Wyboista droga do dialogu

14 listopada 2017

Dialog nie jest pojęciem z Ewangelii. Czy Kościół chce przy pomocy wymówki o dialogu, podobnie jak radykaliści, protestanci, antyklerykalni ateiści czy plutokratyczne elity, złamać ostatnie Tabu – loże, dawni wrogowie zostaną potraktowani jako kolejna, trochę inna organizacja?” – czytam na stronie mego imiennika, Mirosława Dakowskiego,http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=21418&Itemid=46 , nawiązującego do masońskiej konferencji w Syrakuzach na Sycylii, zorganizowanej 12 listopada br., w której wzięli udział także dwaj  hierarchowie katoliccy.

Moja odpowiedź na tak postawione pytanie jest pozytywna. Ponieważ na swym blogu i w „Wolnomularzu Polskim” obszernie pisałam o możliwościach dialogu katolicko-masońskiego i szerzej – chrześcijańsko-masońskiego, w tym o liście kardynała Gianfranco Ravasiego „Do drogich braci masonów”  (niżej link do jednego z mych wpisów), z satysfakcją odnotowuję, że Jego idee, mnie także bliskie, mają swoją kontynuację.

/Jeszcze jeden cytat, który znalazłam na stronie M. Dakowskiego:

„Katolicka gazeta internetowa zadała pytanie biskupowi Stagliano, jaki jest cel jego uczestnictwa w tym wydarzeniu [w konferencji w Syrakuzach.]. Biskup wskazał na kontrowersyjny list Kardynała Gianfranco Ravasi do „braci masonów”. Przewodniczący Papieskiej Rady Kultury wskazał jasno, co może łączyć Kościół i Loże – Komunitaryzm. Biskup Stagliano wypowiedział się: Zakładam, że miał na myśli opozycję przeciw nie okiełznanemu indywidualizmowi, anty-materializm, pewną ideę życia duchowego i w końcu filantropię , solidaryzowanie się”.

https://aszera.wordpress.com/2016/03/23/dialog-tak-ekskomuniki-i-antyklerykalizm-nie/

Reklamy

Kościół i masoneria – tak bliscy, tak dalecy

13 listopada 2017

 „Kościół i masoneria – tak bliscy, tak dalecy” to tytuł konferencji zorganizowanej w Syrakuzach (Sycylia) przez największą włoską lożę [obediencję, wys.] Wielki Wschód. Stronę katolicką będą na niej reprezentować bp Antonio Staglianò i teolog ks. prof. Maurizio Aliotta” – czytamy w krótkim artykule Edwarda Augustyna pt. Zgorszenie dialogiem, pomieszczonym w najnowszym (z 6 listopada) „Tygodniku Powszechnym”. I dalej: „Ich obecność na liście prelegentów wzbudziła wiele kontrowersji. Krytycy przypominali, że wydana w 1983 r. przez Watykan „Deklaracja o stowarzyszeniach masońskich” podtrzymała ekskomunikę za przynależność do masonerii. Niespodziewanie w obronie dialogu wystąpił dziennik „Avvenire”, uznawany za głos włoskiego episkopatu, publikując list ks. Ennio Stamilego, znanego z antymafijnej działalności, o możliwej współpracy z masonami „dla wspólnego dobra”, pomimo zasadniczych różnic w kwestiach filozoficznych i moralnych.  Jeszcze większym zaskoczeniem było pojawienie się na łamach katolickiej gazety wielkiego mistrza Stefana Bisiego, który zachęcał do przełamywania uprzedzeń, nie bez uszczypliwości konstatował, że masoni z dialogu nikogo nie wykluczają ani nie ekskomunikują, i uspokajał, że podczas konferencji nikt nikogo nie będzie agitował ani namawiał do zmiany poglądów”.

Ciekawe, czy taki dialog będzie kiedyś możliwy w naszym kraju? Może doczekam.

Kraków super!

12 listopada 2017

Logo konf. krakowskiejNie pytajcie, jak wróciłam z Krakowa. Po schodach na swoje trzecie piętro ledwo wlazłam, ale z tarczą! Referaty wygłosiłam, panel poprowadziłam, robotę „masońską” wykonałam. Spotkałam tylu, tylu wspaniałych ludzi. Konferencja na bardzo dobrym poziomie, super referaty, rozległość tematyki; byli masoni i masonolodzy. Ci pierwsi, ze wszystkich polskich obediencji, od narodowej, liberalne, po kultur i duchowości. Wczoraj nie mogłam być obecna, ale strasznie żałowałam, że nie widziałam 25-lecia loży Gabriel Narutowicz, tym bardziej, że inicjowała pierwszą w swej historii kobietę! Jak zapowiedzieli organizatorzy, spotykając się z gromkimi oklaskami, za rok w Krakowie odbędzie się I Kongres Masonologiczny. Ja rzuciłam głośno, by na 100-lecie odzyskania niepodległości. Mało to mieliśmy patriotów- masonów, począwszy od gen. Jana Henryka Dąbrowskiego??!!

PS Moje mopsice chyba się spodobały. 🙂

Polsko-mongolski Dzień Niepodległości

11 listopada 2017

ojcowie_niepodleglosci_dmowski_pilsudskiDzisiaj nie byłam nigdzie, na żadnym marszu, ani loży Gai, leżałam jak jeż z wbitymi igłami w kręgosłup, pupę, łydkę, kostkę i gdzie tam jeszcze. Na koniec pani dr Ojuno (Mongołka znamienita) od akupunktury wbiła mi malutkie igły w stopy o przedłużonym działaniu. Wszystko po to, abym jutro dojechała do Krakowa, wygłosiła dwa referaty – Małgosi i Ewy na początek oraz swój na koniec, no i wróciła do Warszawy. Nauka wymaga poświeceń. 🙂

Tak więc wszystkie treści patriotyczne odbierałam z punktu widzenia nie bardzo zdrowej osoby. Dało mi to… zdrowy dystans do wszystkiego. Ciekawe czy za 100 lat ludzie będą sobie wyświetlać Tuska i Kaczyńskiego obok siebie, jak ja uczyniłam teraz z Piłsudskim i Dmowskim? Jakże oni się nienawidzili,.. Nawet do jednej kobiety smalili cholewki (Piłsudski wygrał); w przypadku naszych obecnych Mistrzów Polityki ten babski aspekt odpada. O kota się nie pokłócą.

Stara fotografia…

10 listopada 2017

Piszę lożowe sprawozdania i zabrakło mi „koszulek”. Zaczęłam więc szperać w archiwaliach i znalazłam stare zdjęcie. Wiem tylko, że to koniec lat 90. Byliśmy  z Adamem na jakimś przyjęciu, czy nie w BCC? Ale to wszystko, co mi przychodzi do głowy.

Ja i Adam, koniec lat 90.

 

Po co wolnomularstwo kobiece?

9 listopada 2017

DSCN0816Jednym z referatów, rozpoczynających krakowską konferencję wolnomularską (już w niedzielę!) będzie praca dwóch moich sióstr: Ewy Jaśkowskiej i Małgorzaty Misiuny na temat sensu wolnomularstwa kobiecego we współczesnym świecie. Tutaj jeden, jedyny akapit: „Wolnomularstwo kobiece jest jedną z wielu istniejących form organizacyjnych całego ruchu. Biorąc pod uwagę, że metoda wolnomularska dotyczy duchowej istoty człowieka, wkracza ona w strefę intymności.Proponuje bowiem wejście w głębokie pokłady ludzkiej duszy, aby dokonać samooceny i podjąć pracę nad sobą. W takich momentach człowiek staje się obnażony, pozbawiony wszelkich masek, które zakłada ze względu na pełnione role społeczne czy ogólnie przyjęte   konwenanse. To może tłumaczyć wybór niektórych mężczyzn pracy w wyłącznie męskim gronie, jak i wybór kobiet, które wolą pracować tylko między sobą, daje to im bowiem większą swobodę w poruszaniu pewnych delikatnych i wrażliwych tematów”.

Zgadzam się z tymi słowami w całej rozciągłości. Moje wystąpienie o Zakonie Mopsów będzie otwierało część ostatnią konferencji. Od tego zaczynałyśmy, jako płeć piękna. 🙂

Jak rozmnożyć króliki

8 listopada 2017

Szukając odpowiedzi na to pytanie, znalazłam tzw. Króliki Fibonacciego; kto ciekawy kto zacz – niech sobie znajdzie w internecie (stamtąd pochodzi schemat poniżej). Skąd ten temat – wiadomo – urocza kampania prokreacyjna zamówiona przez Ministerstwo Zdrowia za 3,8 mln zł. Proponuję usprawnić kampanię – wyświetlać tę o radosnym seksie królików tylko za spotami o męskich środkach, hmmm… – wzmacniających typu viagra, czego w telewizji zatrzęsienie. I wszystko od razu… stanie  na właściwym miejscu.kroliki Fibonacciego

Siostry i bracia w WWP

8 listopada 2017

Medal WWPZbliżają się wielkimi krokami dni, w których Wielki Wschód Polski będzie obchodził rocznicę 20-lecia. Co się będzie działo nie napiszę, choć trochę wiem ( 🙂 ). Mogę ujawnić kawałek „mojej działki”, czyli „Wolnomularza Polskiego”. Otóż zamówiłam u zaprzyjaźnionych braci tekst o drodze kobiet do struktur tej obediencji, która zrodziła się jako męska i przez długie lata – tak samo jak jej pierwowzór francuski – taką pozostawała. I tu cytat: „Pierwsze próby podjęcia decyzji o przyjmowaniu kobiet do Wielkiego Wschodu Polski nie powiodły się. Większość braci postanowiła zachować istniejące status quo. Jedni ze względu na tradycję Wielkiego Wschodu, inni ze względu na kurtuazję w stosunku do Le Droit Humain, inni zaś przekonani do czysto męskiej formuły funkcjonowania masonerii. Jednak z biegiem lat narastało przekonanie o tym, że wolnomularstwo liberalne, aby sprostać wymogom współczesności, musi stać się bardziej egalitarne – między innymi w aspekcie praw kobiet. Potrzebny był jednak impuls, który mógłby spowodować dokonanie tej zmiany”.

Ten impuls pojawił się 10 lat temu, w roku 2007, ale co nim konkretnie było, przeczytacie w zimowym numerze „Wolnomularza Polskiego”.

Pożegnaliśmy brata Jerzego

6 listopada 2017

Pożegnaliśmy dzisiaj brata Jerzego Dworaka, współzałożyciela polskiego Le Droit Humain. W Domu Pogrzebowym na Powązkach Wojskowych spotkali się siostry i bracia z polskich obediencji liberalnych, by oddać ostatni hołd zmarłemu.: Le Droit Humain Polska, Wielkiego Wschodu Polski,  Wielkiego Wschodu Rzeczpospolitej Polski, polskich lóż Wielkiej Loży Kultur i Duchowości oraz lóż polskich  Prometei i Gai Aeterny Wielkiej Żeńskiej Loży Francji.

Po złożeniu urny z prochami w Colombarium, obecni składali wyrazy głębokiego żalu i współczucia żonie Jerzego Alicji i Jego dzieciom. Stary, nieznany mi przyjaciel Jerzego podkreślił, iż Jerzy wierzył w Boga i że 30 mszy gregoriańskich zostanie odprawionych począwszy od stycznia 2018 r. w podwarszawskim Aninie. Siostry i bracia wyrażali nadzieję, że Jurek jest już na świetlistym Wiecznym Wschodzie.

 

Doktorka, ministra, pielgrzymka :-)

6 listopada 2017

dzień kobiet na wesoło Lekarka i aptekarka – to brzmi „normalnie”, ale „ministra” czy „ministerka” – jeszcze nie.  Język odzwierciedla nam realne procesy społeczne, w tym emancypacji kobiet. Pierwsze „doktorki”   miały trudności z dostaniem się do męskich wyłącznie towarzystw naukowych (u nas dr Tomaszewicz-Dobrska, chyba pierwsza lekarka w Warszawie), leki kręcone przez aptekarki miały być ponoć gorsze niż przez aptekarzy.    Całe zawodowe życie z różnym natężeniem zajmuję się emancypacją kobiet; ostatnio intensywnie Zakonem Mopsów. Były prefeministkami nie zdając sobie z tego sprawy. Nasz polski feminizm zresztą zawsze był nieco „krzywy”. Przez lata niewoli zdominowany przez kwestie: najpierw Niepodległość, a potem powalczymy o nasze, kobiece prawa. Swoją drogą w roku przyszłym będziemy obchodzić 100 lat nadania Polkom (Piłsudski!) równych praw politycznych.

PS Mamy pielgrzyma, ale pielgrzymka to nie pielgrzymująca kobieta lecz sama wędrówka za świętościami.  Pani Ewo – dziękuję za list!

Bo języki zmieniają się wolno… A poza tym niektóre żeńskie formy utworzone, czasem na siłę w myśl dziwie pojętego feminizmu – i abstrahuję teraz od Pani wpisu – dają efekt przeciwny do zamierzonego. Bo prokuratorka, adwokatka, biolożka czy stomatolożka to takie panie trochę bawiące się w wykonywanie tych zawodów . Format – ka, którego używamy do utworzenia żeńskich form służy też do tworzenia zdrobnień. A chyba nie o to chodzi w zamyśle. Nie ma co się gniewać na język, że jest, jaki jest, i na historię i minioną obyczajowość, że to mężczyźni pełnili pewne funkcje i wykonywali różne zawody. Myślę, że feminizm nie polega na histerycznym tworzeniu firm typu: Ministra czy premiera, a na działaniu takim jak Pani. Więcej można zrobić ważnych rzeczy, będąc kobietą – sekretarzem podchodzącą poważnie do swoich zadań niż panią ministrą na przykład walczącą z językiem. Pozdrawiam serdecznie

rysunek pochodzi ze strony http://topmejt.co.uk/dzien-kobiet-na-wesolo/