Posts Tagged ‘Franciszek’

Antychryst, Żydzi, masoni

28 października 2015

„… teraz antychryst działa przez Franciszka” – pisze w najnowszym „Tygodniku Powszechnym” ks. Adam Boniecki. Nie – spoko! – to nie  ksiądz Adam tak uważa, lecz autor książki o papieżu Franciszku Antonio Socci, wedle którego Franciszek żadnym papieżem nie jest, bo został „źle” wybrany, papieską tiarę dzierży nadal Benedykt XVI, który „nigdy nie przestał być głową Kościoła”. Ufff. Bardzo lubię papieża Franciszka i mam nadzieję, że te poglądy podziela zdecydowana mniejszość w Kościele.

W tym samym numerze tygodnika znajduje się ciekawy materiał Zuzanny Radzik pt. Przymierze odnowione, o półwieczu  dokumentu soborowego Nostra aetete poświęconego stosunku Kościoła katolickiego do kościołów niechrześcijańskich. Dzisiaj, tj. 28 października, minęło dokładnie 50 lat od jego opublikowania. Artykuł traktuje o ciężkiej drodze narodzenia tego przelomowego dokumentu. Pojawia się też wątek… masoński. „Wśród Ojców Soboru rozpowszechniano pamflety o Żydach sugerując, że zmiana dotychczasowego stanowiska Kościoła jest efektem żydowskiej i masońsko-komunistycznej konspiracji”.

Oczywiście: knuliśmy, knujemy i knuć będziemy! Amen. 🙂

Reklamy

Franciszek o solidarności, braterstwie i sprawiedliwości

24 września 2015

Franciszek w amerykańskim Kongresie„Papież Franciszek w przemówieniu w Kongresie USA zaapelował o rozwiązanie kryzysów na świecie z odwagą i inteligencją, w duchu braterstwa, solidarności i sprawiedliwości. Przestrzegał przed naśladowaniem nienawiści i przemocy tyranów. – Nasz świat coraz bardziej staje się miejscem gwałtownego konfliktu, nienawiści i brutalnych okrucieństw, popełnianych nawet w imię Boga i religii – oświadczył papież. Dodał, że żadna religia nie jest „odporna” na przejawy ideologicznego ekstremizmu i dlatego konieczna jest czujność wobec wszelkiego fundamentalizmu. 25 tys. wiernych i msza po hiszpańsku. Papież w USA kanonizował misjonarza W obecności ponad… czytaj dalej » Franciszek wskazał, że potrzebna jest „delikatna równowaga”, by zwalczyć przemoc dokonywaną w imię religii, ideologii czy systemu ekonomicznego, gdyż trzeba stać jednocześnie na straży wolności religijnej, intelektualnej oraz swobód indywidualnych. Papież: nadzieja odpowiedzią na przemoc Następnie papież przestrzegł przed szczególnie groźną jego zdaniem pokusą redukcjonizmu, który „widzi tylko dobro albo zło”, „sprawiedliwych i grzeszników”. – Współczesny świat z jego otwartymi ranami, które dotykają tak wielu naszych braci i siostry, wymaga tego, byśmy opierali się wszelkim formom polaryzacji, które mogłyby podzielić nas na dwa obozy – powiedział Franciszek. I ostrzegł: – Wiemy, że próbując uwolnić się od zewnętrznego wroga, możemy odczuwać pokusę tego, by podsycać wroga wewnętrznego. Naśladowanie nienawiści i przemocy tyranów oraz morderców to najlepszy sposób, by zająć ich miejsce. Odpowiedzią na przemoc – wskazał papież – musi być nadzieja i uzdrawianie, pokój i sprawiedliwość. Podkreślił, że do rozwiązania wielu obecnych kryzysów geopolitycznych i ekonomicznych potrzebna jest odwaga i inteligencja. – Należy podejmować wysiłki – mówił – by przywrócić nadzieję, naprawić błędy i dotrzymać obietnic”, w duchu braterstwa i solidarności”. (http://www.tvn24.pl)

Papa Zdrój

21 września 2015

Bliźni na progu!!!

Odpowiesz Bogu:

„Przecież to zbój”,

a Papa?

Zdrój.

 

 

 

 

 

 

Chrześcijanie „cukierniani”

5 października 2013

W Asyżu papież Franciszek powiedział NIE „chrześcijanom cukiernianym”. Czy to tacy, co chodzą na kremówki? 🙂

Koniec sielanki

15 marca 2013

Niedługo trwała papieska sielanka. Atmosfera się zagęściła i na dziś nie mogę powiedzieć z ręką na sercu, czy Franciszek: święty to, czy donosiciel? A może i, i? Grypa trwa w najlepsze i ja dalej oglądam telewizję, a w przerwach czytam gazety. Zwolennicy i przeciwnicy donosicielstwa b. prowincjała jezuitów w Argentynie przerzucają się argumentami: ludzie mówią przeciw ludziom, dokumenty przeciw dokumentom. Ponoć w argentyńskim ministerstwie, które skupia m.in. handel i religię (mnie się to kojarzy od razu z kupczeniem w Świątyni) jest teczka obecnego papieża, a w teczce stosowne dokumenty, które widziało kilka osób. Myślę, że niezależnie co i kto w końcu powie i opublikuje, Franciszek dla jednych pozostanie bez winy, dla drugich – będzie winnym wydania współbraci. Patrząc z szerszej perspektywy, sytuacja jest – rzekłabym – ewangeliczna. Liczmy, że Franciszek jest winien; Piotr też był winien: i zaparł się Chrystusa i to nie raz lecz trzy razy, kłócił się o miejsce przy jego boku w królestwie Niebieskim, nie chciał nieść krzyżą i prawie uciekł z Rzymu. No i co? I nic. Jezus i tak jemu kazał budować swój Kościół, a nie żadnemu, mniej kontrowersyjnemu apostołowi. Kto bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem. Co nie znaczy, że „lubię” metody junty w Argentynie i przechodzę do porządku dziennego nad jej zbrodniami, których część wzięło na swoje sumienie duchowieństwo argentyńskie.
PS Coś optymistycznego na koniec. Wychodzi na to, że pod rządami Franciszka ekumenizm będzie się miał nie najgorzej. Cieszą się rabini z jego wyboru, ewangelicy i nawet prawosławni (przynajmniej niektórzy). W Argentynie to nawet skłonił się przed jakimś ewangelickim pastorem, ku zgorszeniu katolickich ortodoksów. I nic w przypadku Franciszka nie będzie już proste. Jako feministka otrząsam się na jego pojmowanie roli kobiet, jako osoba z dawien dawna lewicowa, nie mogę nie dostrzec jego sprzeciwu wobec globalizmu i konsumpcjonizmu, jego pochylenia nad ubogimi tego Świata. Muszę i ja zweryfikować swoje najdawniejsze przekonania, że lud można wyzwolić tylko na sposób lewicowy, bo można o niego dbać będąc konserwatystą i to jeszcze jakim. I myślę, że być może Franciszek stanie się wielkim symbolem naszych czasów, gdzie wszystkie stare kategorie myślenia o człowieku zawodzą, że stare podziały na lewicę i prawicę też zawodzą, że trzeba na człowieka i Ziemią, spojrzeć inaczej.

Po prostu Franciszek

14 marca 2013

Tak się złożyło, że cały proces wyboru papieża oglądam z pozycji horyzontalnej. Dopadła mnie w końcu grypa. Leżę od poniedziałku i oglądam od rana do wieczora jak leci wiadomości z Watykanu. Takiej uduchowionej choroby to – jak żyję – nie miałam. Mam przy okazji popis różnorakich dziennikarskich umiejętności, niedoróbek, wpadek (Halina Bortnowska nie chce być nazywana publicystką katolicką, jak ją zatytułowała dziennikarka prowadząca jeden z programów TVN24). Widziałam mewę siedzącą na najsłynniejszym kominie świata i wiem, że ludzie zapomną 90 proc. informacji z tych dni, a widoku mewy – nie! Tak jak w pamięci po naszej powodzi został ślimak na kijku. Z tym, że tamten ślimak, który nie dał się powodzi był ślimakiem, hm……… świeckim, a mewa awansowała już na znak od świętego Franciszka z Asyżu, patrona nowego papieża. Starego następcę św. Piotra żegnał piorun z jasnego nieba, a nowego przywitała mewa. Oczywiście, że lepszy byłby gołąb i to jeszcze z gałązką oliwną w dziobie, no, ale mewa (ja znam tylko jedną – śmieszkę), też w ostateczności może być. Pozostanie w pamięci i żart nowego papieża, który wznosząc toast za zdrowie kardynałów miał powiedzieć, że Bóg ich za to ukarze… W mej pamięci zostanie także i hotel, w którym Franciszek (gdy jeszcze nie był Franciszkiem, a „zwykłym” jezuitą -kardynałem z Argentyny) zapłacił za swoje noclegi mimo sprzeciwu hotelarza. To pierwszy papież, który za coś zapłacił na moich prawie oczach. Oczywiście, poza tymi drobiazgami, miłymi, ubarwiającymi powagę i pompę Konklawe, pozostaje na przyszłość wszystko: przesłanie imienia, „biedaczyny z Asyżu”, który musi Kościół nie „ubogacić”, w którym to słowie tak się lubują nasi hierarchowie, a „ubiednić”. Czy to się da? Usłyszałam kiedyś taką historię o św. Franciszku: zapytano go, co by zrobił, gdyby ktoś uderzył go w lewy policzek. „Co powinienem zrobić – wiem, odrzekł, a co bym zrobił? – nie wiem”. Myślę, że Franciszek (bez „pierwszy”), chyba by oddał.
PS W międzyczasie robimy drugą korektę „Wolnomularza Polskiego” wiosennego. Zdążyliśmy, by wstawić imię nowego papieża. Będzie co poczytać 🙂