Posts Tagged ‘Ewa’

Lilit wyszła z Raju

26 Maj 2011

Nie wiedziałam – a całe życie, to kolejne zdziwienia – że tą, która odeszła z Raju, bo nie chciała się podporządkować, była Lilit, przedstawiana potem przeważnie jako bogini-demon. A ona pewnie chciała być tylko wolna. W Raju została Ewa, ta podporządkowana i ukarana. Te wszystkie myśli po lekturze wywiadu w najnowszej „Polityce”  z dr Elżbietą Adamiak, teolożką i feministką. „A co się stało z Lilit, pierwszą żoną Adama, tą, która nie chciała być posłuszna?” – pyta Joanna Podgórska.  -W Księdze Rodzaju jej nie ma – odpowiada Adamiak. –  Przebija gdzieś przez Księgę Izajasza jako <widmo nocne>. To mit o kobiecie, która nie chciała być poddana mężczyźnie i dlatego, z własnej woli, opujściła rajski ogród. Wyobrażenia na jej temat można znaleźć w różnych źródłach kulturowych, głównie w legendach, midraszach, apokryfach. Tu pierwotny mit bogini, która ma władzę nad życiem i śmiercią, zaczyna się rozszczepiać. Ewę, jako matkę wszystkich ludzi, łączy się z życiem, a Lilit ze śmiercią. Są źródła, które mówią o niej jako matce demonów, inne, że stała się wiedźmą porywającą dzieci. … Symbolicznie reprezentguje wyzwoloną kobietę”.

Zatem ja, malując w zeszłym roku swój obraz „Raj bez Ewy”, malowałm Raj bez Lilit. Lilit nie było w moim Raju, bo go malowała po prostu. Trudno na nowo połączyć obie: i Ewę, i Lilit.

Reklamy

Raj bez Ewy

5 lipca 2010

Nic mi się nie chciało ostatnio pisać. Nawet takie palce miałam obrzmiałe, które za nic nie chciały uderzać w klawisze komputera. Za to pędzel trzymały dobrze. No i namalowałam sobie obraz zatytulowany Raj bez Ewy. Raj jest brzydki, z martwymi motylami (nakleiłam prawdziwego), pajęczynami i zaczajonym pająkiem, wężem (piękny, zrobiłam go z zerwanego sznura bursztynów) oraz jabłkiem. Jabłko jest duże, czerwone, ale … robaczywe. Ewa w to nie wchodzi: ani w taki „raj”, ani nie ma ochoty na to jabłko. Wykręciła się na pięcie i sobie poszła. W ten sposób nie doszło do grzechu pierworodnego. Bo nie b yło zainteresowanej.

Izabela, czyli prawie jak Jezabel…

16 Maj 2010
Dostałam ciekawy list od pewnej Izabeli z Gdańska. Cytuję: „Ja aktualnie czytam książki na temat Mezopotamii (Sumer, Babilonia). Do tej pory tak sobie skakałam z miejsca na miejsce: raz trochę o Germanach, potem o postaciach z mitologii greckiej, żeby skończyć na przykład na babilońskim Marduku. I tylko mi się zamęt w głowie robił. Dlatego postanowiłam sobie ustalić jakiś porządek. Zaczęłam od Sumerów, no bo od nich wszystko się zaczęło (wszak to kolebka naszej kultury).Tak sobie czytam  i próbuję wszystko w głowie pookładać, żeby z tych tysięcy porozwalanych puzzli może kiedyś jakaś całość powstała. Co do Jezabel, poczekam na książkę, pewnie niedługo przyjdzie.W Starym  Testamencie  została przedstawiona jako osoba zła (tak samo jak jej córka Atalia) – może nie podobało się ówczesnym prorokom (Eliaszowi), że kobieta  (Achab podobno był człowiekiem słabego charakteru) samodzielnie sprawuje władzę. I to zwycięzcy piszą historię. A poza tym w religiach judeo-chrześcijańskich nie ma miejsca dla kobiet mądrych, wykształconych, pragnących traktowanych  być na równi z mężczyznami ( nie wspominam już o islamie) – niestety. Może przyczyną jest monoteizm. Pozbywając się Bogiń pozbyto się też przy okazji kobiet – spychając je poniekąd na wąską przestrzeń życia. Kobiety razem ze swoimi Boginiami były i są nadal – i mam nadzieję,iż kiedyś odzyskają należne im miejsce.
Jeżeli już jestem przy temacie kobiet, z Ewy zrobiono pierwszą grzesznicę dlaczego? bo chciała wiedzieć więcej, bo była nieposłuszna, może była ciekawa nowego – a to właśnie ciekawość pcha nas do pogłębiania wiedzy. I Ewa za tą ciekawość zapłaciła. Pisząc o Ewie trzeba wspomnieć też o Lilith – nazywanej pierwszą feministką. Czyż przy tych dwóch towarzyszkach Adam nie wypada blado?
Pozdrawiam    Izabela – a to prawie jak Jezabel 🙂

Czarownica, czarownica

15 Maj 2010
Czy wiecie, że przez parę setek lat św. inkwizycja ścigała z urzędu tych, którzy pomagali w rodzeniu kobietom, bo przecież Biblia głosi: „W bólach rodzić będziesz”. To  kara dla wszystkich Ew, za skuszenie Adama. Przeczytałam to przed chwilą w ksiące Barbella, o czym było w poprzednim wpisie. Ten nakaz w większości obracał się to przeciwko „babkom”, akuszerkom, znachorkom, jednym słowem – czarownicom… Czuję się spadkobierczynią wszystkich czarownic. Aha, ponoć dopiero królowa Wiktoria przełamała to tabu i zażyczyła wszystkich dostępnych medycynie środków uśmierzających ból. Wiwat królowa!
 
 Marzenie mężczyzny
Czarownica, czarownica,
wciąż mnie kusi i zachwyca,
wszystkie Ewy, mocium panie,
schrupałbym se na śniadanie,
i na obiad bym przekąsił,
do kolacji bym je dodał,
szkoda tylko, że w marzeniach,
Panie Boże, wielka szkoda…

Ewa potępiona za Wielką Boginię?

29 marca 2010

Od rana rozmyślam o Raju, drzewie z jabłkiem (granatu?), wężu i Ewie, która tak dała się podejść i zgrzeszyła. Czy to nie są jakieś dalekie reperkusje walki z kultem Wielkiej Bogini, w tym Aszery? Aszerę przedstawiano często jako drzewo, „aszery”, to były słupy, przy których odprawiano obrzędy związane z kultem bogini. To te właśnie aszery obalano (patrz casus Gideona, obrazek obok), gdy w ramach centralizacji kultu Jahwe w Świątyni Jerozolimskiej likwidowano lokalne, jeszcze starokanaanejskie sanktuaria. Więc może to oddium zła, i grzechu, i czegoś nieczystego przelało się z rzeczywistości ludzkiej na starą opowieść biblijną?

 Aszera była małżonką Ela, utożsamionego na pewnym etapie z Jahwe. Potem „oddano” ją Baalowi, i razem z Baalem konsekwentnie tępiono (walka Eliasza na górze Karmel z prorokami Baala i Aszery). Jak to się stało, że z szacownej małżonki Ela/Jahwe, Aszera stała się żoną „wstrętnego” Baala? najgorszego wrogaa żydowskiego boga? Ano, pewnie zgrzeszyła, czyli zdradziła. Jak to kobieta…

Fraszka feministyczna na bardzo stare księgi

28 marca 2010
 
Kobieta upadła,
przebrzydła gadzina,
wstrętnego węża
raczej przypomina.
 
Po Raju się tłukła,
jabłko zjadła sama,
a na dodatek
skusiła Adama.
 
Pan Bóg ich wyrzucił
w bardzo słusznym gniewie,
co zrobił z Aszerą,
zrobił także Ewie.
 
I ja mam w to wierzyć???
Powiedzieć mnie nęci
–  tak napisał facet,
a nie żadni święci!