Archive for Listopad 2016

Liberałowie – Żydzi – masoni

30 listopada 2016

„Część środowisk, nazwijmy je tradycjonalistyczno-nacjonalistycynymi, bardzo wrogich wobec III RP – bo wiadomo: liberałowie, Żydzi, masoni – czuje niesłychaną niechęć do Ukrainy, a zarazem niesłychaną miętę do Rosji – mówi Ludwik Dorn w rozmowie z red. Grzegorzem Rzeczkowskim  w najnowszej „Polityce”. I dalej: „Traktując ją, jak również Putina jako katechona, a więc kogoś, kto powstrzymuje apokalipsę, w tym przypadku rozkład świata przez te liberalno-żydowsko-masońskie miazmaty. Ponieważ Macierewicz pomimo swojej antyrosyjskości jest im najbliższy mentalnie spośród ludzi władzy, to do niego jakoś się zbliżają”.

Ponieważ o Antonim Macierewiczu i jego wuju – wybitnym polskim masonie emigracyjnym (Czcigodny Mistrz loży Kopernik na Wsch:. Paryża), Janie Winczakiewiczu pisałam na Aszerze kilkakrotnie, więc nie będę się powtarzać i odsyłam do linka: https://aszera.wordpress.com/tag/jan-winczakiewicz

PS Pewien Czytelnik zapytał mnie czy jechałam niedawno autobusem z napisem Jubileusz WLNP [ Wielkiej Loży Narodowej Polski] odpowiadam: nie, nie jechałam (niestety), bowiem ten odłam światowej masonerii w swoje szeregi kobiet nie przyjmuje i w tymże autobusie, który jeździł po Warszawie byli wyłącznie dostojni bracia, i to bracia z całego świata. Jeśli ktoś widział w oknie kobietę, to może to była szanowna małżonka. Może namówię br:. Tadeusza Cegielskiego, Honorowego Wielkiego Mistrza WLNP, by napisał o tym świetnym wydarzeniu w którymś z wydań „Wolnomularza Polskiego”. 🙂

Reklamy

Masoni tureccy przepraszają Ataturka

29 listopada 2016

ataturkPrzedstawiciele masonerii postępowej i niedogmatycznej, w tym Wielkiej Żeńskiej Loży Turcji i Wielkiej Liberalnej Loży Turcji przeprosili Ojca – Żałożyciela Republiki Tureckiej, Ataturka za to, że nie zdołali obronić Jego ideałów: laickości, postępu, pokoju, równości i wolności. „Wielki Liderze Ataturku- piszą w tekście wpisanym w  Księdze Honorowej Mauzoleum ATATURKA w Ankarze po wizycie masońskich organizacji w sobotę 12 listopada 2016. Gdyby udało nam się utrzymać przy życiu płomień naszego narodowego zaangażowania do twoich rewolucyjnych zasad, rok 2016 zaznaczyłby się w historii w inny sposób”.

Cały apel tureckich masonów zamieścimy w numerze grudniowym „Wolnomularza Polskiego”. Poniżej zamieszczamy link, pod którym można zwiedzić wirtualnie Mauzoleum Ataturka, mieszcącym się w Ankarze, stolicy Turcji. Przypomnę, że I Prezydent Republiki Tureckiej był aktywnym wolnomularzem.

https://www.360tr.com/06_ankara/anitkabir/index.html

Dziękuję Br:. Henrykowi Wierniewskiemu, wolnomularzowi lóż polskich i tureckich za informację. 🙂

Aszera listkiem na wietrze

28 listopada 2016

Wzruszyłam się dzisiaj rano. Mam Czytelnika z Częstochowy. Jest lekarzem i antyklerykałem w jednym. Nieraz wpisuje mi się na FB, nieraz ja mu odpowiadam. Raz rozmawialiśmy telefonicznie. No i oczywiście – nie znam Go osobiście. Ale złoszczę się nieraz. Przypomina mi pewnie moją antyklerykalną młodość. Jest jak ja niegdyś mocno, mocno rozłoszczony na Kościół dzisiaj (najmocniej  spieram się z Nim po cichu o papieża Franciszka). Dziś dowiedziałam się, ża mój lekarz – antyklerykał daje do czytania Aszerę ( w wersji ksiażkowej) swoim niektórym pacjentkom. Jako środek terapeutyczny. Nie wiem, co w tych moich wpisach może być terapeutycznego? W czym mogę pomóc? Sama będąc jak liść na wietrze i to więdnący z wolna  Albo cieniem na trawie. Zajdzie słońce – był cień, nie ma cienia.DSC_0367 liść. 🙂

O uwodzicielu – masonie, który miał zostać księdzem

24 listopada 2016

casanova_ritratto„Dobrze urodzony młody człowiek, który chce podróżować i poznać świat i to, co nie tylko zwie się wielkim światem, lecz także dobrym towarzystwem, a który nie chce się w pewnych okolicznościach okazać podrzędnym wobec równych sobie i być wyłączonym z udziału w ich wszystkich przyjemnościach, powinien się dać wtajemniczyć w to, co się zwie wolnomularstwem, choćby tylko po to, by poznać, nawet powierzchownie, co to jest”. I dalej o roli masonerii: “wszyscy ludzie posiadający znaczenie, to znaczy ci, których społeczny status określony został przez inteligencję i zasługę, dzięki wykształceniu lub majątkowi, mogą być (i wielu z nich jest) wolnomularzami”. Napisał to słynny uwodziciel i kochankj Giacomo Casanova. Fragment pochodzi z najnowszego tekstu br:. prof. Tadeusza Cegielskiego do zimowego wydania „Wolnomularza Polskiego”.

U mnie już zimowo :-)

23 listopada 2016

Za oknem słońce i ciepło. Lody Antarktyki ponoć topnieją. A u mnie w redakcji Zima. Zimowy numer „Wolnomularza Polskiego”. Wymyślałyśmy dzisiaj z Olą okładkę. Może być ładna i baaaaaaaaardzo kolorowa. Mam też już koncepcję na ostatnią stronę. Jutro zacznę przekładać „karteczki” z tytułami artykułów. Koncepcja merytoryczna każdego numeru tworzy się na gorąco. Będzie nowa rubryka  KRONIKA z wydarzeń lożowych i obediencyjnych. To jest taki właśnie moment, kiedy zasypiam z wizją stron i budzę się rano z taką wizją. Lubię to. Jutro pojdzie do korekty pierwsza partia.

Łezka w oku

21 listopada 2016

Dziś rozmawiałam z dr Zdzisławem Słowikiem, od 25 lat redaktorem naczelnym dwumiesięcznika „RES HUMANA”.Poznałam Go jako młoda publicystka „Argumentów”. Był może rok 1986 lub 7… To On namówił mnie, abym na okrągły jubileusz ruchu wolnomyślicielskiego i laickiego w Polsce (data wyjściowa 1907) napisała broszurę okolicznościową. Potem wydało ją w „małej poligrafii” Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej. Burze dziejowe zmiotły „Argumenty”, każde z nas poszło inną drogą, ale jak dziś się okazuje – znowu jesteśmy blisko. On ciągle szerzy humanizm, a ja – masonka – stałam się propagatorką humanizmu ekumenicznego. Z ciekawością zauważyłam, że w ostatnim numerze „Res Humana” dr Słowik ciepło pisze o papieżu Franciszku. Tak jak ja na Aszerze i od czasu do czasu w „Wolnomularzu Polskim”. Pan Zbigniew zrobił mi niespodziankę, w swoim piśmie zamieścił okładkę i fragmenty mego  POBOYOWISKA. Dziękuję. I cieszę się, że będę mogła napisać w związku z 300-leciem masonerii spekulatywnej (2017) artykuł do „RES HUMANA”. Zamówiony! 🙂

Trolle wirtualne, trolle realne

20 listopada 2016

Trolle ze świata wirtualnego zstąpiły do realnego – oto konkluzja bardzo ciekawego artykułu z „Gazety Wyborczej”, pt. Jak tweetem podpalić świat.Jego autor  Robert Siewiorek twierdzenie o trollach bierze do Mary Aiken, cyberpsycholożki i autorki ksiązki The Cyber Effect, a kończy tymi słowy: „Świat mowy stworzył homo sapiens. Świat pisma zdobyli prawodawcy, filozofowie i poeci. Świat druku dał nam opinię publiczną. Świat hipermediów należy do trolli”.

Współbrzmi z tymi konkluzjami wymowa najnowszej książki rodzimego profesora Jana Szmyda, której recenzję znalazłam w piśmie „Res Humana” (6/16). Prof. Szmyd pisze o „regresji antropologicznej”, która oznacza „kształtowanie nowego człowieka jednowymiarowego – swoistego <posthomo>, sfrustrowanego cyborga, typowego bezkrytycznego konsumenta kultury masowej o zubożałej sferze emocjonalnej i empatycznej, samolubnego egoistę; w sumie jako śmierć człowieka” (cyt. za receznzentem prof. Januszem Gajdą).

Umarł homo sapiens? Niech żyje troll? Myślę, że nie do końca. To po prostu nowa odsłona walki, która trwa od powstania naszego gatunku: „człowiek człowiekowi wilkiem”?, czy „człowiek człowiekowi bratem”?. Wilk na naszych oczach bierze górę. A bracia, jak to bracia: Kain i Abel na przykład… 😦

 

Listopad wolnomularski

19 listopada 2016

Nie biegam lecz po prostu latam. Jedno wydarzenie goni drugie. Ale ile w tym wszystkim sensu i radości. 🙂 Wczoraj szóste urodziny Gai. Piękne posiedzenie, goście, mądre deski czyli referaty ( o lęku w dzisiejszych czasach i nas samych – jakie aktualne), życzenia, życzenia, agapa, toasty (ja jak zwykle sokiem). Dzisiaj od rana kolejne spotkania: z kondydatką do naszej loży, która przyjechała aż spod zachodniej  granicy. Potem szybko do domu, spotkanie niespodziane z bratem z południa Polski, Henrykiem Wierniewskim, który pokazał nam wspaniały reprint XIX-wiecznego, ręcznie pisanego, masońskiego woluminu (alchemia i fizyka masona – jaka byłabym mądra, gdybym zrozumiała tę napoleońską i wolnomularską francuszczyznę!). Potem szybki obiad przed kolejnym wyjściem z domu, duszę kurczaka, a Emilka pyta: – babciu, czy ta kura też dla masonów?, bo jej mama ostatnio piekła i smażyła właśnie dla masonów. 🙂 Nie, odpowiadam. To wszystko dla Ciebie i dziadziusia Emilko. Po obiedzie lecę jako jedna z delegatek naszych lóż kobiecych na XX Konwent Wielkiego Wschodu Polski. Wychodzę za domu, a tu manifestacja nauczycieli. Idą i idą przez Nowy Świat. Rany boskie, jak ja się dostanę do loży! Zasuwam do centrum, łapię tramwaj, pakunki obijają mi się po nogach. Ufff. Zdążyłam. Jest kameralnie, ale jak ciepło. Jestem dumna z Oli, która tak pięknie wystąpiła, a napracowała się przy przygotowaniu Konwentu jak bury osioł. Wracam do domu, a tu w telewizji – mason, nasz drogi Tadeusz Cegielski ze swoją książką pt. Reakcja WP. No i jak tu nie być zmęczoną, ale i zadowoloną – świat taki ponury ostatnio, a u nas braterstwo. I wolność.I równość.  Zdjęcie archiwalne. Byłyśmy na Konwencie tylko z Olą, ale Adam był z nami duchem, powrócił po latach do swej macierzystej loży Wolność Przywrócona. No i jako Redaktor-Senior „Wolnomularza Polskiego” był także. 🙂

Jezus – król, Jezus – śmieciarz

16 listopada 2016

juan-graboisByłam na spotkaniu z Juanem Grabois, Argentyńczykiem, organizatorem i przywódcą ludzi najbiedniejszych, wykluczonych. Zaczynał jako osiemnastolatek, zaczął organizować swych rówieśników m.in., ofiary kryzysu ekonomicznego, segregujących śmieci argentyńskiej klasy średniej (sam do niej należał). Gdy miał lat 20 i kilka, poznał kardynała Bergoglio, przyszłego papieża Franciszka. Zorganizował już trzy czy cztery kongresy w Watykanie organizacji z całego świata, tych wszystkich, którzy zajmują się ludźmi wyrzuconymi poza nawias normalnych społeczeństw. Nie jest marksistą, teologiem wyzwolenia, nie uważa się za prawicowca czy lewicowca (- stare kategorie, które straciły sens – mówi). Chce pomagać ludziom. I Franciszek to rozumie, i daje swoisty duchowy patronat nad ruchami, animowanymi przez Juana Grabois. Ten przyjechał do kraju Jana Pawła II, w którym dokona się za trzy dni intronizacja Jezusa na króla Polski. Myślę, że temu Jezusowi „królowi” jest tak blisko do papieża Franciszka, jak naszych biskupów do argentyńskich biedaków żyjących w favelach i segregujących śmieci. Gdybyż to były choćby umowy śmieciowe…

Niemożliwe? Możliwe!

13 listopada 2016

juan-grabois-franciscoWczoraj pisałam na Aszerze o Juanie Grabois, argentyńskim prawniku, obrońcy biednych i wykluczonych. Dzisiaj na FB jeden z moich Czytelników zainteresował się słowami Argentyńczyka. Był ciekawy, kiedy je wypowiedział. Odpisałam, że w tym roku, i że będę jeszcze o nim pisać. Wczoraj znalazłam sylwetkę przyjaciela papieża na FB, dzisiaj zaczęłam szukać szerzej. I oto co znalazłam:

„Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl zaprasza 15 listopada na debatę z udziałem Juana Grabois, członka Papieskiej Rady Iusticia et Pax i przyjaciela papieża Franciszka. Odbędzie się ona o godz. 18.00 w Centrum Myśli Jana Pawła II w WarszawieJuan Grabois to argentyński prawnik i wykładowca akademicki, był zaufanym współpracownikiem Jorge Bergoglio, kiedy ten był biskupem Buenos Aires. Od czerwca 2016 roku jest członkiem Papieskiej Rady Iusticia et Pax. Aktywnie działa na rzecz osób ubogich i wykluczonych w argentyńskich miastach i tzw. dzielnicach biedy, angażuje się w ruchy społeczne na rzecz pokrzywdzonych. Na zarzuty o skrajnie lewicowe poglądy mówi, że to, co robi jest podyktowane <katolickim sposobem patrzenia na rzeczywistość>”.

Żeby było jeszcze dziwniej, spotkanie odbędzie się może 200 m od mojego domu na ul. Foksal. Nie wiem czyj to palec: Palec Boży czy Wielkiego Architekta, ale idę. 🙂