Archive for Lipiec 2018

Kielich poprawiony

15 lipca 2018

Rano wstałam. Przyjrzałam się kielichowi i dokonałam poprawek w kierunku „motylim”, tj. by całość przypominała motyla wtopionego w kielich i uwiązanego na łańcuszkach. Przypatrzcie się dobrze. Daję trzy fotki na różnych tłach. Mam w głowie następne kielichy z całymi stadami różnokolorowych motyli. 🙂

Reklamy

Kielich

14 lipca 2018

Zdobiłam dzisiaj nowy kielich i myślałam przy okazji o jego symbolice. Można wychylić kielich goryczy a także spełnić kielich rozkoszy. Z mojego jednak ani tego, ani tego się nie da – szkło barwione na zimno rozpuszcza się – tj. ta farba – pod wpływem wody. Jednym słowem, jest to kielich nieużytkowy. Można nań jedynie patrzeć i marzyć, co można byłoby z nim zrobić, gdyby było można… 🙂 Ale chyba ładny.DSCN2430

Jeśli już, to w Chęcinach!

10 lipca 2018

Po rekreacji w Busku, po odwiedzinach na grobach najbliższych w Porąbce, znalazłam się całkiem niespodziewanie na Dniach Seniorach, od trzech lat organizowanych przez władze Chęcin (ale mają burmistrza, pozazdrościć, Warszawo!). Był przemarsz seniorów chęcińskich i wszystkich okolicznych gmin i miast, przemowy na rynku (lanie wody, ale z nieba, patrz fot.), występy, w tym występy chóru (to  te panie w niebieskich, długich sukniach) Chęcińskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku (moja rodzicielka – na zdjęciu – jest tam szefową). Była burza z piorunami, a potem – po burzy – tańce i swawole. I ja tańczyłam, plackiem zakąsiłam, wodą popijałam, szczęsną minkę miałam. Na początku października będę w Chęcinach z wykładem inauguracyjnym na ChUTW o 100-leciu praw politycznych Polek. Zamierzam także przy okazji zdradzić tajemnice alkowy rywali o serce pewnej Marii – Piłsudskiego i Dmowskiego. Ten pierwszy – przypomnę – podpisał rozporządzenie w listopadzie 1918 r. o tym, że wyborcą do Sejmu Ustawodawczego będą także polskie kobiety.

Górka ukwiecona

9 lipca 2018

To były piękne dni – zacytuję starą piosenkę Haliny Kunickiej. Chodziłam w Busku Zdroju swoimi starymi szlakami sprzed 35… 20… 10… laty. Napotkałam niespodzianie starych znajomych, byłam goszczona jak zwykle serdecznie przez panią Anię i Rysia na ulicy Słonecznej, kąpałam się się w trzech basenach w Solcu Zdroju, słuchałam orkiestry w buskim parku zdrojowym, szukałam starej gruszy przy restauracji Victoria (nikt jej już nie pamięta chyba). Najcieplej na sercu zrobiło mi się na Górce przy szpitalu (patrz fotki): odnowa parku, którą rozpoczęliśmy 10 lat temu z prezesem OVB Polska, była pierwszym kroczkiem do tego, czym Górka jest teraz (mówię o zewnętrzu): pięknym lasem parkowym, ukwieconym i zadbanym. Wracam z Buska pełna optymizmu i wewnętrznego ciepła. Oby mi go nie zabrakło, gdy przyjdą chłodne dni.

PS Dziękuję wszystkim za życzenia urodzinowe. 63 lata to dużo. 63 lata to jeszcze całkiem mało. 🙂