Posts Tagged ‘Lech Kaczyński’

Epitafium Razem już na zawsze…

18 kwietnia 2010
 
Zginął tragicznie, tak jak umiał żył,
Historia oceni czy to jeno pył.
I tylko z Marylką będą przeszczęśliwi,
razem już na zawsze, żywi, choć nieżywi.
Reklamy

Ich dwóch, ona jedna

16 kwietnia 2010
 
W Krypcie Srebrnych Dzwonów
 
 
Józef: „Legiony!”
Lech: „Powstanie!”
Marylka:
„Leszku, popraw ubranie,
krawat masz trochę krzywy,
powiedz, czy ci wygodnie?
powiedz, czyś jest szczęśliwy?”
 
Na rycinie rządy króla Salomona

Serce matki prezydenta Lecha Kaczyńskiego

14 kwietnia 2010

Mama zmarłego prezydenta leży od wielu tygodni w szpitalu. Brat zmarłego Jarosaw nie poinformował jej o tragicznym wypadku, zatem  Ona ciągle nie zna prawdy. Czy Prawda zawsze wyzwala…

Róża

13 kwietnia 2010

To róża dla wszystkich tragicznie zmarłych. Dla „Marylki”, Pani Prezydentowej szczególnie. Już wiem, po kim jest ta obrączka, po jej dziadku. Nie została przetopiona wraz z obrączką Lecha Kaczyńskiego, bo obie były innej próby i złotnik to odradził. Każde z małżonków  nosiło zatem  obrączką nieco inną. Wygrawerowali na nich swoje imiona. Ona Jego, on Jej.

PS Jest 17.00. Maria Kaczyńska jest już znowu przy mężu. Leżą obok siebie. Obok przechodzą tłumy. W modlitwie, zadumie, smutku. Jest już decyzja. Zostaną pochowani na Wawelu, obok marszałka Józefa Piłsudskiego, wzoru dla prezydenta Kaczyńskiego. Jak przy każdej decyzji tego typu, rodzi się morze kontrowersji. W naszym domu także. Moj mąż nie ukrywa dezaprobaty, jego ojciec Klemens Odrowąż Wysocki był piłsudczykiem. Ma krzyż kaniowski i virtuti militari. Przed laty na wielu stronicach napisałam o tym, jak zareagowała Polska w 1937 roku, kiedy metropolita krakowski ks. Adam Sapieha przeniósł trumnę marszłka z Krypy św. Leonarda do Krypty Srebrnych Dzwonów. Piłsudczycy wyszli na ulice w proteście. Trwało do prawie 2 tygodnie. Nie przewiduję protestów obecnie, ale dyskusje i owszem. Ale pewnie jeszcze nie teraz…

„Marylka” wraca do Polski

12 kwietnia 2010

Już wiadomo, dlaczego prezydent Lech Kaczyński wracał do Polski sam. Jego żony, Marii Kaczyńskiej, „Marylki”, jak do niej mówił, jeszcze wtedy nie zidentyfikowano. Dokonano tego dopiero dzisiaj. Rozpoznano złotą obrączkę z wygrawerowanym imieniem. Jakim? Czy był to Lech? – w telewizji jeszcze nie mówią. Jutro trumna z „Marylką” wróci do kraju wraz z kilkoma lub kilkunastoma innymi. Resztę ofiar nadal identyfikuje się w Moskwie. Pani Prezydentowa była mądra, kobieca, ciepła, była dobrym duchem swego męża. Była odważna i nie ukrywała nieraz, że ma  s w o j e  poglądy, np. jeśli chodzi o in vitro. Niektórzy nawet nazwali ją kiedyś „czarownicą”. Jeśli tak, to obyśmy mieli więcej w Polsce takich „czarownic”!

PS Ta obrączka na zdjęciu jest moja. Nie zdjęłam jej od 28 lat. Dalej ręka Adama, mego męża, z rodowym sygnetem Odrowążów.