Feministki, poganki, masonki – odpowiedź

25 maja 2017

DSCN0923Powtarzam tytuł artykułu dr Aldony Ciborowskiej (patrz fot.) z wczorajszego „Naszego Dziennika”. Pani doktor – publicystka i działaczka katolicka – rozpoznaje w nim i obszernie omawia wpływowe środowiska kobiece, wśród których wymienia nasze dwie polskie loże kobiece: Prometeę i Gaję Aeternę, a z nazwiska mnie osobiście.

http://www.naszdziennik.pl/mysl/182401,feministki-poganki-masonki.html#.WSXULsJ7n3c.facebook Czytaj resztę wpisu »

Mucha w rosole

24 maja 2017

z13017355Q,Savoir-vivre--mucha-w-zupieZagubiłam się w twej wyobraźni,

byłam jak mucha w smole.

Myślałam, że pływam po morzach,

a taplałam się w misce.

W rosole.

Poszukiwacze skarbów

23 maja 2017

Ileż muszę szukać w sobie cierpliwości, mądrości, stoicyzmu, by zmagając się ciągle z chorobą (jeszcze mi durna gorączka dziś doszła), pocieszać i uspokajać Adama, siąść do letniego „Wolnomularza Polskiego” i jeszcze cieszyć się, że na tegorocznym czerwcowym Rajdzie lóż Wielkiego Wschodu Polski i naszych, żeńskich oprócz obchodów Jana Letniego (ceremonia piękna i charakterystyczna dla Wielkiej Żeńskiej Loży Francji), siostry i bracia będą także poszukiwali… skarbów. Pojadą Ola z Emilką, to mi potem opowiedzą. Z dobrych wieści jest także odmalowanie lwiej części naszego lokalu w części „wilgotnej”, czyli nierytualnej. Loża WWP Atanor i Wolność Przywrócona szalały i pomalowały na kolor, który nie przyszedłby mi nigdy do głowy, bo ciemny, a wygląda super. Wszystko to wiem z opowieści, telefonów, maili. Dobrze przecie, że są.

Stefan Żeromski – masoński Trójkąt na Wschodzie Kielc

22 maja 2017

Ale radość! Właśnie dowiedziałam się, że Rada Zakonu Wielkiego Wschodu Polski przegłosowała powstanie masońskiego Trójkąta o nazwie Stefan Żeromski na Wschodzie Kielc. Nie ma postaci na Kielecczyźnie bardziej z nią związanej, niż autor Ludzi Bezdomnych i Syzyfowych Prac. Najsłynniejszy bohater literacki Żeromskiego, doktor Judym, u swych narodzin miał prawdziwego wolnomularza – dr Radziwiłłowicza. Najsłynniejsza scena inicjacji masońskiej w polskim filmie pochodzi z Popiołów Żeromskiego. W roli inicjowanego niezapomniany Daniel Olbrychski, i niezapomniany reżyser Andrzej Wajda. Radość w mym domu wielka. Przypomnę, że niedawno byłam na zapaleniu świateł pierwszej loży kieleckiej – Karaszewicz- Tokarzewski, loży należącej do Droit Humain. 200 lat minęło od nieudanej próby stworzenia loży w Kielcach (1819), aż tu taki wysyp!

Nowy Wielki Mistrz WWRP

21 maja 2017

Adam i ZbyszekZaglądnęłam na portal Rzeczpospolita Wolnomularska, z którego dowiedziałam się, że Wielki Wschód Rzeczpospolitej Polskiej, stowarzyszenie lóż liberalnych, powstałe 25 lutego br., ma nowego Wielkiego Mistrza – brata profesora Zbigniewa Grabowskiego, jednego z najstarszych polskich masonów nurtu liberalnego, wieloletniego Czcigodnego Mistrza warszawskiej loży Nadzieja (25-lecie loża, jeszcze w ramach WWP, obchodziła 2 lata temu, w listopadzie 2015 r., razem z Adamem mamy Certyfikaty Uczestnictwa w obchodach jubileuszowych). Przypomnę, że młotek Wielkiego Mistrza przez ostatnie 3 miesiące pełnił br:. Andrzej Kazimierczak. Zacytujmy za RzW wypowiedź brata Zbigniewa:  – Podstawą wolnomularstwa jest wolność, równość i braterstwo. Głęboko wierzę, że Wielki Wschód Rzeczypospolitej Polskiej, w ramach którego pracują najstarsze polskie loże liberalne, będzie ostoją tych wartości i miejscem ich twórczego rozwijania. Tworzymy wspólnotę suwerennych lóż, w której panuje atmosfera współpracy i swoboda pracy na rzecz Ludzkości. Loże WWRP są zróżnicowane – niektóre mają rys bardziej społeczny, inne filozoficzny, a jeszcze inne – ezoteryczny. Ta różnorodność jest jednocześnie naszą wielką siłą, bowiem buduje klimat otwartości i wzajemnego szacunku. Dzięki temu możemy patrzeć w przyszłość z ufnością, a każdy, komu bliskie są wolnomularskie wartości jest mile widzianym gościem podczas naszych prac.

Brata Zbyszka znam z Adamem „od zawsze”. Na zdjęciu jest razem z Adamem, na 90-tych urodzinach Władka Misiuny 20 lipca 2015 r.). Życzymy Ci Zbyszku wszystkiego dobrego, a zwłaszcza mądrości i umiaru, z czego jesteś znany, i trudnej sztuki zasypywania rowów.

Wyrwę ci dorsza, orsza, orsza…

21 maja 2017

Mój Czytelnik „zwykły profan” zainteresował się, co dalej z Damą z wierszyka pt. Duch ogórka. Dama otóż się zeźliła!

A kiedy milczysz, ilczysz, ilczysz, to rwą mnie wilcy, ilcy, ilcy,

i zęby szczerzę, erzę, erzę, cała się jeżę, eżę, eżę.

 I mam ochotę, otę, otę, porwać twą cnotę, otę, otę,

a lepsze kęski, ęski, ęski, schować na potem, otem, otem.

 Bądź dla mnie mily, iły, iły, aby nie wyły,  yły, yły,

te dwa wilczyska, yska, yska, tak mocne w pyskach, yskach, yskach.

 Bo pójdę sobie, obie, obie, wcześniej coś zrobię, obię, obię,

wyrwę nóżęta, ęta, ęta, śliczniutkie obie, obie, obie.

  Albo co gorsza, orsza, orsza, wyrwę ci dorsza, orsza, orsza,

byś śpiewał cienko, enko, enko, byś był panienką, enką, enką. 🙂

Płatki dla onanistów

20 maja 2017

Dietmap_platki_kukurydziane_na_mleku_jpgPłatki kukurydziane z zimnym mlekiem wymyślił amerykański naukowiec dr John Kellogg, zdaniem którego taka dieta zapobiega onanizowaniu się wsuwającego płatki delikwenta. Dowiedziałam si,e o tym ze znakomitej rozmowy Lidii Ostałowskiej z Agnieszką Kościańską, autorką książki pt. „Zobaczyć łosia” (dzisiejsze Wysokie obcasy). Jak zauważa pani Agnieszka, dr Kellogg nie udowodnił wprawdzie, że jego dieta oducza onanizmu, ale na płatkach zbił fortunę. Ja jem płatki z owocowym jogurtem, nie mlekiem. O jogurcie dr Kellogg nic nie mówił (chyba 🙂 ).

Ballada o duchu ogórka

20 maja 2017

ogorek-wesolyZnalazłam swój stary wierszyk sprzed 8 lat i się uśmiałam.

 Pewna Dama już w latach, choć z ponętnem ciałem,

kochała się w Artyście prawie doskonałem.

 Chciała być jak panienka, jak niewinne dziecię,

z Artystą, jak z Aniołem, aż do nieba wzlecieć.

Tak sześć lat z okładem w niebiesiech fruwała,

i czuła się jak nimfa, jak wróżka bez mała.

 Lecz raz mocno zasnęła, śniła – spada z górki

A tam grządka za grządką; patrzy – to ogórki!

 Rosły długie i grube, pociekła jej ślinka –

„Stop”! – zakrzyknął Artysta, to zje ma rodzinka.

 Zupa będzie wspaniała, ogórki kiszone

nakarmią me wnuki, córki oraz żonę.

 My nasyćmy się luba ogórkowem duchem

Wielce cudnem i lotnem, niby gęsim puchem.

 Gdy do Damy dottrła rzecz o gęsim puchu,

nagle usłyszała trele w swoim brzuchu

i to ją obudziło…

  Morał z tego jest taki: gdy spragniona dziurka,

nie pomoże niestety żaden duch ogórka. 🙂

Opiekun spolegliwy

16 maja 2017

„Opiekun wtedy jest spolegliwy, kiedy można słusznie zaufać jego opiece, że nie zawiedzie, że zrobi wszystko, co do niego należy, że dotrzyma placu w niebezpieczeństwie i w ogóle będzie pewnym oparciem w trudnych okolicznościach” – powiedział przed laty nasz wspaniały naukowiec prof. Tadeusz Kotarbiński. Ten Opiekun Spolegliwy to coś więcej niż człowiek „wolny i dobrych obyczajów” – jak chce najstarsza masońska konstytucja pastora Jamesa Andersona. Myślę – a choroba sprzyja tym myślom – że to szersza definicja dobrego człowieka, niż ta nasza, masońska. A co Wy myślicie?

Pająk tka, tkam i ja

14 maja 2017

pajeczyna-1Myśli o pajęczynie i pająku nasunął mi mój stały Czytelnik, podpisujący się ksywką Zwykły profan. Napisał pod jednym z moich wpisów, że gdy jest chory i cierpiący czuje świat jak delikatną pajęczynę, gdy ten stan mija, zapomina o tym. Rozumiem go. Tkający pająk, tkaczka tkająca płótno – na prześcieradło, obrus lub całun – każdym czynem i myślą tkamy pajęczynę swego życia.

W całunie życia, jak w pajęczynie

i ja przeminę, pająk przeminie.

Taki koniec wiersza mi się napisał.