Płoty krzyczą, płoty dudnią

20 lipca 2017

20108392_1109626665804057_4326812092456996868_nZ dzisiejszego dnia zostanie mi na zawsze obraz następujący: setki demonstrantów leżą na plecach i kopią w płoty ustawione przed Sejmem. Ten „kop” został zwielokrotniony, stał się potężny i dudniący. Te płoty nie musiały runąć, z przeszkody stały się pomocnikami demonstrantów. I tak często się w naszym życiu dzieje: to co wydawało się przeszkodą i złem, wynosi nas gdzieś, hen, wysoko; to co miało być szczytem naszych osiągnięć i sukcesów (jak dla dzisiejszych rządzących uchwalenie ustawy o SN), pociągnie ich kiedyś w przepaść. Tylko trochę cierpliwości należy wykazać, bo nic nie trwa wiecznie. Władza (i opozycja) także. Tylko trochę cierpliwości…

Zdjęcie pochodzi od Agnieszki Czeredereckiej na FB. Szacunek!

5 rocznica śmierci mego taty

18 lipca 2017

Dzisiaj przypada 5. rocznica śmierci mego taty Tadeusza Dołęgowskiego. Mam wiele z niego, dobrego i niedobrego także. Z niedobrym dziedzictwem tak jakbym poradziła sobie, ale dobre jest coraz mocniejsze: cierpliwość, spokój, pogoda ducha. Nie pojechałyśmy z mamusią po raz pierwszy na grób: ona niezbyt zdrowa, ja też wychodzę dopiero z choroby. Nie wiem jaki wieniec kupi mi firma z Sosnowca, którą znalazłam w internecie, no, ale ostatecznie liczy się to, co mam w sercu. Trzymaj się tato! 🙂

Wszystko już działo się przedtem

17 lipca 2017

153px-Marcus_Aurelius_Glyptothek_Munich„Niech ci to zawsze stoi w pamięci, że wszystko to, co się teraz dzieje. działo się już przedtem. A myśl i o tym, co będzie się działo. A niech ci staną przed oczyma wszystkie dramaty i utwory sceniczne o treści podobnej, ileś ich poznał z doświadczenia własnego lub opowiadań dawniejszych, na przykład cały dwór Hadriana i cały dwór Antonina, i cały dwór Filipa, Aleksandra, Krezusa. Wszystko to bowiem było tym samym, tylko osoby były inne”. Podczytuję sobie Rozmyślania Marka Aureliusza, by pocieszyć się jakoś w tym trudnym politycznym czasie. Po śniadaniu przy kawie Adam po raz któryś powtórzył, że nie ma Prawdziwego Przywódcy. A ja po raz któryś (jak zwykle) też przypomniałam, jak kończyli tacy: Cezar, Antoniusz, Napoleon, Hitler, a i sam Marek Aureliusz, cesarz – filozof odszedł z tego świata ponoć dzięki staraniom swego syna Komodusa… Gdy to powiedziałam, sięgnęłam po Rozmyślania, które mam zawsze przy sobie.

Co wolno wojewodzie…

15 lipca 2017

śmierdziStrasznie cuchnie, nie dajmy się zadusić! – pisze Adam Michnik we wstępniaku do „Gazety Wyborczej”. Przytacza przy tym słowa Tomasza Mana, który w lipcu 1936 r. poszedł w Wiedniu do opery: „W Operze śmierdziało przeraźliwie – relacjonował. Okazało się, że naziści rzucili bomby cuchnące. Przynajmniej wiemy teraz dokładnie, jak pachnie narodowy socjalizm: przepocone skarpetki do potęgi”. Michnik dodaje: „Niedawno byłem na spotkaniu, gdzie miłośnicy <dobrej zmiany>, chcąc wzbogacić debatę o własne przemyślenia, cisnęli w tłum bombę-śmierdziela. Nie porównuję Kaczyńskiego do Hitlera, ani siebie do Manna. Porównuję tylko cuchnący język i sposób niszczenia instytucji demokratycznego państwa. Czy musimy żyć w tym smrodzie jeszcze długo? Czy Polska na nic lepszego nie zasłużyła? Nie dajmy się zadusić”. Tyle Michnik. A mnie przypomniało się stare polskie przysłowie: „Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie”. To będzie odpowiedź „dobrej zmiany”. Zobaczycie. 😦

Strug: piłsudczyk – mason – socjalista

13 lipca 2017

straug biografiaOla przyniosła mi dzisiaj książkę Anny Kargol, Andrzej Strug. Biografia polityczna. Solidnie wydana, w twardej oprawie, gruba (350 stron). Dochodzę do pierwszej setki i pierwszych prób wznowienia nad Wisłą wolnomularstwa  w 1910 r., nieobecnego na ziemiach polskich (d. Królestwa Kongresowego) od 1821 r. Francuską lożą Wielkiego Wschodu Francji, która inicjowała pierwszych Polaków był paryski warsztat Les Renowateurs (Odnowiciele), który grupował wielu emigrantów z Europy Środkowej i Wschodniej. Anna Kargol pisze, że „Ci pierwsi [polscy] wolnomularze uważali się za odnowicieli wolnomularstwa narodowego, organizowanego kiedyś przez Łukasińskiego i Machnickiego. Był tu według <Kultury Robotniczej> <inteligencko-burżuzazyjny spisek niepodległościowy>”. Strug był z przekonania socjalistą – niepodległościowcem. O jego dylematach moralnych i politycznych będę informować w kolejnych dniach. 🙂

Co w letnim „Wolnomularzu Polskim”?

12 lipca 2017

Wolnomularz71

SPIS TREŚCI letniego wydania (nr 71) „Wolnomularza Polskiego”:

Br:. Marcin Bogusławski, Życzenia raz na 300 lat; Śmierć śmierci. Czy transhumanizm prowadzi do zagłady?; Br:. Józef Żelaśkiewicz, Nowe loże masonerii mieszanej; ASZERA, Stefan Żeromski, Trójkąt na Wsch:. Kielc; Wolnomularstwo nie jest sektą, rozmowa z br:. Witoldem Sokałą; Deklaracja Ideowa WWRP; Masoneria jest rodzaju żeńskiego, rozmowa z s:. Mirosławą Dołęgowską-Wysocką; Przeczytaliśmy: dr Anna Ciborowska, Feministki, poganki, masonki; Akademia Mistrza Hirama; Br:. Tomasz Szmagier, Wolnomularstwo a polskie wartości kulturowe; S:. Aleksandra E. Wysocka, Wolnomularz patrzy w lustro; S:. Izis Iusta, Solstycjum Letnie; Teodora Ciemienga-Maćczak, Więcej światła; S:. Aleksandra E. Wysocka, Na marginesie myśli Andrzeja Nowickiego; Br:. Tomasz Szmagier, Pamięci Piotra Kuncewicza; Br:. Marcin Bogusławski, Wolnomularz wobec śmierci; Br:. Dawid Steinkeller, Czy Wolnomularstwo przyszło na świat w karczmie?; Poemat Królewski; Br:. Waldemar Gniadek, Spod znaku cyrkla i węgielnicy; ASZERA, 120 lat Leo Taxila.

Zamów

Kobiety i świnie

11 lipca 2017

Tam gdzie kończy się swiatKobiety żyją oddzielnie od mężczyzn. W innych domach. Razem ze świniami i dziećmi. Świnie są największym skarbem mężczyzn, a żony te świnie hodują. Kobieta łatwo może zostać czarownicą, bo ma w sobie  MOC. To MOC sprawia, że z jej ciała wychodzi nowy człowiek, a z ciała mężczyzny nie. Jeśli kobieta chce uśmiercić mężczyznę, to zjada jego organy (te zewnętrzne). Tak w skrócie wyglądają  fragmenty  książki Pawła Zgrzebnickiego pt. Tam, gdzie kończy się świat, który opublikował najnowszy „Przegląd”. Niedaleko też redakcja pomieściła fragmenty Dziennika Agnieszki Osieckiej z 1953 r. Zupełnie przypadkiem przeczytałam jedno po drugim. I cały czas o tym myślę, ale najbardziej o tych kobietach z Papui Nowej Gwinei, które życie spędzają w chlewikach przy świniach…

 

Po co masoneria kobieca?

10 lipca 2017

W najnowszym „Przeglądzie” ukazała się rozmowa ze mną pt. Jeszcze masoneria nie zginęła, zapowiedziany jako wywiad z masonką – feministką. Bardzo chcę pochwalić red. Krzysztofa Pilawskiego. To najlepiej przygotowany dziennikarz, z jakim rozmawiałam na temat wolnomularstwa. 🙂

Urodziny

9 lipca 2017

Jak co roku 9 lipca świętujemy z moją mamusią urodziny. Różnica równo 20 lat. Czym jesteśmy starsze ten dzień staje się coraz ważniejszy. W tym roku przywiozłam jako prezent portret – niespodziankę. My obie na tle fantazyjnych kwiatów. Jego autorką jest Basia Gulińska z Radomia, moja koleżanka, z którą 5 lat siedziałam w jednej ławce w „plastyku”, czyli Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Kielcach. My obie młodsze, ale charaktery takie jakie są rzeczywiście. Basia jest wspaniałą portrecistką! Kto chciałby namiar, dam. 🙂

portret

Prezydent Macron: Simone Veil do Panteonu!

5 lipca 2017

Podczas państwowych uroczystości pogrzebowych Simone Veil, prezydent Macron zapowiedział, że Simone Veil będzie piątą kobietą w Panteonie wielkich Francuzek i Francuzów (na 76). Nazwał wielką działaczkę feministyczną „ukochanym dzieckiem Republiki”, wspomniał także jej zaciekłych wrogów. Przypomnijmy, że w Panteonie od 1995 r. dzięki inicjatywie prezydenta Francois Mitteranda znajduje się Polka, Maria Skłodowska-Curie, dwukrotnie nagrodzona Noblem. Najwcześniej – w 1907 – w Panteonie znalazła się Sophie Berthelot obok swego ukochanego męża, wielkiego chemika i polityka Marcelego Berthelota), a w 2015 r. dzięki Francois Hollandowi Germaine Tillon, etnolożka, która wykazała się wielką odwagą i godnością podczas wojny w Algerii oraz Genevieve de Gaulle-Anthonioz, siostrzenieca generała de Gaulle’a, więźniarka Ravensbruck, przewodnicząca Rady Stowarzyszeń Deportowanych i Internowanych.

PS Przypomnę, że zebrano 400 tys. podpisów obywatelskich pod petycją o wejście Veil do Panteonu; podpisy zbierała także moja rodzima Wielka Żeńska Loża Francji.