Archive for Lipiec 2019

Wróciła wena

30 lipca 2019

Wróciła wena twórcza. Miesiąc z hakiem nie spojrzałam nawet na żadne szkło. Aż do dzisiejszego ranka, gdy wzięłam ten wazon do ręki. Chciałam, by był bursztynowy i spokojny:  liściasto-perłowy. I jest. 🙂

Reklamy

Odejścia

29 lipca 2019

adam-i-zbyszek

Dzisiaj dowiedziałam się, że umarł prof. Zbigniew Grabowski, wolnomularz o stażu dłuższym od stażu mego ś.p. męża i brata Adama (fot. – obaj byli u prof. Władysława Misiuny, na jego 90-leciu). Poznałam Zbyszka pewnie w 1993 r. kiedy sama zostałam inicjowana w Paryżu. On był wówczas Czcigodnym Mistrzem Loży Nadzieja, wtedy należącej do Wielkiego Wschodu Francji, potem do Wielkiego Wschodu Polski, a zupełnie niedawno do Wielkiego Wschodu Rzeczpospolitej Polski. Był elegancki, inteligentny, potrafił się znaleźć w stosunku do kobiet – w latach 90. takich braci, ze starą kindersztubą było więcej. Lubiłam i ceniłam Zbyszka, potem nasze masońskie drogi rozeszły się trochę. Ostatnio widzieliśmy się na pogrzebie Adama. Dziś, w komentarzu na FB „Wolnomularza Polskiego” napisałam, że kończy się pewna epoka w polskim wolnomularstwie. Prym zaczęło wieść młode pokolenie wolnomularzy, bliższe klasie średniej niż polskiemu inteligentowi typu „doktor Judym”…

A propos tego ostatniego, gdy byłam ostatnio w Busku zapaliłam lampkę na grobie wielkiego lekarza i masona dr Szymona Starkiewicza nazywanego przez wielu „Judymem z Górki” właśnie. Wakacje są jakieś smutne pod tym względem, zupełnie niedawno odeszły matki naszych dwóch braci, bardzo aktywnych masonów. Łączymy się z nimi w bólu. Jednak „umarł król. niech żyje król” – nasze masońskie loże podejmą po wakacjach – jak zawsze – swoje prace. Nowe siostry i nowi bracia obejmą opuszczone funkcje. Nigdy nie było inaczej… Przede mną moc wyzwań – zostałam czwartą Czcigodną Mistrzynią loży Gaja Aeterna. To 9. rok jej istnienia. W przyszłym roku jubileusz 10-lecia.

Moja klatka (schodowa)…

24 lipca 2019

67439230_10216374574210127_5505124952132550656_nWszystkie obrazki znalazły swoje miejsce. Ostatnie uzupełniły wystawę na mojej klatce schodowej. Zalesia już nie ma; pozostały w duszy i w obrazkach…

Moje obrazy

24 lipca 2019

Na ścianach mojego domu ruch jak w ulu! Przywędrowały na Nowy Świat różne obrazki z lat 2004 – 2013. Jedne przyszły ze zlikwidowanego domku w Zalesiu, drugie z redakcji „Gazety Ubezpieczeniowej”, w której trwa remont. Wszystkie razem, to historia przemian duchowych, ważna pewnie tylko dla mnie, ale wśród nich czuję się sobą i wiem, jak do siebie obecnej trafiłam. 🙂 Niezliczone zszywki gazet z moimi artykułami tkwią po szafach – kto dziś czyta stare artykuły? A historia w obrazkach żyje w moim domu. Jestem refleksyjnie szczęśliwa; wczoraj musiałam wreszcie zdecydować, co jest dla mnie naprawdę ważne i będzie budować w dalszym marszu ku Wieczności. 🙂

Busko i okolice

14 lipca 2019

„Z biegiem lat zauważam że mimo lekkiej utraty sił, i powolnego starzenia się wnętrza ludzi i moje własne pozostają jakby młode. Jesli nie dosięga ich zgryzota są jak zdjęcia które Pani robi, przedstawiają życie i jego piękno w pełni sił. Powodzenia i odwagi”. Miły wpis od Zwykłego Profana. Zamiast odpowiedzi, kilka najnowszych zdjęć, które zrobiłam podczas mego pobytu w Busku-Zdroju. Nie pamiętam takiej kuracji…