Posts Tagged ‘Baal’

Aszera, czyli demon seksu!

15 września 2015
Wpisali mi się na blog:

Православно-Монархическое Братство во имя Нерукотворного образа Всемилостивого Спаса Prawosławno-Monarchistyczne Bractwo Ikony Miłościwego Chrystusa Zbawcy commented on Kapłanki i kapłani Baala i Aszery

Aszera, Astarta, Asztarta. Te trzy imiona występują w ST ponad 35 razy. Nie są to imiona żyjących kobiet, a postaci pogańskich kultów. Wypunktujmy wnioski tylko na podstawie wersetów, w których te imiona występują. Aszera, Asztarte, Astarta są wymieniane w Biblii zamiennie; IIKron.15,16 – IKról.15,13, IKról.11,5 – IIKról.23,13 i dlatego możemy traktować je jako jeden rodzaj kultu, jeden rodzaj demonicznego wpływu. Był to kult mieszkańców Kanaanu – (Kanaan to nazwa terytorium zamieszkiwanego przez rózne ludy pogańskie, zanim na tym terenie pojawili się Izraelici pod wodzą Mojżesza około 1400 lat przed Chrystusem), sprzed zasiedlenia go przez Hebrajczyków.

Charakter kultu Aszery – Asztarte:

– występowały w postaci „stele i aszery na każdym wyniosłym pagórku i pod każdym drzewem zielonym.” IIKról.17,10.

– „wyżyny i stele, i aszery przy ołtarzach na każdym wzgórzu wyniosłym i pod każdym drzewem zielonym.” IKról.14,23.

– Aszery występowały i były czczone wspólnie z Baalem np.Sdz.2,13; IIKról.23,4,

Pani „wolna- mularka” wierzy i czci demony i jeszcze marzy o grupowym spółkowaniu z nimi…

Gdzież ja babcia Mircia do seksu grupowego. Nie ten wzrok. Nie te lata… 🙂

Kapłanki i kapłani Baala i Aszery

28 września 2013

Smutek tropikówJestem po lekturze porażającego reportażu z Dominikany Mirosława Wlekłego pt. Smutek tropików (sobotnio-niedzielna „Gazeta Wyborcza”). Cytuję fragmencik o katolickim sierocińcu św. Franciszka Ksawerego w San Rafael del Yuma: ” – Zastałam tam dzieci w wieku od trzech do kilkunastu lat – opowiada [dziennikarka Edith Febles]. – Sieroty, maltretowane lub opuszczone przez rodziców. Ucierpiało przynajmniej kilkanaście dziewczynek. W sierocińcu zmuszano je do oglądania filmów pornograficznych i uprawiania seksu oralnego (miedzy sobą i dorosłymi). Dzieci opowiadały nawet o rytualnym zamordowaniu niemowlęcia i ciężarnej kobiety, a także o seksie sado-maso i ze zwierzętami. Pięcioletnia dziewczynka opowiadała, że jeden z księży budził ją w nocy i gwałcił, nawet jeśli ociekała krwią”.
Gdy czytam te i inne zdania, w których tle jest religia i seks, nieraz wynaturzony i okropony, ogarnia mnie obrzydzenie. I myślę sobie, że tzw. poganie w swoich kultach byli… zdrowsi moralnie. Seks świątynny uświęcał miłość ziemską, kapłani i kapłanki robili to dla świątyni i swoich bogów, wierni wiedzieli czego się mają spodziewać po swoich duchowych przewodnikach, robili to co oni – w świątyniach Baala i Aszery także. To było znacznie bliższe natury, normalniejsze i nie zakłamane. Wiem, wiem, to se nie wrati, ale – co – pomarzyć nie można???

Nareszcie – kobiety!

4 marca 2013

To ci prezent (trochę wcześniejszy) na Dzień Kobiet! Jeden z kardynałów południowoamerykańskich (jeszcze nazwisk nie spamiętałam) powiedział, że kobiety powinny zacząć odgrywać w Kościele katolickim znacznie większą rolę niż dotychczas! Pierwsza moja myśl, że to trick wyborczy. Druga, że głupio myślę, bo progresistów wśród kardynałów mianowanych jak jeden mąż (:-)) przez Jana Pawła II lub Benedykta XVI – jak na lekarstwo, zatem takie słowa o kobietach, tylko mogą delikwentowi punktów odebrać a nie dodać. Potraktowałam wreszcie tę wypowiedź jak nasze przysłowie, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Mamy wszakże przedwiośnie…
Tak czy inaczej, w moim Parku Jurajskim dla Zapomnianych Bogiń i Bogów pewnie spore poruszenie i radość. Za pogańskich czasów pozycja bogiń była całkiem, całkiem… Moja tytułowa Aszera, była i żoną Ela, i Baala, i przez jakiś czas – nawet samego Jahwe. Nowym czytelnikom przypomnę wierszyk, jaki stworzyłam 3 lata temu, gdy założyłam mój blog:
Wciąż myślę o Aszerze i wracam do tych czasów,

gdy była tą boginią, od pereł i atłasów.

Gdy po niebiosach wiodła wyznawców swoich stada,

na szyi owijała – jak szal – rajskiego gada…

Z Jahwe miała na pieńku, bo Baala uwodziła

i żyła pełnią życia. Po prostu żyła! żyła! żyła!

Ja i różne demony

29 sierpnia 2011

„Baal był demonem. Aszera była żoną Baala. Kim ja jestem, skoro wierzę w żonę demona?” Tak mniej wiecej wyglądają wywody mojej Czytelniczki, która wpisała się pod poprzednią notką o monoteiźmie i postępie. Proste pytanie na tę odpowiedź brzmi: Jestem jakąś pomniejszą demonicą. Jest chyba jednak inaczej. Ja nie wierzę w Aszerę. Powracam jedynie do tych czasów, kiedy kobiety były równoprawne w niebie. I cały czas się zastanawiam, i szukam, szukając pewnie nie raz błądzę, co spowodowało, że zeszły z tego piedestału jako równorzędne, niebiańskie istoty. Jestem więc raczej wolnomyślicielką i feministką. Przestałam przyjmować rzeczy na wiarę. W milionach przeszłych  wydarzeń szukam swojej własnej życiowej ścieżki. Szukam Mistrzów duchowych w różnych wiekach i kulturach. Staram się być przyzwoitą w życiu codziennym masonką. I dobrą, jak potrafię, choć nieraz pewnie nie potrafię. I raduje mnie myśl, że żyję w czasach, w których za taką postawę nie palą na stosie wyznawcy jedynie słusznego poglądu na wszystko. I na pytanie: „Jak żyć?”, odpowiadają: „Po mojemu”!

Profesor, pastor od Baala i Aszery

14 sierpnia 2011

Wczoraj wieczorem wysłuchałam przypadkowo audycji w programie 1 PR o zmarłym niedawno pastorze ewangelickim, profesorze bibliście. Zapamiętałam tylko jego imię – Alfred. Habilitował się na ChAT z… Baala i Aszery, tj. pisał na temat walki jahwistów z tymi kananejskimi bogami. Jak odnaleźć tę habilitację?

Gojka patrzy na Żyda

7 sierpnia 2011

Dostałam w prezencie od prezesa Wydawnictwa Iskry książkę Piotra Kuncewicza pt. Goj patrzy na Żyda. Dzieje braterestwa i nienawiści od Abrahama po współczesność. Przedmowa prof. Janusza Tazbira. Czytam i już w pierwszym rozdziale o Abrahamie znajduję moją kochaną Aszerę: „Mniej więcej cztery tysiące lat temu Abraham opuścił rodzinnne UR, udając się wzdłuż Eufratu na północ. […] Wieziono domowych bogów, szczególną czcią otaczano bóstwo księżyca, jak o tym świadczą imiona rodziny Abrahama, boginię Aszerę, która potem miała się zwać Asztertą i Anat, a była czczona w gajach. I dalej, już o Jakubie, i Józefie, który poszedł na wygnanie do Egiptu: „W Kaananie pozostało wielu ich pobratymców, tak przynajmniej zdecydowała nauka w ostatnich latach.  Ale byli to politeiści, czciciele bóstw rozmaitych, a przede wszystkim czciciele Baala i Aszery, zresztą pomniejszych bóstwek i demonów było tam co niemiara”.  Kapitalnie napisane, z polotem, erudycją i – rzecz jasna – nie na kolanach. Będę zdawała relację z lektury dzieła byłego szefa Wielkiego Wschodu Polski.

Aszera po nowemu

20 kwietnia 2011

Dzisiaj zachciało mi się przerobić swój wierszyk o bogini Aszerze sprzed roku. Wybiłam się na wolność i ją podkręciłam co nieco 🙂

Wciąż myślę o Aszerze i wracam do tych czasów, 

gdy Ona była boginią, od pereł i atłasów.

Gdy po niebiosach wiodła  wyznawców swoich stada,

na szyi owijała – jak szal – rajskiego gada.

Z Jahwe miała na pieńku, bo Baala uwodziła

 i żyła pełnią życia. Po prostu żyła! żyła! żyła!

Stary, dobry Kosidowski

26 marca 2011

Czytam po kawałku stare „Opowieści biblijne” Zenona Kosidowskiego (wyd. z 1972 r.) i doszłam do mojej Aszery, choć on pisze Asztarte, wcześniej objaśniając, że oba imiona używano często zamiennie, zwłaszcza w samym Kanaanie. „W Mispah odkopano ruiny dwóch świątyń, Baala i Jahwe, które stały blisko siebie i pochodziły z IX wieku pne. Zastanawiające było jednak to, że w gruzach obu Świątyń znaleziono mnóstwo statuetek bogini Asztarte. Archeologom nasunęło to podejrzenie, że mieszkańcy Szechem zrobili z niej małżonkę Jahwe. Nie jest to hipoteza tak fantastyczna, jak by na pierwszy rzut oka się wydawało. Że tego rodzaju synkretyzm był wśród Izraelitów możliwy, mamy dowód z epoki póniejszej. Po upadku Jerozolimy [571 pne] pewna grupa uchodźców judzkich osiadła na wyspie egipskiej Elefantynie, leżacej przy pierwszej katarakcie Nilu pod Assuanem. Zbudowali oni tam wspólną świątynię dla Jahwe i jego małżonki Asztarte, występującej pod kananejskim imienim Anat-Jahu”.

To co przed 40. laty pisał obrazoburca Kosidowski, teraz pisze oxwordzka teolożka. aż cały Internet się trzęsie. Myślę, że pan Zenon, gdziekolwiek jego duch jest, ma powód do satysfakcji. Mąż mój dzisiaj przypomniał, że robił z nim jeszcze wywiad z latach 60. jako młody dziennikarz „Życia Warszawy”.

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/node/12446 I jeszcze jeden link – do Przeglądu i artykułu z 2008 r. na ten sam temat, czyli Aszery, żony Pana Boga.

Seks pod bombami

14 maja 2010

Czytam majowy numer Historii , pisma Focusa. Dużo tekstów o wojnie – wiadomo, okrągła 65, rocznica jej zakończenia. Jest i o kobietach: pozycji Ewy Braun przy Hitlerze oraz o orgiach seksualnych. „Nic dziwnego, że w berlińczykach budziła się chuć – mówi prof. Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog. – Sytuację w ostatnich dniach wojny można porównać do ostatnich sekund przed orgazmem, kończącym stosunek seksualny. Wiemy, że nadchodzi kres, więc chcemy, by nadszedł jak najszybciej”. Z kolei Ewa Kramarz, psychiatra i biegły sądowy twierdzi, że te zachowania są jak najbardziej naturalne. „Kiedy mamy świadomość niuchronnego końca, a taką niewątpliwie mieli Niemcy, nasz mózg zaczyna pracować nieco inaczej”. Najkrócej rzecz ujmując, odrzuca normy moralne zakodowane w przednich płatach mózgu i wtedy do głowy dochodzą pierwotne instynkty. W człowieku budzi się zwierzę.

Czytam to i znowu moje myśli biegną na górkę Karmel w dziewiętym wieku przed naszą erą i rzezi urządzonej nad potokiem Kiszon przez proroka Eliasza 450 kapłanom Baala. Co zrobiono z 400 kapłankami Aszery, uprawiającymi w świątyniach swej bogini miłość rytualną: puszczono wolno? zabito? zgwałcono?

Po trupach do celu

12 maja 2010

Od kilku dni bez przerwy myślę o królowej Jezabel (IX wiek pne), jej przegranej wojnie z prorokiem Eliaszem. Nie schodzi mi też z myśli masakra kapłanów Baala nad potokiem Kiszon, o czym pisałam dwukrotnie na tym blogu. Nie wiem, co się stało z kapłankami Aszery, które także były na górze Karmel, ale i tak rzeź kapłanów (w Biblii pisze się: proroków) Baala stworzyła zupełnie nową sytuację w wymiarach ziemskich. Podpalając stos ustawiony przez Eliasza Jahwe „pokazał”, kto jest prawdziwym bogiem, a kto fałszywym. Fałszywców zatem wybito, strumień darów idących do świątyń Baala zmalał, a potem zupełnie wysechł, no bo po rzezi nad potokiem Kiszon, strach było być w Izraelu wyznawcą Baala… Późniejsze zamordowanie królowej Jezabel, głównej kapłanki Aszery, wyeliminowało skutecznie kult tej ostatniej. Kobiety zostały same, bez swej bogini-matki.  „Po trupach do celu”. Nie pierwszy raz w historii ludzkości, i nie ostatni.