Br:. Jerzy o wolności

17 listopada 2017

Pracuję nad zimowym „Wolnomularzem Polskim”. Dziś czytałam m.in. deskę sprzed dwóch lat br:. Jerzego Dworaka, którego pożegnaliśmy niedawno na Powązkach Wojskowych, O wolności. Na zakończenie napisał: „Podsumowując mogę powiedzieć, że jeśli chcecie, to obecnie możecie być wolni. W jakiejś chwili waszego życia mieliście wybór i wybraliście między pewnym stopniem wolności i równości, jednak możecie zawsze zmienić zdanie. Wolnomularstwo daje wam możliwości rozszerzenia horyzontów i podjęcia decyzji odpowiadającej waszemu postępowi na drodze inicjacyjnej lub na drodze życiowej”. To głos z Wiecznego Wschodu niejako…

Reklamy

Natchniona interduchowością

16 listopada 2017

Ken WilberWykład Kena WilberaO psychologii integralnej, o którym pisałam w poprzednim poście (dziękuję sfirexie!), natchnął mnie i wytrącił z zaklętego i frustrującego kręgu rozmyślań o dialogu masońsko – katolickim i jego ciągłej niemożności. Schemat rozwoju duchowego, który Wilber prezentuje w tym wykładzie znakomicie to opisuje i wyjaśnia, choć o tym konkretnie nie wspomina. Poduczę się jeszcze i napiszę artykuł do „Wolnomularza Polskiego” o wspomnianym dialogu, wpisanym w teorię amerykańskiego uczonego. Do wiosny będę gotowa. 🙂 A ile się naumiem!!! 🙂

Jak materia z duchem przegrała, czyli o spaleniu garnka z kapustą pekińską

16 listopada 2017

Polecam Pani obejrzenie poniższego wykładu. Prelegent wyraźnie zaznacza, wręcz udowadnia stwierdzenie, że religia, duchowo, znajduje się na poziomie ego i etnocentrycznym. Które to zachowania znajdują się na drugim i trzecim w siedmio stopniowej skali uduchowienia (5 stopni podstawowych i 2 stopnie ponad podstawowe). W takim razie obojętnie jaki jest konflikt, w którym uczestniczy, szeroko rozumiana religia (nie tylko chrześcijańska), jest konfliktem studenta z uczniem szkoły podstawowej (tzw. „nie bo nie”). Jeszcze raz gorąco polecam ten wykład, pomimo tego, że trwa 1 godzinę i 40 minut”.

Link do wykładu: https://www.youtube.com/watch?v=tB_IDZyHYwA

Dziękuję. Obejrzałam. Spaliłam przy tym garnek z gotującą się kapustą pekińską, którą dr Ojuno „od igieł” poleciła mi na oczyszczenie wątroby. Garnek wyrzucę, nową kapustę ugotuję, a o wykładzie Kena Wilbera, którego tylko czytałam, ale nigdy nie oglądałam i słuchałam, będę myślała. Teraz już nie przejmuję się brakiem kościelno-masońskiego zrozumienia czy porozumienia. Jesteśmy na innych duchowych ścieżkach i na różnych etapach rozwoju Człowieczego Ducha. Każda jest potrzebna i czemuś służy. Amen.

 

Każdy sobie rzepkę skrobie

15 listopada 2017

Dwa dni byłam podekscytowana konferencją Wielkiego Wschodu Włoch w Syrakuzach, w trakcie której na publicznej dyskusji spotkali się wysocy dostojnicy masońscy i kościelni. No i doszło do wymiany zdań – każdy pozostał przy swoim, a ja poczułam się jak przekłuty balon.  Biskupi potwierdzili, że katolik nie może być masonem, bo będzie ekskomunikowany, a masoni, że pozostają przy swoich poglądach. Jednym nich jest stwierdzenie, i temu ja także hołduję, że wszystkie religie służące ludziom są równe, i że wolnomularstwo jako organizacja w to nie wchodzi. Reasumując: wszystko zostaje po staremu. Tak jak i byli, tak i będą katolicy – masoni, którzy wierzą, że Pan Bóg będzie litościwszy od swoich pasterzy i ich zrozumie, i że trafią do Raju a nie do Piekła (o ile wierzą w jedno czy drugie, bo i tacy „niewierzący” katolicy się zdarzają, nawet wśród duchowieństwa). Inne wyznania chrześcijańskie albo masonami się w ogóle nie zajmują, albo ich aprobują, co opiszemy w zimowym wydaniu „Wolnomularza Polskiego”. Amen.

PS Ja ciągle mam pobożnych czytelników – jedni życzą mi zdrowia, drudzy – bym poszła w cholerę i zamilkła. Mam chorą nogę, ale nie głowę. Póki palce się ruszają – będę pisać! 🙂

Wyboista droga do dialogu

14 listopada 2017

Dialog nie jest pojęciem z Ewangelii. Czy Kościół chce przy pomocy wymówki o dialogu, podobnie jak radykaliści, protestanci, antyklerykalni ateiści czy plutokratyczne elity, złamać ostatnie Tabu – loże, dawni wrogowie zostaną potraktowani jako kolejna, trochę inna organizacja?” – czytam na stronie mego imiennika, Mirosława Dakowskiego,http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=21418&Itemid=46 , nawiązującego do masońskiej konferencji w Syrakuzach na Sycylii, zorganizowanej 12 listopada br., w której wzięli udział także dwaj  hierarchowie katoliccy.

Moja odpowiedź na tak postawione pytanie jest pozytywna. Ponieważ na swym blogu i w „Wolnomularzu Polskim” obszernie pisałam o możliwościach dialogu katolicko-masońskiego i szerzej – chrześcijańsko-masońskiego, w tym o liście kardynała Gianfranco Ravasiego „Do drogich braci masonów”  (niżej link do jednego z mych wpisów), z satysfakcją odnotowuję, że Jego idee, mnie także bliskie, mają swoją kontynuację.

/Jeszcze jeden cytat, który znalazłam na stronie M. Dakowskiego:

„Katolicka gazeta internetowa zadała pytanie biskupowi Stagliano, jaki jest cel jego uczestnictwa w tym wydarzeniu [w konferencji w Syrakuzach.]. Biskup wskazał na kontrowersyjny list Kardynała Gianfranco Ravasi do „braci masonów”. Przewodniczący Papieskiej Rady Kultury wskazał jasno, co może łączyć Kościół i Loże – Komunitaryzm. Biskup Stagliano wypowiedział się: Zakładam, że miał na myśli opozycję przeciw nie okiełznanemu indywidualizmowi, anty-materializm, pewną ideę życia duchowego i w końcu filantropię , solidaryzowanie się”.

https://aszera.wordpress.com/2016/03/23/dialog-tak-ekskomuniki-i-antyklerykalizm-nie/

Kościół i masoneria – tak bliscy, tak dalecy

13 listopada 2017

 „Kościół i masoneria – tak bliscy, tak dalecy” to tytuł konferencji zorganizowanej w Syrakuzach (Sycylia) przez największą włoską lożę [obediencję, wys.] Wielki Wschód. Stronę katolicką będą na niej reprezentować bp Antonio Staglianò i teolog ks. prof. Maurizio Aliotta” – czytamy w krótkim artykule Edwarda Augustyna pt. Zgorszenie dialogiem, pomieszczonym w najnowszym (z 6 listopada) „Tygodniku Powszechnym”. I dalej: „Ich obecność na liście prelegentów wzbudziła wiele kontrowersji. Krytycy przypominali, że wydana w 1983 r. przez Watykan „Deklaracja o stowarzyszeniach masońskich” podtrzymała ekskomunikę za przynależność do masonerii. Niespodziewanie w obronie dialogu wystąpił dziennik „Avvenire”, uznawany za głos włoskiego episkopatu, publikując list ks. Ennio Stamilego, znanego z antymafijnej działalności, o możliwej współpracy z masonami „dla wspólnego dobra”, pomimo zasadniczych różnic w kwestiach filozoficznych i moralnych.  Jeszcze większym zaskoczeniem było pojawienie się na łamach katolickiej gazety wielkiego mistrza Stefana Bisiego, który zachęcał do przełamywania uprzedzeń, nie bez uszczypliwości konstatował, że masoni z dialogu nikogo nie wykluczają ani nie ekskomunikują, i uspokajał, że podczas konferencji nikt nikogo nie będzie agitował ani namawiał do zmiany poglądów”.

Ciekawe, czy taki dialog będzie kiedyś możliwy w naszym kraju? Może doczekam.

Kraków super!

12 listopada 2017

Logo konf. krakowskiejNie pytajcie, jak wróciłam z Krakowa. Po schodach na swoje trzecie piętro ledwo wlazłam, ale z tarczą! Referaty wygłosiłam, panel poprowadziłam, robotę „masońską” wykonałam. Spotkałam tylu, tylu wspaniałych ludzi. Konferencja na bardzo dobrym poziomie, super referaty, rozległość tematyki; byli masoni i masonolodzy. Ci pierwsi, ze wszystkich polskich obediencji, od narodowej, liberalne, po kultur i duchowości. Wczoraj nie mogłam być obecna, ale strasznie żałowałam, że nie widziałam 25-lecia loży Gabriel Narutowicz, tym bardziej, że inicjowała pierwszą w swej historii kobietę! Jak zapowiedzieli organizatorzy, spotykając się z gromkimi oklaskami, za rok w Krakowie odbędzie się I Kongres Masonologiczny. Ja rzuciłam głośno, by na 100-lecie odzyskania niepodległości. Mało to mieliśmy patriotów- masonów, począwszy od gen. Jana Henryka Dąbrowskiego??!!

PS Moje mopsice chyba się spodobały. 🙂

Polsko-mongolski Dzień Niepodległości

11 listopada 2017

ojcowie_niepodleglosci_dmowski_pilsudskiDzisiaj nie byłam nigdzie, na żadnym marszu, ani loży Gai, leżałam jak jeż z wbitymi igłami w kręgosłup, pupę, łydkę, kostkę i gdzie tam jeszcze. Na koniec pani dr Ojuno (Mongołka znamienita) od akupunktury wbiła mi malutkie igły w stopy o przedłużonym działaniu. Wszystko po to, abym jutro dojechała do Krakowa, wygłosiła dwa referaty – Małgosi i Ewy na początek oraz swój na koniec, no i wróciła do Warszawy. Nauka wymaga poświeceń. 🙂

Tak więc wszystkie treści patriotyczne odbierałam z punktu widzenia nie bardzo zdrowej osoby. Dało mi to… zdrowy dystans do wszystkiego. Ciekawe czy za 100 lat ludzie będą sobie wyświetlać Tuska i Kaczyńskiego obok siebie, jak ja uczyniłam teraz z Piłsudskim i Dmowskim? Jakże oni się nienawidzili,.. Nawet do jednej kobiety smalili cholewki (Piłsudski wygrał); w przypadku naszych obecnych Mistrzów Polityki ten babski aspekt odpada. O kota się nie pokłócą.

Stara fotografia…

10 listopada 2017

Piszę lożowe sprawozdania i zabrakło mi „koszulek”. Zaczęłam więc szperać w archiwaliach i znalazłam stare zdjęcie. Wiem tylko, że to koniec lat 90. Byliśmy  z Adamem na jakimś przyjęciu, czy nie w BCC? Ale to wszystko, co mi przychodzi do głowy.

Ja i Adam, koniec lat 90.

 

Po co wolnomularstwo kobiece?

9 listopada 2017

DSCN0816Jednym z referatów, rozpoczynających krakowską konferencję wolnomularską (już w niedzielę!) będzie praca dwóch moich sióstr: Ewy Jaśkowskiej i Małgorzaty Misiuny na temat sensu wolnomularstwa kobiecego we współczesnym świecie. Tutaj jeden, jedyny akapit: „Wolnomularstwo kobiece jest jedną z wielu istniejących form organizacyjnych całego ruchu. Biorąc pod uwagę, że metoda wolnomularska dotyczy duchowej istoty człowieka, wkracza ona w strefę intymności.Proponuje bowiem wejście w głębokie pokłady ludzkiej duszy, aby dokonać samooceny i podjąć pracę nad sobą. W takich momentach człowiek staje się obnażony, pozbawiony wszelkich masek, które zakłada ze względu na pełnione role społeczne czy ogólnie przyjęte   konwenanse. To może tłumaczyć wybór niektórych mężczyzn pracy w wyłącznie męskim gronie, jak i wybór kobiet, które wolą pracować tylko między sobą, daje to im bowiem większą swobodę w poruszaniu pewnych delikatnych i wrażliwych tematów”.

Zgadzam się z tymi słowami w całej rozciągłości. Moje wystąpienie o Zakonie Mopsów będzie otwierało część ostatnią konferencji. Od tego zaczynałyśmy, jako płeć piękna. 🙂