Archive for Październik 2010

Najstarszy zawód świata

20 października 2010

Kupiłam dzisiaj przy Uniwersytecie Warszawskim książkę pt. Najstarszy zawód świata Marka Karpińskiego. Pięknie wydana i ilustrowana, zaczęłam czytać, no i konsternacja. Dochodzę do historii Kaina i Abla, czytam, oczom nie wierzę: pan Karpiński pomylił dary. Z Abla zrobił rolnika, a z Kaina pasterze i nawet postępowanie Pana Boga uzasadnił: „Przejście od koczowniczego do osiadłego trybu życia (za przyzwoleniem i z nakazu Boga, któremu bardziej podobała się ofiara rolnika Abla niż koczownika Kaina) wyrugowało powszchne wśród obyczajów ludów wędrownych i pasterskich praktyki stosunków ze zwierzętami czy homoskesualnych”. Na wszelki wypadek zajrzałam jednak do Biblii (Wydawnictwo Pallotinum, Poznań 2003): „Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Gdy po jakimś czasie Kain składał Panu w ofierze płody roli, i również Abel składał pierwociny z drobnego bydła i z jego tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć […]”.

Od razu przypomniał mi się serial Ranczo i sprawdzanie wiedzy mieszkańców Wilkowyj przez wikarego: ewangelistów było trzech, taka święta trójca, Matka Boska była Polką, syn z matki Polki też wiadomo kto – Polak, katolik wilkowyjski.  Amen.

Reklamy

To właśnie Iza…

18 października 2010

Zrobiłam dzisiaj fotkę tablicy Izy Jarugi-Nowackiej.  Jest taka pełna energii, jaka zawsze była.

Agnieszka i Jeremi – listy sprzed lat

16 października 2010

W dzisiejszych „wysokich obcasach” piękny tekst o miłości Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory. To były lata 60-te. Nie wiedziałam, że niektórych ich utwory, były właśnie o tym, np. piosenka z Kabaretu Starszych Panow, którą zaśpiewał Wiesław Michnikowski: Bez ciebie jestem tak smutny/Jak kondukt w deszczu pod wiatr:/Bez ciebie jestem wyzuty/Z ochoty całej na świat./Bez ciebie jestem niepełny/ Jak czego ćwierć albo pół,/Bez ciebie jestem zupełny/Chomąt, łachudra i wół.

Miłość oczywiście była nieszczęśliwa i bardzo literacka To dobrze dla Literatury, a dla nich? – nie wiadomo. Chce mi się kupić książkęęz ich korespondencją, którą ułożyła i zredagowała przyjaciółka obojga Magda Umer. Tytuł: Listy na wyczerpanym papierze. Osiecka była alkoholiczką, szkoda, że na jej drodze nigdy nie pojawiło się AA.

Tablica dla Izy Jarugi-Nowackiej

14 października 2010

Wczoraj śpieszyłam się na spotkanie z jednym z ” moich” prezesów ubezpieczeniowych do Marriotta. W drodze z redakcji przechodziłam koło Ministerstwa Pracy. Zobaczyłam spory tłumek, w tym żołnierzy, i od razu wiedziałam, że to będzie dla Izy Nowackiej. Tablica jest wielkości tej, którą wcześniej ufundowano Jackowi Kuroniowi. Kuronia wisi po lewej od wejścia, Izby – po prawej. Jacek trochę poszarzał, Izba jakby podmalowana, wyrazistsza; wiadomo – kobieta. Stanęłam na trochę z tyłu, gdy zagrała trąbka, otarłam oczy. Przypomniałam sobie Izę jak żywą, z jej uśmiechem, stanowczością. (more…)

Jesień w Zalesiu

10 października 2010

Cóż dodać, cóz ująć. To jesień w Zalesiu. Jesień jest bardziej inspirująca niż lato. Może bardziej odnosi się do mnie. Niby trwa lato, a tu już przymrozki i mgły, i szarugi. Choć dziś, to chyba najpiękniejszy dzień – prawdziwe babie lato. Dostałam od męża w prezencie perły. Za kilka dni 30-lecie naszego poznania.

Fraszki pooperacyjne

9 października 2010
 
 Nie ja pierwsza,
skupiałam się na wierszach,
dzisiaj się skupię
na czopku w d…pie.
  
Kamień był i się zmył,
jest mnie o 5 gramów mniej,
uff – jakoś lżej.
Nie minie chwilka,
a nabędę wdzięków motylka.
 Operacja usunięcia kamienia przeszła pomyślnie jak widać z powyższych fraszek. Rozmyślania wokół tego zmniejszyły moją aktywność pisarską do minimum jak widać. Teraz zastanawiam się, czy warto utrzymywać dwa blogi (ten i Chichot Historii), przecież jestem jedna. Może nadszedł czas na rozumną integrację mnie samej?
Od samego rana – ja zintegrowana,
Małpa-Anielica, lud w koło zachwyca.