Posts Tagged ‘prof. Andrzej Nowicki’

11 listopada: święto państwowe, święto masońskie

11 listopada 2013

Zaglądnęłam dziś do Archiwum „Wolnomularza Polskiego”. Nie musiałam długo szukać, gdy znalazłam specjalne wydanie naszego pisma, związane z I Konwentem Wielkiego Wschodu Polski, który obradował 11 listopada 1997 r.  Szarzej o tym wydarzeniu napiszemy w zimowym WP, dziś tylko fragment tekstu sprzed 16. lat: „Pierwszy konwent WWP, nawiązując do memoriału wielkiego polskiego wolnomularza Juliana Ursyna Niemcewicza (1758-1841) potwierdził, że <Celem głównym naszego Stowarzyszenia jest dobro i pomyślność Polski. – Działalność WWP jest zgodna z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, a zgłoszenie statutu do rejestracji jest dowodem, że naszego istnienia nie uważamy za tajemnicę. Symbolem naszego zaangażowania w wielką sprawę umacniania Niepodległości i Demokracji w Polsce oraz wierności patriotycznym tradycjom polskiej masonerii jest uznanie, że dzień 11 listopada, Święto Narodowe Polski, jest obok Dni  Świętojańskich, także świętem masońskim, datą wybraną przez nas na coroczne konwenty – oświadczył Wielkim Mistrz WWP Andrzej Nowicki. – Rzecz jasna – dodał – że patriotyzm nasz jest nierozerwalnie związany z ideą Braterstwa Narodów i rozumieniem potrzeby włączenia naszego kraju do struktur międzynarodowych, zapewniających Polsce bezpieczeństwo i  sprzyjających rozwojowi gospodarki i kultury.

Z archiwum WPKolejny, już XVII Konwent Wielkiego Wschodu Polski będzie obradował w najbliższą sobotę, 16 listopada.

Reklamy

Trentowski i tajemnica masońska

10 czerwca 2012

Dokształcam się filozoficznie. Dzisiaj przeczytałam spory kawałek  FILOZOFII MASONERII Andrzeja Nowickiego, byłego Wielkiego Mistrza Wielkiego Wschodu Polski (1997). Profesor wiele miejsca poświęca w swoim dziele polskiemu filozofowi z XIX wieku, wybitnemu masonowi Bronisławowi Ferdynandowi Trentowskiemu. Ponieważ ostatnio wiele moich myśli zajmuje masońska tajemnica, uderzyło mnie zdanie Trentowskiego z jego pośmiertnie wydanej pracy w całości poświęconej masonerii pt. Wolnomularstwo w tym, co jest jego istotą i w tym, co nią nie jest: „Jeśli jednak idea masońska jest najbardziej szczytną mądrością ludzką, to utrzymywanie masońskiej tajemnicy, czyli ukrywanie tej idei, jest największym nonsensem” (1873). To podobnie, jak ewangeliczne trzymanie światła lampy pod korcem. Przyjdzie mi postudiować więcej i napisać do „Wolnomularza Polskiego”. Pewnie jesiennego lub zimowego.

Trochę smutku, trochę radości

18 grudnia 2011

Smutek z powodu śmierci Waclawa Havla i Andrzeja Romana, starego znajomego dziennikarza sportowego, mój Adam pamięta go jeszcze z czasów Kuriera Polskiego, z lat 60-tych. Był naszym sąsiadem w Zalesiu. O śmierci zawiadomiła nas też zalesiańska sąsiadka Nela. A trochę radości… Wczoraj w trakcie prac loży  jedna z naszych sióstr opowiedziała o pogrzebie prof. Andrzeja Nowickiego, całkowicie świeckim, z odczytywaniem utworów profesora, znawcy i wielbiciela Giordano Bruno i Vaniniego. A to „wesele” stąd, że syn profesora miał sen, przyśnił mu się tata, uśmiechnięty i zadowolony; powiedział, że spotkał „tam” i Bruno, i Vaniniego. „Czy zatem jest Raj dla obrazoburców?” – spytał dzisiaj mój mąż. No i pewnie jest.

A mnie się śniły drabiny, pełno drabin w moim domu, i pokłóciłam się o nie z moim mężem. Dzisiaj na filmie pt. Niebezpieczna metoda (kapitalny!) o życiu Junga i Freuda też ujrzałam drabinę, która posłużyła jednemu zwariowanemu psychologowi do wydostania się na wolność. Pomyślałam też o drabinie Jakuba, przez którą wchodziły i schodziły anioły, a sam Jakub wadził się z Panem Bogiem. Zatem sen z drabinami to sen o możliwościach wzrostu, choć i o kłótniach. A może będzie to wzrost duchowy poprzez kłótnie?

Hanuszkiewicz, Nowicki…

4 grudnia 2011

Przychodzę przed chwilą z zabawnego , wzruszającego i dobrego francuskiego filmu Kobiety z szóstego piętra, włączam telewizję i słyszę, że Adam Hanuszkiewicz nie żyje. Otwieram komputer i czytam maila o śmierci prof. Andrzeja Nowickiego. Za oknem ciemno, zacina deszcz, wiatr poświstuje, Adam gdzieś zostawił swoją ukochaną czapkę i boli go znowu palec u nogi, ja w napięciu i trosce obmyślam przyszłoroczne plany biznesowe, bo kryzys i mnie przycisnął (gazety nie są pupilkami dzisiejszych czasów), ale przecież, to normalka, żyję, działam. A Oni mają już to za sobą.

Szukanie masona…

10 listopada 2011

Ktoś trafił na mój blog, wklepując w Google słowa: Nowicka, masonka. Wyświetliła się Aszera, żona Pana Boga, bo pisałam ostatnio o głosowaniach, gdy pani Wanda (nie: siostra Wanda), startowała na urząd marszałka Sejmu. W moim blogu tego wątku nikt nie znajdzie, bowiem nie istnieje. Owszem, kilkakrotnie pojawia się nazwisko prof. Andrzeja Nowickiego, b. Wielkiego Mistrza Wielkiego Wschodu Polski, przyjaciela naszego domu. Tylko tyle i aż tyle.

A gdy umrę…

30 Maj 2011

Jeszcze jeden moment zapamiętam z wczorajszego spotkania z prof. Andrzejem Nowickim, filozofem, myślicielem, poetą. „Może to jest nasze ostatnie spotkanie – mówił do nas na zakończenie. Gdy umrę, nie szukajcie moich szczątków w grobie, bo mnie tam nie będzie. Nie utożsamiam się z mymi zwłokami. Szukajcie mnie w moich dziełach: książkach i wierszach”. Przejmujące i takim profesora zapamiętam. Uśmiechniętego, recytującego mocnym głosem swoje utwory. Człowieka przez duże „C”. W słońcu, kwiatach i zieleni. Głuchego od jakiegoś czasu, lecz nie głuchego zarazem. Można bowiem muzyki słuchać sercem.

Andrzej Nowicki: Przemiana, czyli Wdziełowstąpienie

29 Maj 2011
 W świecie owadów
najpiękniejsza jest śmierć larwy:
przemiana w skrzydła, w światło, w barwy…
 
W świecie nauki najpiękniejsza
była śmierć Mikołaja Kopernika:
płynęła rytmicznie jak polonez,
a On nie zanikał,
lecz przemieniał się w trzymane w dłoniach
nieśmiertelne Revolutiones…
 
Czekam na taki dzień,
kiedy pojawi się Cień,
a ja trzymajc w dłoniach książkę o Atenie,
ciało moje w książkę przemienię…

Prof. Andzej Nowicki skończył 92 lata

29 Maj 2011

Byliśmy z mężem na niezwyklym Koncercie, zorganizowanym na cześć prof. Andrzeja Nowickiego, który dwa dni temu skończył 92 lata! Profesor wychował wielu uczniów, napisał wiele książek i wiele wierszy. Wyżej zamieszczę jeden z nich, który sam Jubilat uznał za najważniejszy w swojej twórczości pt. Przemiana, czyli Wdziełowstąpienie. Masoneria polska wiele zawdzięcza profesorowi, który jako Wielki Mistrz Wielkiego Wschodu Polski był aktywny w latach 90-tych minionego wieku. Razem z moim mężem Adamem W. Wysockim (stoi nad nami) wydawali wówczas Biblioteczkę WWP Ex Oriente Lux. To nie przeminie, chociaż szkoda, że zostało tylko w papierze, a nie na nośnikach elektronicznych.

Młody 90-latek

20 grudnia 2010

Dzisiaj dostałam mail od prof. Andrzeja Nowickiego i wzruszyłam się ogromnie. Profesor skończył 91 lat i napisał mi, że czuje się szczęśliwie i młodo, że ukończył właśnie dzieło swego życia, że tłumaczy chińskie wiersze, że jedna jego uczennica napisała do nich muzykę, a druga – zilustrowała. Człowiek spełniony, renesansowy. Wierzy i głosi od lat, że człowiek żyje i żyć będzie w swoich dziełach.