Posts Tagged ‘Mojżesz’

42 zaprzeczenia bogini Maat

13 listopada 2011
  1. Nie grzeszyłem.
  2. Nie popełniałem rozboju przemocą.
  3. Nie kradłem.
  4. Nie zabiłem mężczyzny ani kobiety.
  5. Nie kradłem ziarna.
  6. Nie podbierałem darów ofiarnych.
  7. Nie przywłaszczałem sobie własności bogów.
  8. Nie wypowiadałem kłamstw.
  9. Nie wynosiłem jedzenia.
  10. Nie wypowiadałem przekleństw.
  11. Nie cudzołożyłem.
  12. Nie kładłem się z mężczyzną. (more…)
Reklamy

Egipska Księga Umarłych a Dekalog

12 listopada 2011

Beeld van Akhenaten, vonden in Amarna

Czy egipski faraon Akhenaten, wyznawca jedynego boga, miał świątynię na Synaju, tam przeprowadzał doświadczenia alchemiczne i miał do czynienia z kondensatorem energii, czyli biblijną Arką Przymierza? czy Akhenaten do biblijny Mojżesz? – te i inne pytania pojawiły się w dokumentalnym filmie, który obejrzałam właśnie w TVN Religia. Najciekawsza dla mnie była informacja jakiegoś egiptologa, znawcy od grobowca Tutenchamona, że siedem z dziesięciu przykazań Dekalogu znajduje się w egipskiej Księdze Umarłych. Tam właśnie opisano, że gdy dusza staje na sądzie Ozyrysa wygłasza formuły: nie kradłem, nie zabijałem… Nigdy nie zajmowałam się tym zagadnieniem, ale poszperam.

http://interia360.pl/artykul/czy-10-przykazan-mialo-swoj-pierwowzor,17539

Już poszperałam, oto link do strony, gdzie jest pełne tłumaczenie fragmentu Księgi Umarłych dokonane przez Tadeusza Andrzejewskiego.

Ks. Jerzy i ślimak

6 czerwca 2010

Wstawiam obrazek swego najnowszego „dzieła” także i do Aszery, bo tu najwięcej pisałam o ślimaku na kijku, który nie dał się powodzi. Dzisiaj znowu myśli mi się o tamie pod Włocławkiem i o beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki, który z topieli nie wyszedł, zamordowany. Pewnie to bluźnierstwo zestawiać razem te dwie wizje: ślimaka na kijku i księdza. Ale co zrobić, skoro w mej głowie są te dwie wizje i nakładają się na siebie. Zresztą, sam obraz jest na tyle symboliczny, że tylko ślimak jest do rozpoznania: ŁZY z Nieba i ks. Jerzy są we mnie.

Jesteś mój,
jak ten na kijku ślimak,
tak samo jesteś,
jak cię nie ma.
A jednak jesteś,
jak wąż na lasce Mojżesza,
niezbędny jak samo życie,
grzeszysz, a cię rozgrzesza.

Rzeczywiste nierzeczywiście

4 czerwca 2010
 
Rzeczywiste nierzeczywiście,
oczywiste nieoczywiście,
kochane niekochanie,
jak niezjadliwe śniadanie,
takie życie – nie życie…
podoba się pewnej kobicie.
Puknij się babo w czoło,
może będzie wesoło?
może  będzie zwyczajnie?
bez „może” i bezjajnie.
 
To wierszyk absurdalny, wygładził mi się teraz, w Zalesiu. Jesteśmy po strasznej burzy, gdzieś musiało walnąć, bo od wczoraj nie mamy światła, w związku z tym niczego tu nie ma oprócz baterii w laptopie. Drogę z Piaseczna do Warszawy też ponoć zalało, więc siedzimy jako „poburzanie”|. Adam, czyli mąż, czyta od początku serię kryminalną o kotach, a ja zabieram się do Portretu w sepii Isabele Allende. Pięknego zdjęcia muchy na łodyżce maka nie mogę tu dać, bo kończy się bateria w aparacie. Cywilizacja nas zawłaszczyła, jesteśmy jej poddanymi i niewolnikami. Amen.
PS
Znalazłam w starej Biblii ilustrowanej XIX-wieczny obraz Miriam, siostry Mojżesza i przypis, że śpiewała i tańczyła ku czci Stwórcy, potem szemrała przeciw Mojżeszowi i Pan ukarał ją za to trądem. Wcześniej, przed wyjściem z Egiptu, ten sam Pan wszystkich trędowatych kazał wyrzucić. Niech żyje miłosierdzie boskie.

Wierszyk o Miriam, siostrze Mojżesza

16 Maj 2010
Księga Jaszera
dech mi odbiera,
gdzie się zagubiła?
co przed nami skryła?
Miriam przed Mojżeszem
Laskę Żydom niesie?
To ona przewodzi,
o Aszerę chodzi?
Tego być nie może!
Gdzie jest prawda, Boże?

Niegdyś była święta…

25 marca 2010
 Aszera
 
Wytargaj lwy za uszy,
niech wiedzą, kto jest Panią,
modląc się dziś do Boga,
pomódl się też i za nią,
  
Dawno minęły czasy
i mało kto pamięta,
że nigdyś królowała,
że niegdyś – była święta.
 
To zdjęcie zrobiłam  na Górze Nebo, (aktualnie w Jordanii) w grudniu 2008 r. Właśnie stąd Mojżesz zobaczył Ziemię Obiecaną, czyli Kaanan, w którą pod wodzą Jozuego, bo Mojśszesz nie doczekał, wkroczyli Izraelici z imieniem Jahwe na ustach. A tu królował El z małżonką Aszerą. No i się zaczęło…