Posts Tagged ‘Marek Aureliusz’

Trudne czasy pozwalają rozkwitnąć człowiekowi

10 stycznia 2016

aszeraokł„Dla dobrego brydżysty nie ma złej karty. Nie ma wpływu na rozdanie. Liczy się tylko, jak rozegra partię”.  Te zdania bardzo mi się spodobały jako brydżystce i córce znakomitego brydżysty, mego taty Tadeusza Dołęgowskiego. A cytat pochodzi z wypowiedzi dr Marcina Fabjańskiego , który wraz z innymi znakomitościami mówi w weekendowej  „Gazecie Wyborczej” co robić, jak żyć, gdy świat pędzi jak rwąca rzeka, gdy przestajemy nadążać. Dr Fabjański jest autorem książki pt. Stoicyzm uliczny i twórcą Szkoły Filozofii Dostrojenia do Procesu Życia. Nie znam ani książki, ani Szkoły, ale bliskie jest mi, gdy mówi, że „trudne czasy pozwalają na to, by rozkwitnąć jako człowiek. Budować w sobie cnoty męstwa, mądrości, wytrwałości. Pozwalają wyćwiczyć odwagę. A według stoików tylko takie zbudowanie siebie pozwala osiągnąć upragnioną eudajmonię. Ona nie wynika ani zgody na cierpienie, ani z wygodnego żcyia. To stan bez emocjonalnych podrażnień, w którym nie ma chęci narzekania na złe czasy, za to jest gotowość odważnjego działania w zgodzie z cnotami”. Stoikiem był mój ulubiony cesarz Marek Aureliusz. Piszę o nim w swej książce ASZERA, ŻONA PANA BOGA kilkakrotnie. Trudno mi być stoiczką, choć staram się.

PS Wczoraj podarowałam ASZERĘ swojej loży Gaja Aeterna. Mój blog powstał w roku 2010, kiedy też narodziła się Gaja.

Reklamy

Marek Aureliusz masonem?

13 Maj 2012

Pod takim właśnie tytułem odbyła się niedawno w Wiedniu konferencja wolnomularska, zorganizowana przez UFL, czyli Uniwersalną Ligę Masońską. W piśmie masońskim, które właśnie dostaliśmy ze stolicy Austrii znaleźliśmy relację z tego wydarzenia i już szykujemy stosowny materiał do najbliszego, czyli letniego wydania „Wolnomularza Polskiego” (nr 51). Cieszę się, że masoni austriaccy nawiązali do postaci słynnego cesarza – stoika, bo i on jest mi niezwykle bliski. Pisałam w ubiegłym roku w Aszerze, że na plaży w Tunezji, gdzie byłam przez tydzień razem z czcigodną mistrzynią loży Gaja Aeterna, miałam Rozmyślania Marka Aureliusza. I nawet sama myślałam wówczas o lożowej desce na jego temat nie wiedząc, że prawie za miedzą, czyli nad modrym Dunajem, wolnomularze austriaccy szykują otwarte spotkanie.

Rozkosz tego świata

1 stycznia 2012

Marcus Aurelius Glyptothek Munich.jpgŻal jest jakoby naganą siebie samego, że zaniedbało się jakiejś rzeczy pożytecznej. Dobro zaś jest ze swej istoty pożyteczne i starać się o nie powinien mąż zacny i dobry. A mąż zacny i dobry nigdy nie żałowałby, gdyby zaniedbał jakiejś rozkoszy. Nie jest więc rozkosz ani pożyteczna, ani dobra – Marek Aureliusz, Rozmyślania.

Pisze cesarz- filozof o mężu zacnym i dobrym. A żona „zacna i dobra” to co? Pies?

Kadafi

20 października 2011

„Tak przemija chwała tego świata” – nie pamiętam, kto to powiedział. Zadziwia mnie, a jestem po lekturze książki o kulcie Baala i Aszery w Starym Testamencie, że kolejne pokolenia nic się nie uczą. Ilu dyktatorów zginęło już w dziejach śmiercią marną, ilu królów, ilu cesarzy, ilu wodzów… I każdy następny robi tak samo, albo podobnie. Cisną mi się na usta słowa Marka Aureliusza: ” Często przypominaj sobie tych, którzy z jakiegoś powodu zbytnio się unosili i tych, którzy do najwyższego doszli stopnia czy to sławy, czy nieszczęść, czy nieprzyjaźni, czy jakichkolwiek losów. Następnie zadaj sobie pytanie: gdzie też to wszystko teraz? – dym, popiół, baśń, albo nawet już i baśnią nie jest. […] Jak marne jest to, do czego dążyli. A o ile jest godniejsze filozofa okazać się przy sposobności nadarzonej sprawiedliwym, rozważnym, posłusznym bogom bez wykrętów! Ze wszystkich wad bowiem najprzykrzejsza jest duma, pyszna pod posłoną pokory”. Niech żyje filozof cesarz, Marek Aureliusz!

Trochę aureliuszowych mądrości

23 września 2011
Te notatki, te Rozmyślania, Marek Aureliusz pisał prawdopodobnie sam dla siebie, a może dla syna (bardzo nieudanego Kommodusa), ale właściwie to nie wiadomo dla kogo. Nie wiemy także i tego, kto te notatki zredagował i dlaczego tak a nie inaczej je ustawił po kolei. Pierwsza wzmianka o nich pochodzi z czasów w dwa wieki po śmierci cesarza. Wyraźne ślady tego dziełka odnajdziemy w Biznancjum w X w. Pierwszy druk w erze nowożytnej to 1559 r. w Zurychu, wydanie było grecko-łacińskie. Na język polski przełożył Rozmyślania Marian Reiter, przed II wojną. Mnie tu ciekawi kwestia: jak żył i chciał żyć porządnie, przyzwoicie, mądrze człowiek, który nigdy nie wspominał, nie wiadomo zatem czy znał, Dziesięciu Przykazań i wierzył nie w jedynego Boga, ale różnych Bogów. (more…)

W stoickim pędzie

22 września 2011

Wpadłam  w wir pracy powakacyjnej, do tego lekarze męża, plany wyjazdów służbowych polskich i zagranicznych, konferencji i spotkań… Gdzie mój stoicyzm się podział? Nie, nie daję się. Dzisiaj kupiłam pięknie wydany Poczet cesarzy rzymskich Aleksandra Krawczuka i już przeczytałam wszystko o Marku Aureliuszu i jego poprzedniku Piusie Antoninie, którego ruiny term w Tunisie zwiedzałam. Pius znaczy „pobożny”, ale w starym, pogańskim sensie, jak się okazuje. Córka Piusa Faustyna została żoną Marka Aureliusza. Potomność – w odróżnieniu od samego cesarza – nie zostawiła na niej suchej nitki. To chyba nie po niej n asza świeta Faustyna dostała imię?

A oto cytat z RozmyślańMarka Aureliusza: „Rankiem, gdy się niechętnie budzisz, pomyśl sobie: budzę się do trudu człowieka. Czyż więc mam się czuć niezadowolonym, że idę do pracy, dla której się zrodziłem i zostałem zesłany na świat?”

I jeszcze jeden: „Po pierwsze: nic na oślep i nic bez celu. Po wtóre: nic innego nie mieć na względzie jak cel społeczny. Wnet będziesz nikim nigdzie”.

W ruinach term Piusa Antonina

18 września 2011

Pozdrowienia z Tunezji, od cesarza Piusa Antonina (pocz. naszego wieku). Byłam w ruinach jego term. Basen wielkości olimpijskiej, kolumny wysokie na 30 m, były tam i biblioteki, i sklepy i sale rozmyślań. Jednym słowem duch i ciało. Przybranym synem cesarza był kolejny cesarz rzmski, obecnie moj ulubiony marek Aureliusz. Na plaży w Sousse czytałam jego Rozmyślania. Podzielę się nimi wkrótce. Kartaginy oczywiście prawie nie ma, jest wzgórze – zdjecia pokażę – a na nim muzeum z nielicznymi znaleziskami po Fenicjanach. „Tak przemija chwała świata” – ktoś tak powiedział, ale nie wiem kto.