Archive for the ‘z prasy’ Category

Szeherezada

18 września 2015

To moi drodzy Czytelnicy okładka najnowszego, jesiennego „Wolnomularza Polskiego” nr 64. Ta kobieta to Szeherezada, plakat Linasa Domarackasa. Zaprzyjaźniony artysta zgodził się, aby arabska bajarka zdobiła 1 stronę naszego pisma. W tle przepiękne arabskie mozaiki, czyli arabeski, a na str. 3 – Apel masonów Europy w sprawie uchodźców, będzie także tekst o naturze czasu, o Chopinie i George Sand, o 250-leciu Teatru Narodowego, o cudownych ogrodach króla Stasia i o najstarszej loży Gdańska, Eugenii pod Ukoronowanym Lwem. Pismo będzie wydrukowane pod sam koniec września.wp64-okladka

Reklamy

Wiosna idzie pod rękę z wiosennym Wolnomularzem :-)

25 lutego 2015

Zobaczyłam dzisiaj w telewizji pierwszego bociana i dwa kwitnące kwiatki. Znaczy się – idzie wiosna. U nas w redakcji „Wolnomularza Polskiego” tak samo. Wszystkie teksty są już w korekcie. Dzisiaj przepisałam swoje karteczki na plan numeru: każdy artykuł ma przyporządkowane strony. Teraz pieszczoty będą, czyli dobieranie ilustracji i zdjęć. Najpierw robię to w głowie. Tam jest łatwo wszystko zmieniać, ustawiać na nowo. Przed snem mam często najlepsze pomysły. Nieraz idee wpadają w środku dnia, gdy robię coś innego. Jakaś część mego mózgu cały czas redaguje. Myślę, że w piątek zrobię spis treści, aby zainteresować… zainteresowanych 🙂 Gdy tak intensywnie prację „operatywnie”, zaniedbuję Aszerę. Przepraszam Aszero.

Zima nadeszła!

18 grudnia 2014

Zima, ale nie zwyczajna – „śniegowo-mrozowa”, lecz wolnomularska w postaci najnowszego, zimowego numeru „Wolnomularza Polskiego” 61. Nasz dział dystrybucji w postaci koleżanki Ilonki wysyła właśnie na poczcie pismo prenumeratorom. Wesołych Świąt nasi drodzy Czytelnicy. Jest Was z każdym miesiącem coraz więcej. Dzięki wystawie w Muzeum Narodowym także. 🙂

Maluchy egocentryczne, samolubne i chciwe?…

13 grudnia 2014

– Na bardzo wczesnym etapie dzieci potrafią odróżniać dobro od zła, wiedzą, co jest fair, a co nie. Ale tak naprawdę są wyjątkowo samolubne. Maluchy źle reagują, gdy dostają mniej. Od razu krzyczą: „To nie fair!”. Z kolei gdy dostają więcej, wcale się nie przejmują i bardzo im się to podoba. Powszechnie się uważa, że dzieci są bardzo dobre, niewinne, i że to społeczeństwo je psuje. Uważam, że jest odwrotnie: dzieci mają jakiś zmysł moralny, ale w gruncie rzeczy są egocentryczne, samolubne i chciwe. Życzliwości uczą się z wiekiem.

Te słowa wypowiedział Paul Bloom, amerykański psycholog, profesor na Uniwersyteciew Yale, z którym wywiad zamieszcza dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”. Jest tam jeszcze jeden bardzo interesujący dla mnie fragment: – Wrażliwość na złe zachowania pojawia się wcześniej niż wyczucie dobrych zachowań. … To się zgadza z szerszymi badaniami psychologicznymi, które sugerują, że jesteśmy bardziej wrażliwi na zło niż na dobro.

Najpierw nauczyliśmy się, że trzeba uciekać przed lwem, albo uważać na czerwone jagody (trują!), niźli zachwycać pięknem wschodzącego słońca. I tak już nam zostało (tomój komentarz :-).

Redaktorskim okiem

9 grudnia 2014

Red. Adam W. Wysocki przy korekcie.Redaktorskie oko

Voila!

9 grudnia 2014

„Koń jaki jest każdy widzi”. 🙂 Wolnomularz zimowy jest w drugiej korekcie.WPzimaokładka

Wolnomularz zimowy robi się zgodnie z planem

1 grudnia 2014

Spytał mnie wierny Czytelnik, co słychać u zimowego Wolnomularza. Dobrze słychać. 🙂 Produkcja idzie zgodnie z planem, a nawet o jeden dzień wyprzedzam. W środę, czyli pojutrze  otrzymam wszystkie teksty po korekcie, a w piątek przychodzi Piotr – nasz wspaniały łamacz – artysta i zaczyna robotę. Druga i trzecia korekta z przełamywaniem będzie w następnym tygodniu. W niedzielę 14 grudnia WP 61 pójdzie do druku. Druk: poniedziałek – wtorek- góra środa. Wysyłka do Czytelników w Polskę i Świat najpóźniej 19 grudnia. Czy Poczta dostarczy przed Świętami? Jeden Wielki Architekt wie.

Nie bądź za, ani przeciw

29 listopada 2014

„<Jeśli chcesz, aby prawda stanęła przed tobą w całej jasności, nigdy nie bądź za lub przeciw. Walka pomiędzy za i przeciw jest najgorszą chorobą umysłu> – powiedził Jianzhi Sengcan, mistrz buddyjski z VII wieku. To znaczy, jeśli zaciekle zaangażujesz się w ideologię, nie będziesz umiał myśleć krytycznie. Będziesz myślał w sposób manichejski, nie będziesz rozumiał motywow i słów drugiej strony”.

To cytat z bardzo ciekawego artykułu z dzisiejszej Wyborczej pt.  ANIOŁY I DEMONY, czyli młot na demokrację. Jego autorem jest prof. Jonathan Haid, amerykańsk0-polski Żyd, jak się sam przedstawia.

Służebnicy SZATANA

6 sierpnia 2014

W Bibliotece Narodowej załatwiałam niedawno sprawy służbowe. Do redakcji wracałam autobusem. Troszkę musiałam poczekać. Patrzę, a obok mnie, na ławce leży stary, styczniowy numer „Warszawskiej Gazety”, a w nim artykuł pt. Zatrute źródło:  MASONERIA. Artykuł był właściwie omówieniem książki, pracy zbiorowej pod redakcją ks. Tadeusza Kiersztyna, wydanej non profit w Krakowie w 2010 r. Ja natrafiłam na odcinek pierwszy całego cyklu o genezie masonerii. Słownictwo i argumentacja dzieła wygląda mi na bliskie  końca wieku XIX. Dam próbkę: „Masoneria jest ukazana pod postacią nierządnicy, gdyż zrodziła się i działała przez pierwszych kilkaset lat w krajach chrześcijańskich, a zdradę Boga dokonaną przez ochrzczonych ludzi, którzy sprzymierzyli się z Lucyferem, zwanym też Szatanem, Pismo Święte określa zawsze mianem prostytucji. Właśnie pod wizerunkiem bestii ukazany jest Lucyfer (Szatan), który niesie nierządnicę, dając jej siłę i kierując jej poczynaniami. O co w tym wszystkim chodzi? […] Tylko masoni najwyższych stopni wtajemniczenia zyskują pełną świadomość, że Wielki Architekt Wszechświata to Lucyfer, dla którego wznoszą wszechświatową świątynię i mają nadzieję, że w jego imię oni będą rządzić światem”.

Wydawało się, że po aferze Leo Taxila z końca XIX wieku, w której całkowicie ośmieszono „kult szatana” w lożach, takie bzdury już się nie odrodzą. A wygląda na to, że traktowane są z całą powagą. Ileż tych „sług szatana” mieliśmy w historii Polski: twórcy Konstytucji 3 Maja na czele z królem Stasiem, i gen. Jan Henryk Dąbrowski, bohater Hymnu Narodowego  nim był, i książę Józef Poniatowski, który spogląda na nas spod Pałacu Prezydenckiego, i Janusz Korczak od osieroconych dzieci i Treblinki, i twórca ZWZ gen. Tadeusz  Karaszewicz-Tokarzewski  – wszystko to są słudzy szatana, których jedynym życiowym celem było zniszczenie Kościoła katolickiego. „Humanizm, powszechne braterstwo i prawa człowieka” – to nie są tylko przykrywki dla „ponurej masońskiej rzeczywistości”, jak chcą autorzy omawianego „dzieła”. Są rzeczywiście Dobrem i Prawdą. Dlaczego nasi interlokutorzy nie potrafią uwierzyć w Dobro, które miałoby inną twarz niż ich Dobro? w inną Prawdę?, w inne Piękno? Poglądy ludzkie są jak różnobarwna tęcza, a nie jak biało-czarny powróz, na którym chciałoby się powiesić bliźniego…

Jak masoni szukali łupków

1 sierpnia 2014

W najnowszym „Przeglądzie” (nr 31, 28 lipca – 3 sierpnia), w rubryce  PYTANIE TYGODNIA brzmi: Jaka jest kondycja polskiej masonerii. Odpowiedzi są różne. Tadeusz Cegielski mówi m.in.: „Idziemy troszkę pod prąd, odgrywamy rolę koncyliacyjną, bo takie było nasze zadanie 300 lat temu i tak jest obecnie. Działamy na rzecz pokoju społecznego, dbamy też o to, aby w grupach stowarzyszeniowych było sympatycznie i interesująco”. Ja wypowiadam się w podobnym tonie: „Masoneria bardzo pięknie się rozwija w Polsce. […] Działamy pro publico bono, współpracujemy na wielu płaszczyznach niezależnie od podziałów, znamy się, lubimy i spotykamy”. Po drugiej stronie znalazły się trzy wypowiedzi: największego polskiego masonożercy dr. Stanisława Krajskiego: „Kondycja polskiego wolnomularstwa jest słaba.  […] mason zrobił swoje, mason może odejść” oraz dwóch masonów: red. Wojciecha Giełżyńskiego,b. czcigodnego mistrza loży Kultura: „[polska masoneria] raczej się kurczy niż rozwija. […] Loża nie ma na razie wielkiego mistrza na skutek jakichś nieporozumień” oraz nieco b. optymistyczna Marii Unger-Gajewskiej, czcigodnej mistrzyni Loża Kultura: „W moim odczuciu kondycja ta jest podobna do sytuacji kraju, bo to taka mikroskala. Jesteśmy w okresie przejściowym, po którym dojdzie do oczyszczenia i ozdrowienia”.

W wypowiedzi dra Krajskiego spodobał mi się zwłaszcza wątek szukania gazu łupkowego. Za tym też stoją ponoć masoni.

Pewnej masonce, pewnego razu,

zachciało się z łupków gazu,

Pukała, szukała, nic nie złupała,

Może pan Krajski, doktor – nieboże,

znaleźć gaz w łupkach ci dopomoże? 🙂