Archive for the ‘Bez kategorii’ Category

Jesienny pogrzeb

19 października 2018

Jeśli Adam patrzył wczoraj o godz. 12.00 na nas z Wiecznego Wschodu, to był zadowolony. Było wzruszająco, podniośle, pięknie, ale i… normalnie. Było wiele pięknych mów siostry i braci masonów, ale najzwyczajniej o Adamie opowiedziała Jego… teściowa, czyli moja mamusia (ze mną pod rękę na zdjęciu, już po…). Opowiedziała jak go poznała w niezwykłych okolicznościach, o tym, że niezbyt była zadowolona, bo był od jej córki o wiele starszy, ale i o tym, jakim był dżentelmenem, jakim człowiekiem, co ludzi traktował tak jak swe koty i psy. Czyli dobrze. Było potem wiele słów o jego drodze masońskiej, ale na pogrzeb przyszli nie tylko masoni. Przyszło kilka osób z naszej działki, w Zalesiu. Jego najstarsi przyjaciele opowiedzieli mi podczas składania kondolencji, jak balowali w latach 50. z Adamem i Jego pierwszą żoną Anną (mówili o niej Andzia, usłyszałam o tym dopiero na cmentarzu). A córka naszej starej przyjaciółki powiedziała, że też chce być chowana po masońsku… Piszę troszkę żartobliwie, bo Adam przez całe swoje życie był człowiekiem, który lubił ludzi, imprezy, żarty. I taki właśnie miał pogrzeb! Przy dźwiękach Pierwszej Brygady, choć Jego ojciec Klemens, z którym teraz leży, trafił do Brygady Drugiej  – do pierwszej nie zdążył, bo był za młody. Jesień jest właściwie dopiero od dzisiaj, wczoraj było lato – słoneczne, ciepłe, wspaniałe; takie jak całe życie Adama.

Reklamy

Duchy nie gniotą liści…

17 października 2018

Usiądziesz przy mnie, na ławce?

To może mi się przyśni

Niebo, Czyściec i Piekło…

Duchy nie gniotą liści.

Małe muzeum

16 października 2018

Szykujemy z braćmi Adama pamiątki po Nim, by pokazać je podczas pogrzebu. Masońskiego pogrzebu. I tak sobie pomyślałam, że z wszystkiego co mamy w domu, to może nie muzeum, ale Izbę Pamięci na pewno dałoby się Mu urządzić. Na razie zastawiłam Jego biurko. ;-(InkedDSCN2683_LI

Pa, pa, pa Adasiu

15 października 2018

pożegnanie Brata Adama

Adam już na Wiecznym Wschodzie

14 października 2018

Dzisiaj rankiem odszedł na Wieczny Wschód mój mąż, brat i przyjaciel w jednym – Adam W. Wysocki. Powiedział ponoć jeszcze dzień dobry… Wczoraj widziałyśmy Go z Olą nie wiedząc, że jest to nasze ostatnie spotkanie. Żartował nawet troszeczkę. Zaśpiewałyśmy Mu kilka piosenek z gitarą. Dziękował. A dzisiaj od rana zachowuję się tak, jakby On chciał: wstrzymałam druk ostatniego wydania „Wolnomularza Polskiego”, by podmienić informacje: z choroby  na śmierć…

 

 

Jesień i ja

13 października 2018

Nowe kryształki, nowe kamienie, nowe wazony…

12 października 2018

Kupiłam niedawno nowe kryształki, wczoraj w sklepie indyjskim płaskie półszlachetne kamienie i mniejsze, na razie w bransoletkach. Będę zdobiła nowe szkła. Wszystkie wizje jeszcze w mgławicy, ale coś już się kształtuje… 🙂

Idzie nowe

Nic już nie będzie takie same

9 października 2018

Dostałam do korekty jesienne wydanie „Wolnomularza Polskiego”. Nr 76, ostatni w tym kształcie. Nasz wieloletni grafik i łamacz Piotr Wyskok, gdy mu oddawałam ten numer pokiwał głową i rzekł: – To zrozumiałe. Zmęczenie materiału. Było to Państwa wspólne dzieło. Ale może kiedyś… w innym kształcie? szacie graficznej?… – zawiesił głos. Uśmiechnęłam się i nie oponowałam. Nigdy nie można mówić słowa nigdy. Tego się już nauczyłam. Nasz Wolnomularz miał już 6 – letnią przerwę w latach 2006 – 2011 i wydawało się wszystkim, że to już koniec. A potem przyszło nowe natchnienie i nowa energia. Jak będzie tym razem? – nie wiem. Tym numerem, to ja żegnam  r e d a k t o r a Adama Wysockiego. Bez jego obecności, nawet tej biernej, tak jak obecnie to trwa od pół roku, nic już nie będzie takie same. A jakie będzie? Nie wiem. Pożyjemy – zobaczymy.Wolnomularz ostatni korekta

Raj na tej ziemi

5 października 2018

InauguracjaTyle miałam wczoraj wydarzeń i wrażeń, że nie zrobiłam ani jednego zdjęcia (!) z otwarcia nowego roku akademickiego Chęcińskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, gdzie miałam wykład inauguracyjny o stuleciu równych praw politycznych Polek. Moja rodzicielka natomiast – prezeska tegoż Uniwersytetu, Zenona Dołęgowska –  miała promocję swojej książki pt. Raj na tej ziemi. Fotkę, którą zamieszczam wyżej, zrobiła moja córka Ola, a poniższą zrobiłam dopiero u siebie, w Warszawie. Redagowałam tę książkę i byłam jej wydawcą. Mamusia opisuje w niej swoje przybycie na Ziemię Chęcińską w 1971 r., trudne lata adaptacji, pracę w Ośrodku Doskonalenia Kadr Medycznych, a potem emeryturę pełną społecznikowskich pasji – od ogródków działkowych poczynając, na wspomnianym Uniwersytecie kończąc. Książka ważna dla całej naszej rodziny, ale myślę, że i tej szerszej: czerwonogórskiej i chęcińskiej, bowiem są tam dziesiątki nazwisk ludzi, których mamusia znała, pracowała, kolegowała, szefowała czy przyjaźniła. Indeks wymienia ich wszystkich na bitych dziesięciu stronach. I ja się przewijam na kartach książki, i zmarły tata Tadeusz, wieloletni kierownik jaskini RAJ. To właśnie do RAJU nawiązuje tytuł, ale autorka rozszerza go na całą Ziemię Chęcińską, która zmienia się, pięknieje i rozkwita, do czego walnie przyczynił się obecny burmistrz Chęcin, pan Robert Jaworski – był na otwarciu i promocji, jako dobry i troskliwy gospodarz. O swoim wykładzie pisać nie będę, ale wnoszę z reakcji, że się podobał. 🙂

PS  Na okładce książki widnieje słynny zamek chęciński, odrestaurowany pięknie niedawno, oraz Jaskinia Raj (Sala Stalaktytowa -).Raj na tej ziemi

Kielich pożegnalny

3 października 2018

Ten puchar ozdobiłam na pożegnanie „Wolnomularza Polskiego”:

KIELICH