Archive for Maj 2014

Gdzie jest generał

28 Maj 2014

GenerałTa kartykatura gen. Wojciecha Jaruzelskiego wisi u nas w domu od dawna. Jest tam dedykacja dla mojej córki Oli, dostała ją, gdy miała kilka latek. Gdy generał był jeszcze premierem w latach 80-tych, Adam pracował w Urzędzie Rady Ministrów, w Biurze Prasowym. Mam jedno wspomnienie z tym związane. Jest lato. Siedzimy w Zalesiu. Nagle telefon, aby Adam natychmiast zjawił się w pracy. Chwycił marynarkę, do kieszeni wcisnął krawat i pojechał. Odbyło sie wtedy spotkanie gen. Jaruzelskiego z Prymasem Glempem. Adam zabawiał jakiegoś dostojnika w sutannie (może ks. Orszulika? – wyleciało mi z pamięci). Krawata założyć nie zdążył, co gen. Jeruzelski potraktował gniewnym skrzywieniem warg i piorunem z oczu. Dowiedziałam się o tym po powrocie. Teraz generał spocznie obok swych kolegów – żołnierzy na wojskowych Powązkach. Będę miała blisko. Nasze groby, w tym ojca Adma – Klemensa są dalej, wzdłuż głównej alei. Do generała będzie można dojść wchodząc na tyły panów Bieruta i Marchlewskiego. Ponoć niedaleko jest także grób gen. Berlinga. Z jego wnuczką Oleńka chodziła do szkoły podstawowej. Mamę wspominam ciepło. Miła była. Na koniec wspomnę, że i ja mam tam miejsce. Wżeniłam się w grób wojskowy Klemensa Odrowąża Wysockiego, legionisty (virtuti miliari za bitwę pod Kaniowem), oficera WP – sanacyjnego, więc teraz dobrze widzianego. Gdy go chowano w latach 50-tych, widziany był źle. Grób otrzymał niejako „po znajomości”, był dowódcą w II Powstaniu Śląskim żołnierza Aleksandra Zawadzkiego. Gdy ten został Przewodniczącym Rady Państwa, czyli ówczesnym prezydentem Polski (Ludowej) – nie zapomniał, zgodę na pochówek dał.

Reklamy

Na werandzie w Zalesiu

26 Maj 2014

DSCN5617A u nas na werandzie obrośniętej winem, bluszczem i plnącym czymś tam (i kwitnącym), raj. Tamtego płotu nie widać z werandy. Mamy swój własny mini-raj.

RSCN5622

Płoty i płotki

26 Maj 2014

DSCN5595To nasza działka w Zalesiu, a to widok, który zobaczyłam wczoraj,

:naprzeciwko:DSCN5596Nie mogę przyjść do siebie. Wczoraj rzeczywiście cos się skończyło.

Kac europejski

25 Maj 2014

Patrzę na studia wyborcze, analizuję i przyszło mi na myśl słowo, którego sama nie odczuwam już od lat kilkunastu: KAC. Kac europejski. Przegranych sporo, ale i wygrani jacyś smętni. Najradośniejszy Janusz Korwin Mikke – tym większy kac dla reszty. Szkoda mi Ryszarda Kalisza. Może by powstało jakieś „SLD Plus”? Znając jednak naszych rodaków tak z lewicy, jak z prawicy, łatwiej jest o minusy: PO Minus, PIS Minus… Jedne PSL wychodzi  na zero.

Gdy piszę te słowa, śpiewają mi zza okien (a mam ich wiele na Nowym Świecie) kibice Legii, która przegrała a wygrała. Ja już przegrałam, bo nie mogłam dojechać samochodem z działki na swoją ulicę: to kibice maszerowali, krzyczeli i rzucali race i inne tałatajstwa. Pode mną, p;ietro niżej,  przez lata mieszkał obecny Prezes Klubu Legia, Bohdan L.. Pamiętam go jako chłopca, który nie zawsze odrabiał lekcje. Boguś zawsze jednak był dla sąsiadów grzeczny, mówił dzień dobry, jego podopieczni – kibice, nie zawsze. Do tego wszystkiego na działce, na przeciw nas, dziewczyna, która bawiła się w piaskownicy z naszą córką (była duża Ola i mała Ola) wystawiła płot, jakby chroniła Bunkier Hitlera. Ten straszny płot zasłonił nam kawał lasu i z tego powodu też jest mi dziś strasznie smutno. Zmarł poza wszystkim generał Wojciech Jaruzelski, dzięki któremu od tylu lat jestem szczęśliwą mężatką. Mój Adam zdecydował się powiedzieć „tak”, takiej smarkuli jak ja wtedy byłam, bo bał się. W pierwszym dniu stanu wojennego powiedział: – wprowadzasz się do mnie. Mieszkam więc na Nowym Świecie od lat 32, od czasu do czasu śpiewają mi pod oknami kibice Legii, Boguś się wyprowadził…. No i tak mi właśnie dziś jest: mam kaca bezalkoholowego, trochę polskiego i trochę europejskiego.

Grzegorczyk, Góra i ja

23 Maj 2014

Na Targach książkiPierwszy z lewej pisarz Jan Grzegorczyk, w głębi ojciec Jan Góra.

Byłam dzisiaj na Targach Książki. Czekał tam na mnie prezent: najnowsza książka Jana Grzegorczyka pt. ŚWIĘTY I BŁAZEN, z jego dedykacją. Dostałam też wpis bohatera grzegorczykowskiego dzieła – o. Jana Góry.  Nie zapomnę wyrazu twarzy słynnego dominikanina, gdy dowiedział się, że ma dać autograf masonce. Trzeba mu jednak przyznać, że umie się znaleźć. Gdy już odchodziłam, popatrzył na mnie długo i powiedział: – A co by było, gdybyśmy kiedyś znaleźli się razem w Raju?Świetnie by było – odparłam. – Mielibyśmy tyle czasu na prowadzenie interesujących rozmów. 🙂 Przy stoisku Wydawnictwa ZYSK natknęłam się też na znajomego prezesa Wydawnictwa ISKRY, dr. Wiesława Uchańskiego. Wyraziłam ubolewanie z powodu problemów lokalowych tej zasłużonej oficyjny, na to prezes: – W moim wieku (jest gdzieś w połowie sześćdziesiątki), wszyscy przechodzą na emeryturę, a ja rozpoczynam nowe życie. – Rzeczywiście – odparłam – jest to wyzwanie. Nie dodałam, że i u mnie zapowiada się ostry zwrot wydawniczy: lokal, format, czcionka. Na lata licytować się z prezesem nie będę. Ja też bym mogła za rok przejść na emeryturę,  gdybym chciała – ale nie chcę. 🙂

Młody Prymas o otwieraniu serc

17 Maj 2014

Młody PrymasNo i potwierdziły się przecieki „Gazety Wyborczej”-  nowym Prymasem Polski został abp gnieźnieński Wojciech Polak. Pierwszy wieczór po ogłoszeniu informacji spędził w… studiu telewizyjnym, konkretnie w TVP INFO. Pierwsze wrażenie: młody, skromny, uśmiechnięty, otwarty. Zaprosił wszystkich do Kościoła. – Niewierzących też? – spytał prowadzący audycję. – Też – odpowiedział Prymas. Bardzo ładnie mówił też o otwarciu serca.  Wiele lat temu miałam taki sen: Byłam w jakimś zamknięciu, podziemiu, przede mną widniała gruba krata. Nagle odezwał się gromki Głos: – Jesteś w piekle. Usłyszałam w tym momencie głuche kroki. Przemknęła mi myśl, że to diabeł jakiś po mnie  idzie. I znowu ten Głos: – Otwórz serce! I nagle zniknęły mury, i krata, i zamknięcie. Zobaczyłam niebo i słońce. Byłam wolna. Wiele razy przy różnych okazjach opowiadałam ten sen. – Piekło jest w nas – mówiłam. – Piekło, to zamknięte serce.

Jednym słowem Prymas mówiący o otwieraniu serc jest mi bliski. Duchowo.

http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105405,15980069,Wreszcie_Polak_prymasem_Polski__niekoscielne_poglady.html

Rekin i masoni

17 Maj 2014

Rekin i wolnomularzaJeden z moich Czytelników – pozdrawiam 🙂 – zaproponował taką oto okładkę do letniego wolnomularza. Rekin robi wrażenie, „masoński” sejf – w porządku, kolorystyka ciekawa, tylko format… Musimy mieć fotkę w pionie drogi Czytelniku. 🙂

Wolnomularz letni już się robi

16 Maj 2014

Drodzy Bracia, Siostry, Przyjaciele i Przyjaciółki – wszyscy Czytelnicy jednym słowem. Z radością informuję, że dzisiaj 85 proc. materiałów do letniego „Wolnomularza Polskiego” poszło do korekty. Czerwcowy długi weekend przeszkadza nam trochę w płynnej produkcji, ale nic to – damy radę. 🙂 Kształt graficzny strony ostatniej już się wyklarował (robi wrażenie!). Ciągle szukamy pomysłu na niebanalną stronę pierwszą. Wszystkie inspiracje mile widziane.

Polak – katolik

15 Maj 2014

Dzisiejsza „Gazeta Wyborcza” zastanawia się, kto zostanie nowym Prymasem Polski (aktualny bp Józef Kowalczyk złożył rezygnację z powodu osiągnięcia wieku emerytalnego). Kandydatem Wyborczej jest biskup pomocniczy archidiecezji gnieźnieńskiej bp Wojciech Polak. Jeśli rzeczywiście tak się stanie, to nowego blasku nabierze starusieńkie powiedzenie: Polak – katolik. 🙂 Bp Polak jest młody, nie ukończył nawet pięćdziesiątki. Mógłby prymasować nam przez ćwierćwiecze. W ostatnich trudnych dla Kościoła chwilach (sprawy pedofilskie), zachował się odważnie i odpowiedzialnie. Powiedział nawet „Przepraszam”. Mnie się podoba. 🙂

Niby to samo…

14 Maj 2014

Pasterz  owieczek.

Pastuch bydła.

Niby to samo, a jednak nie takie samo. Różnica tkwi w… rogach. Diabelskich.