pisma będzie fotorelacja z konferencji. Prof. Tadeusz Cegielski obiecał napisać podsumowanie. Na koniec huknęły szampany i w tymże szampańskim nastroju oddalono się do domów. 🙂

Na zdjęciu: w trakcie konferencji, wiceprezes Instytutu Tomasz Szmagier (WWP) prosi o uczczenie minutą ciszy pomordowanych w tygodniku „Charlie Hebdo”, wśród których byli wolnomularze. Z tyłu prof. Tadeusz Cegielski, prezes (wszystkiego).

Ola, Budda i ja, czyli mały cud

25 stycznia 2015

Byłam  dzisiaj u córki w odwiedzinach. Roboczych. Przytahałyśmy z biura stoliczki, które dałam jej na urodziny rok temu, czyli na poprzednie urodziny. Do tego targałyśmy wina ze świątecznych prezentów. Nawet sporo tego było. Przy okazji różnych przymiarek, na poczesne miejsce w olinym salonie wrócił Budda z fonatanną. Sęk w tym, że Budda, owszem, siedział, ale podświetlona fontanna nie działała. – Zostaw Olu przynajmniej to ładne światełko – powiedziałam. Piłyśmy kawę. I nagle… Coś zaskrobało, coś zabrzyczało, coś mruknęło i Budda ożył, to znaczy silniczek buddyjskiej fontanny. Gdy Ola wlała wodę w to ustrojstwo, połynęła ona ciurkając cichutko, najpierw wolniutko, a potem coraz żwawiej. Kropką nad i było zawieszenie Buddzie masońskiej zawieszki z gwiazą, cyrklem i węgielnicą. Salon nabrał nowej mocy i z tej to okazji cyknęłyśmy sobie zdjęcie. Takie w masońskim trójkącie: Ola, Budda i ja.Ola, Budda i ja

Rośniemy :_)

24 stycznia 2015

Konferencja wolnomularska już przynosi efekty. Do naszych lóż kobiecych – Prometei i Gai zgłaszają się kolejne kandydatki. Na moim rysunku najmłodsza uczennica loży Gaja Aeterna. Uczennica loży Gaja Aeterna

CHARLIE w Polsce

24 stycznia 2015

Siostry z Wielkiej Żeńskiej Loży Francji przesyłają sobie niniejszy obrazek. Dotarł i do nas, polskich sióstr GLFF. Publikuję, na wieczną rzeczy pamiątkę.Siostry z Wielkiej Żeńskiej Loży Francji

Jubileusz prof. Tadeusza Szumlicza

22 stycznia 2015

Właśnie wróciłam z konferencji naukowej zorganizowanej przez SGH w związku z 70-leciem urodzin i 45-leciem pracy naukowej prof. dr hab. Tadeusza Szumlicza. Dawno nie widziałam zgromadzonych w jednym miejscu tylu profesorów z całej Polski (tych od ubezpieczeń rzecz jasna :-)), notabli ze świata ubezpieczeniowego: państwowych, samorządowych etc. Referaty były na bardzo wysokim poziomie i poświęcone zasadniczym problemom Polski w tym segmencie rynku: zdrowiu, emeryturom, ochronie konsumenta. Na zakończenie do profesora Szumlicza ustawiła się strasznie dłuuuuuuuuuuuuuga kolejka z gratulacjami, dyplomami, kwiatami. Ciekawe, jak się z tym cudnym dobytkiem Jubilat zabierze do domu… 🙂 10 lat temu, na 60-lecie, profesor dostał ode mnie, jako redaktor naczelnej „Gazety Ubezpieczeniowej” nagrodę Człowieka Roku Ubezpieczeń 2005. Wtedy też było fajnie.

Jubilat pierwszy z prawej.
Prof. Szumlicz, Jubileusz

Loża żałobna za Dominikę

21 stycznia 2015

W Paryżu, w siedzibie ielkiej Żeńskiej Loży Francji uczestniczyłam w loży żałobnej siostry Dominiki D., loży zorganizowanej przez Sz:.L:. Róża Wiatrów i Kamień Węgielny na Wschodzie Paryża (Dominika była członkinią obu). Pierwszy raz uczestniczyłam w takiej podniosłej ceremonii.  Mam w oczach Dominikę. Gdy po raz pierwszy przyjechałam do Paryża w 1993 r., czyli 22 lata temu, była drugą, obok Ewy Jaśkowskiej, którą poznałam. Interesowała się Polską, była wśród tych, które uczestniczyły w inicjacji pierwszych polskich masonek. Potem, w 2000 r. przyleciała do Warszawy, uczestnicząć w zapalaniu świateł pierwszej loży kobiecej – Prometei. W życiu zawodowym była podróżniczką i reporterką. Wydała kilka albumów o dzieciach z różnych stron świata. Oglądałam je po ceremonii, na agapie. Spotkałam tam niespodziewanie, po wielu, wielu latach, byłą Czcigodną Mistrzynię Róży Wiatrów, Marie Elaine, która mnie inicjowała. Wyglądała cudownie. Czas dla niej stanął w miejscu…Moja Czcigodna Mistrzyni...

PS My, masonki polskie jeszcze nie musiałyśmy organizować uroczystości żałobnej – wszystkie żyjemy.DSCN6688

Przed Notre Dame

19 stycznia 2015

Katedra Notre Dame w Paryżu też jest chroniona. Otoczona metalowym płotkiem, ochroniarze sprawdzają wszystkim torby i torebki. Z daleka – na szczęście – niczego nie widać. „Charlie Hebdo” nie udało mi się kupić – kolejki ustawiały się ponoć od rana. Doruku też nie zobaczyłam.Charlie Hebdo się skończyłPrzed Notre Dame

Ołówek

13 stycznia 2015

Pozdrawiam serdecznie autora, Jarka W. ołówek liberte

Jutro Paryż

12 stycznia 2015

Jutro w południe wylatuję do Paryża. To wyjazd po linii wolnomularskiej. Będzie mnóstwo spotkań, rozmów, prac. I to będzie Paryż, który wczoraj prezydent Francji nazwał „stolicą świata”. Byłam dumna z Francji, gdy patrzyłam na wiec i olbrzymi pochód. Przypomniały mi się niedawne prace naszej grupy w wyższych wolnomularskich stopniach, gdy zastanawiałyśmy się, czy można być człowiekiem – masonem idealnym, tak jak idealne są proporcje np. świątyni Salomona, czy grobowca Mistrza Hirama. Doszłyśmy do wniosku, że nie, że człowiek b y w a   idealny, bywa wielki i przekracza sam siebie. To są chwile mistyczne i przełomowe, mogą zrobić zwrot w dotychczasowym życiu. Wczorajszy Paryż, a my z nim, przeżyliśmy takie właśnie wielkie chwile.