Człowiek Roku Ubezpieczeń po raz 18…

11 stycznia 2020

Tytuł i nagrodę dla Człowieka Roku Ubezpieczeń wymyśliłam w 2002 r., gdy przejęłam „Gazetę Ubezpieczeniową” od Wydawnictwa INFOR. Od tego czasu co rok urządzaliśmy imprezę wręczenia nagrody – portretu. Trwało to długo, Wczoraj odbyła się kolejna, 18, Człowiekiem Roku Ubezpieczeń 2019 został Peter Grudniak, właściciel agencji dystrybucji ubezpieczeń  ERGO PRO. Przyszło wielu prominentnych uczestników ubezpieczeniowego rynku, w tym 7. Laureatów. Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie. To była ostatnia moja nominacja i mój kandydat, z którym znamy się i lubimy od lat. Dostał ode mnie osobistą bardzo nagrodę – duuuży puchar, z którym Panu Prezesowi Grudniakowi bardzo było do twarzy… 🙂

Oficerowie i szpiedzy są wśród nas

3 stycznia 2020

szpieg1W dłuuuugie dni świąteczne wybrałam się w końcu do kina, na Oficera i szpiega Romana Polańskiego. Godzina była „niekinowa”, 12.10, większość sali pełna ludzi 50 plus. Podczas seansu było jak makiem zasiał, żadnych szelestów, podświetlonych komórek; nic. Z mrocznego ekranu emanowało rosnące napięcie. Mroczne wnętrza, mroczne sprawy, mroczne dusze. To nie jest kino akcji, to prawdziwy film szpiegowski i… sędziowski, bowiem jednym z bohaterów filmu Polańskiego jest wymiar sądownictwa w III Republice. Splecione, ciemne interesy rządzących, w tym  dowództwa armii, które woli, by skazać niewinnego, niż przyznać się, że dowody sfałszowano, a proces naciągnięto.  Niewinny oficer – Żyd, oskarżony o szpiegostwo, a przeciwko niemu cała państwowa machina, oprócz jednego sprawiedliwego. Nie opowiadam filmu, bo recenzje można przeczytać wszędzie. Opowiedziana przez Polańskiego historia jest ponadczasowa, sięga i nas, naszych rządzących (armia u nas chyba nie taka, ukryta jakby), naszych sędziów. Po filmie – jeśli ktoś nie wiedział – to już będzie, jak ważna jest sędziowska niezawisłość, jakie okropne niezasłużone, fałszywe oskarżenia, jaka straszna nienawiść na tle narodowości i wyznania. Będzie też wiedział, jak chuchać i dmuchać trzeba na tych sprawiedliwych, którzy stają na przeciw tego państwowego walca i nie boją się – jak wówczas Emil Zola mówić w twarz: „oskarżam”!

Idżcie do kina koniecznie!!!

Rok 2020

1 stycznia 2020

Nie umiem powiedzieć, czy to jest pożegnanie z Aszerą. W marcu 2020 upłynie 10 lat od jej założenia. Była mi przez ten czas niezbędna. Tymczasem w drugiej połowie ubiegłego roku coś zaczęło się zmieniać. Mniej czytałam, mniej pisałam, ale chyba intensywniej żyłam. Przeżywałam uczucia, o których nie chcę… nie potrafię… nie mogę? pisać. Pisałam wierszyki – do sztambucha, nie opowiadałam na zewnątrz o rozmaitych spotkaniach, rozmowach. Może weszłam w głąb siebie? Rok, który właśnie się zaczął i dla mnie jest okrągły: w lipcu skończę 65 lat, 1 października przypadnie 40 lat mojej pracy zawodowej, w listopadzie będzie rocznica 20-lecia loży Prometea i 10-lecia Gai Aeterny. Z tej okazji szykuję się do książki pt.  SUKNIA I FARTUSZEK. Szkice z dziejów masonerii kobiecej XVIII – XXI wiek. A Aszera? Aszera była wielką boginią. Z moim blogiem czy bez niego pozostanie sobą. 🙂20191231_172821

Człowiek skończony

24 października 2019

Ja i okularyJeśli patrzysz i myślisz, że twój rozwój się skończył, to jesteś skończony. 🙂

Panel masoński przełożony ;-(

17 października 2019

DSCN2862Kochani, z przyczyn zupełnie dziwnych, nasz panel pod patronatem Instytutu Sztuka Królewska w Polsce na temat potrzeby istnienia masonerii w dzisiejszych czasach zostaje przełożony. Odbędzie się w poniedziałek 4 listopada br. o tej samej godzinie, czyli 19.00 i w tym samym miejscu – Nowy Świat Muzyki, Nowy Świat 69.

Serdecznie zapraszam!

15 października 2019

Plakat panelu dyskusyjnego

Powązki, wybory i bezy

13 października 2019

 

Taka piękna pogoda nie sprzyjała fotkom z cmentarza. Oślepiało nas słońce, tak samo, jak rok temu, gdy chowaliśmy mego męża Adama. Powązki Wojskowe najpiękniejsze o tej porze roku, złoto i czerwień, radosne wiewiórki (na każdą przypadało po kilka osób z orzeszkami – raj!). Spotkaliśmy się rodzinnie i przyjacielsko. Była Ola z Emilką oraz mój przyjaciel ze studiów Krzysztof. Przy grobie, po porządkac, położeniu wianuszków (kupiłyśmy z Emilką identyczne, nie wiedząc rzecz jasna o tym ) i zapaleniu zniczy,  opowiadaliśmy dowcipy wyborcze,niektóre z długą brodą). Adamowi by się to podobało, on zawsze wybierał anegdoty zamiast martyrologii. 🙂 Wszyscy już byliśmy po głosowaniu. Poglądy były centro-lewicowe, opozycyjne, że aż strach!. Potem już tylko w gronie rodzinnym poszłyśmy -trzy dziewczyny – do kawiarni. Nigdy nie biorę bezy (kalorie!), ale tym razem, dla pamięci Adama zjadłam jedną, ogromną! On kochał torty bezowe cioci Węgrzeckiej z Radomia. I póki mógł, a ona je piekła – jadł! Grzech odpokutuję na basenie, a wygląda na to, że będą w weekend za darmo, bo Warszawa wygrywa frekwencyjnie!

Lewica brzmi dumnie!

11 października 2019

ja i Adrian ZanbergZdjęcie to jest sprzed 3. lat – z kwietnia 1916 r., kiedy to pod Sejmem odbyła się wielka demonstracja w obronie praw kobiet. Poszłam tam wtedy z egzemplarzem swego  POBOYOWISKA, opowiadającego o bojach Boya w obronie świadomego macierzyństwa, przeciwko Piekłu Kobiet (termin Boya!!!). Podeszłam pod trybunę, z której schodził własnie Adrian Zandberg i wręczyłam mu książkę. Powiedziałam przy tym: – Ja jestem  stara lewica i wiem, że nas niezbyt lubicie. Ale w tej sprawie powinniśmy być razem. Minęło trochę czasu i… jesteśmy razem w tej, i nie  tylko w tej sprawie.

Bardzo, bardzo się cieszę, że znowu słowo  LEWICA brzmi dumnie.

Poboyowiski=o

I to, i sio…

19 września 2019

Ja po BuskuTyle wokół się dzieje, a ja straciłam jakby zdolność pisania. Może więcej doświadczam niż opisuję? W kinie na filmie o Piłsudskim byłam. Mało ludzi, raczej średnio starsi, młodzieży na lekarstwo. Szyc w tej roli bardzo dobry, Piłsudski wychodzi dość niesympatycznie, patriotyczny maniak, chciałabym rzec. Co w nim te kobiety widziały? A widziały i się kochały bardzo. Może dlatego, że nigdy do końca swej duszy im nie oddawał (tylko matce), i tylko knuł, spiskował, walczył. Ja do Piłsudskiego mam duży sentyment tak czy siak. W międzyczasie zaczęłyśmy jako masonki nowy rok od instalacji. Zostałam czwartą Czcigodną Mistrzynią Loży Gaja Aeterna. Uroczystość była piękna, wielu gości, wspaniała agapa. Mam energię jak na początku, tj 26 lat temu, gdy byłam inicjowana w Paryżu, tylko jestem chyba mądrzejsza (mam nadzieję 🙂 ) i wszystko mi się chce!!! Mamy mnóstwo uczennic, kolejne pukają do drzwi Świątyni. Żyć, pracować i nie umierać! 🙂

Piłsudski

10 września 2019

Bardzo jestem ciekawa filmu o Józefie Piłsudskim. Jako kobietę interesuje mnie zwłaszcza wątek miłosny, jego małżeństwo z Marią Juszkiewicz z domu Koplewską (dla niej stał się luteraninem) i romans z Aleksandrą Szczerbińską. W swej publicystyce wielokrotnie zmagałam się z tym tematem i mam o nim własne wyobrażenie. Co ujrzę w filmie? W jednym z moich pokoi jest sporo legionowych pamiątek (ojciec Adma był legionistą II Brygady), jest także duża fotografia Piłsudskiego, zrobiona w Warszawie w 1916 r. Pokazuję ją i plakat.