I to, i sio…

19 września 2019

Ja po BuskuTyle wokół się dzieje, a ja straciłam jakby zdolność pisania. Może więcej doświadczam niż opisuję? W kinie na filmie o Piłsudskim byłam. Mało ludzi, raczej średnio starsi, młodzieży na lekarstwo. Szyc w tej roli bardzo dobry, Piłsudski wychodzi dość niesympatycznie, patriotyczny maniak, chciałabym rzec. Co w nim te kobiety widziały? A widziały i się kochały bardzo. Może dlatego, że nigdy do końca swej duszy im nie oddawał (tylko matce), i tylko knuł, spiskował, walczył. Ja do Piłsudskiego mam duży sentyment tak czy siak. W międzyczasie zaczęłyśmy jako masonki nowy rok od instalacji. Zostałam czwartą Czcigodną Mistrzynią Loży Gaja Aeterna. Uroczystość była piękna, wielu gości, wspaniała agapa. Mam energię jak na początku, tj 26 lat temu, gdy byłam inicjowana w Paryżu, tylko jestem chyba mądrzejsza (mam nadzieję 🙂 ) i wszystko mi się chce!!! Mamy mnóstwo uczennic, kolejne pukają do drzwi Świątyni. Żyć, pracować i nie umierać! 🙂

Reklamy

Piłsudski

10 września 2019

Bardzo jestem ciekawa filmu o Józefie Piłsudskim. Jako kobietę interesuje mnie zwłaszcza wątek miłosny, jego małżeństwo z Marią Juszkiewicz z domu Koplewską (dla niej stał się luteraninem) i romans z Aleksandrą Szczerbińską. W swej publicystyce wielokrotnie zmagałam się z tym tematem i mam o nim własne wyobrażenie. Co ujrzę w filmie? W jednym z moich pokoi jest sporo legionowych pamiątek (ojciec Adma był legionistą II Brygady), jest także duża fotografia Piłsudskiego, zrobiona w Warszawie w 1916 r. Pokazuję ją i plakat.

W dzikim bzie…

29 sierpnia 2019

W dzikim bzie1Jesień tuż tuż, gdy czarny bez jest dojrzały. Tata mówił: śmierdzący bez, bo rzeczywiście zapach ma nieszczególny, za to witamin ogromna ilość! Nie wiem, dlaczego nazwałam go dzikim bzem. Kto wie? – może cała cywilizacja nie jest w stanie zakryć niekiedy naszej pierwotności, dzikości właśnie? Kto wie?

Poczwary, poczwarki i motyle

14 sierpnia 2019

DSCN4935Podrzyj moje zdjęcie, zatrzyj ślady stare,

pogrzeb w niepamięci nieszczęsną poczwarę.

poczwara w poczwarkę niechaj się przemieni,

a potem w motyla złocistej jesieni.

Znaki zapytania

7 sierpnia 2019

Znaki zapytania

Spotkaliśmy się przypadkiem,

stanąłeś mi w gardle ością,

lata mijały ukradkiem,

czym jesteś – przypadłością?

 

 

 

 

 

 

I znowu na czarno…

6 sierpnia 2019

I znowu na czarno, ubrana w me ulubione czarne koronki znalazłam się na Powązkach Wojskowych na pogrzebie brata profesora Zbigniewa Grabowskiego, wieloletniego druha Adama, którego także dzisiaj odwiedziłam. Po wielu miesiącach wreszcie wykuto napis na jego płycie (zaprzyjaźniony kamieniarz klnie się, że to na skutek braku „cmentarnych” literników). Leży tam trzech Odrowążów: ojciec Adama, legionista II Brygady, kawaler orderu virtuti militari, jego brat, zabity w Wiedniu przez amerykańskie bomby w 1945 r. i on sam. To, że jest wolnomularzem powie cyrkiel i węgielnica, położone tuż. Przyszła także na grób zaprzyjaźniona wiewiórka Basia. Powązki piękne jak zawsze. Wokół naszego grobu są groby powstańców warszawskich, na wielu są informacje kto kim był. Po raz pierwszy dowiedziałam się zatem, jaki chłopak leży „u stóp” naszego grobu… Andrzej de Sydow. Miał lat 20, był synem znanego muzykologa i chopinologa Bronisława Edwarda Sydowa. Dostał postrzał w klatkę piersiową na Czerniakowskiej.

Znajdź trzy różnice…

5 sierpnia 2019

Taka czarna byłam 3 lata temu, gdy wydawałam „Poboyowisko”, w swoim biurze „Gazety Ubezpieczeniowej”. Oddałam w tym roku córce Oleńce biuro i gazetę, wydałam wiersze a teraz nic nie piszę.  Na żółto ubierałam się ostatnio pod koniec liceum.  Był to okres „środkowego” Gierka.

Zza czarnej chmury wyszło słońce,

trochę minie parzy, trochę gorące,

ale żywotne takie słoneczko,

nawet ubyło mnie parę deczko. 🙂 

 

Bul, bul, bul…

2 sierpnia 2019

Zatopiłam się w tobie, ty we mnie,

niebezpieczenie, choć barrrrrdzo przyjemnie.

Najważniejsze, że nic się nie zmienia

i już nigdy nie umrę z pragnienia.

fale1

Wróciła wena

30 lipca 2019

Wróciła wena twórcza. Miesiąc z hakiem nie spojrzałam nawet na żadne szkło. Aż do dzisiejszego ranka, gdy wzięłam ten wazon do ręki. Chciałam, by był bursztynowy i spokojny:  liściasto-perłowy. I jest. 🙂

Odejścia

29 lipca 2019

adam-i-zbyszek

Dzisiaj dowiedziałam się, że umarł prof. Zbigniew Grabowski, wolnomularz o stażu dłuższym od stażu mego ś.p. męża i brata Adama (fot. – obaj byli u prof. Władysława Misiuny, na jego 90-leciu). Poznałam Zbyszka pewnie w 1993 r. kiedy sama zostałam inicjowana w Paryżu. On był wówczas Czcigodnym Mistrzem Loży Nadzieja, wtedy należącej do Wielkiego Wschodu Francji, potem do Wielkiego Wschodu Polski, a zupełnie niedawno do Wielkiego Wschodu Rzeczpospolitej Polski. Był elegancki, inteligentny, potrafił się znaleźć w stosunku do kobiet – w latach 90. takich braci, ze starą kindersztubą było więcej. Lubiłam i ceniłam Zbyszka, potem nasze masońskie drogi rozeszły się trochę. Ostatnio widzieliśmy się na pogrzebie Adama. Dziś, w komentarzu na FB „Wolnomularza Polskiego” napisałam, że kończy się pewna epoka w polskim wolnomularstwie. Prym zaczęło wieść młode pokolenie wolnomularzy, bliższe klasie średniej niż polskiemu inteligentowi typu „doktor Judym”…

A propos tego ostatniego, gdy byłam ostatnio w Busku zapaliłam lampkę na grobie wielkiego lekarza i masona dr Szymona Starkiewicza nazywanego przez wielu „Judymem z Górki” właśnie. Wakacje są jakieś smutne pod tym względem, zupełnie niedawno odeszły matki naszych dwóch braci, bardzo aktywnych masonów. Łączymy się z nimi w bólu. Jednak „umarł król. niech żyje król” – nasze masońskie loże podejmą po wakacjach – jak zawsze – swoje prace. Nowe siostry i nowi bracia obejmą opuszczone funkcje. Nigdy nie było inaczej… Przede mną moc wyzwań – zostałam czwartą Czcigodną Mistrzynią loży Gaja Aeterna. To 9. rok jej istnienia. W przyszłym roku jubileusz 10-lecia.