Kobiety i świnie

11 lipca 2017

Tam gdzie kończy się swiatKobiety żyją oddzielnie od mężczyzn. W innych domach. Razem ze świniami i dziećmi. Świnie są największym skarbem mężczyzn, a żony te świnie hodują. Kobieta łatwo może zostać czarownicą, bo ma w sobie  MOC. To MOC sprawia, że z jej ciała wychodzi nowy człowiek, a z ciała mężczyzny nie. Jeśli kobieta chce uśmiercić mężczyznę, to zjada jego organy (te zewnętrzne). Tak w skrócie wyglądają  fragmenty  książki Pawła Zgrzebnickiego pt. Tam, gdzie kończy się świat, który opublikował najnowszy „Przegląd”. Niedaleko też redakcja pomieściła fragmenty Dziennika Agnieszki Osieckiej z 1953 r. Zupełnie przypadkiem przeczytałam jedno po drugim. I cały czas o tym myślę, ale najbardziej o tych kobietach z Papui Nowej Gwinei, które życie spędzają w chlewikach przy świniach…

 

Po co masoneria kobieca?

10 lipca 2017

W najnowszym „Przeglądzie” ukazała się rozmowa ze mną pt. Jeszcze masoneria nie zginęła, zapowiedziany jako wywiad z masonką – feministką. Bardzo chcę pochwalić red. Krzysztofa Pilawskiego. To najlepiej przygotowany dziennikarz, z jakim rozmawiałam na temat wolnomularstwa. 🙂

Urodziny

9 lipca 2017

Jak co roku 9 lipca świętujemy z moją mamusią urodziny. Różnica równo 20 lat. Czym jesteśmy starsze ten dzień staje się coraz ważniejszy. W tym roku przywiozłam jako prezent portret – niespodziankę. My obie na tle fantazyjnych kwiatów. Jego autorką jest Basia Gulińska z Radomia, moja koleżanka, z którą 5 lat siedziałam w jednej ławce w „plastyku”, czyli Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Kielcach. My obie młodsze, ale charaktery takie jakie są rzeczywiście. Basia jest wspaniałą portrecistką! Kto chciałby namiar, dam. 🙂

portret

Prezydent Macron: Simone Veil do Panteonu!

5 lipca 2017

Podczas państwowych uroczystości pogrzebowych Simone Veil, prezydent Macron zapowiedział, że Simone Veil będzie piątą kobietą w Panteonie wielkich Francuzek i Francuzów (na 76). Nazwał wielką działaczkę feministyczną „ukochanym dzieckiem Republiki”, wspomniał także jej zaciekłych wrogów. Przypomnijmy, że w Panteonie od 1995 r. dzięki inicjatywie prezydenta Francois Mitteranda znajduje się Polka, Maria Skłodowska-Curie, dwukrotnie nagrodzona Noblem. Najwcześniej – w 1907 – w Panteonie znalazła się Sophie Berthelot obok swego ukochanego męża, wielkiego chemika i polityka Marcelego Berthelota), a w 2015 r. dzięki Francois Hollandowi Germaine Tillon, etnolożka, która wykazała się wielką odwagą i godnością podczas wojny w Algerii oraz Genevieve de Gaulle-Anthonioz, siostrzenieca generała de Gaulle’a, więźniarka Ravensbruck, przewodnicząca Rady Stowarzyszeń Deportowanych i Internowanych.

PS Przypomnę, że zebrano 400 tys. podpisów obywatelskich pod petycją o wejście Veil do Panteonu; podpisy zbierała także moja rodzima Wielka Żeńska Loża Francji.

Zmarła Simone Veil

4 lipca 2017

ob_a88970_simone-veil-1984Dzięki siostrze masonce z Niemiec dowiedziałam się właśnie, że 30 czerwca zmarła we Francji w wieku 89 lat Simone Veil, ikona francuskich bojowniczek o prawa kobiet. Wikipedia: „W latach 1974–1979, była ministrem zdrowia w rządzie Valéryego Giscarda d’Estaing, przyczyniła się do liberalizacji prawa aborcyjnego (Prawo Veil, 1975) oraz zainicjowania działań zmierzających do pełnego równouprawnienia kobiet we Francji. W 1979 jako pierwsza kobieta została wybrana na przewodniczącą Parlamentu Europejskiego. Jako była więźniarka obozu Auschwitz-Birkenau przewodniczyła Fundacji Pamięci Shoah”. Znajduję w internecie kolejne adresy kondolencyjne od siostr i braci wolnomularzy: Wielkiej  Żeńskiej Loży Francji, od Federacji Francuskiej „Prawo Człowieka”, od Wielkiej Loży Francji, od Wielkiego Wschodu Francji, gdyż Simone Veil była ucieleśnieniem „masońskiej emancypacji kobiet” – jak przeczytałam na jednym z tamtejszych blogów.

Oficjalne uroczystości odbędą się jutro na Placu Inwalidów. Flagi Francuskie zostaną spuszczone do połowy masztu i okryte krepą. Cześć Jej pamięci! Zdjęcie pochodzi z 2008 r.

Skąd się wziął zakon Mopsów?

4 lipca 2017

Po moim wczorajszym wpisie odezwał się do mnie pewien brat i przysłał fotkę swego ukochanego mopsa. Napisał, że o mopsach „może w nieskończoność”. Uzupełnię zatem przy okazji, skąd w ogóle wziął się ten „zakon”. Otóż  24 kwietnia 1738 r. bardzo już stareńki i prawie ślepy papież Klemens XII wydał swoją drugą  antymasońską bullę, potępiając masonów i zakazując wiernym jakichkolwiek kontaktów z nimi. W różnych krajach na bullę zareagowano różnie, np. we Francji w ogóle jej nie ogłoszono, ale w większości krajów Europy jak najbardziej. Na salonach zapanował popłoch i konsternacja, bo wolnomularstwo stało się w krótkim czasie szalenie modne i popularne. W Wiedniu wymyślono remedium: już we wrześniu tego samego roku powołano zakon Mopsów, do którego mogli wstępować tylko katolicy, a rytuały tak przykrojono, by wyglądały na zwykłą zabawę i płoche dworskie figle. Historycy masońscy uważają Mopsy za „paramasonerię” i też zbyt poważnie zakonu nie traktują. Ja powiedziałabym, że była to przygrywka i ćwiczenie do przyszłych lóż adopcyjnych, które same były kolejnym kroczkiem płci pięknej w kierunku równouprawnienia.

Masońskie wakacje

3 lipca 2017

Dama z mopsemNiby wakacje, a pracy wolnomularskiej huk! Dzisiaj oddaję wreszcie do łamania letni numer „Wolnomularza Polskiego”. Wszystko przygotowane, zdjęcie na okładkę także, omówimy tylko z grafikiem jej kolorystykę (wolimy oboje ciemną, ale teraz czas na jasną 🙂 ). Poszerzam non stop swoją wiedzę o kobietach w XVIII wieku. Właśnie wtedy trwała zacięta walka Arystotelesa z Kartezjuszem, o duszę kobiety (Arystoteles twierdził, że panie swojej duszy nie mają, tylko męską, Kartezjusz, że wszystkie dusze są równe). Jutro zabieram się za Żeromskiego przed sobotnim posiedzeniem Trójkąta Stefan Żeromski na Wsch:. Kielc. Wreszcie ruszę się z Warszawy po dwumiesięcznej chorobie! Z miłych masońskich wieści jest wreszcie i taka, że powstała kolejna już strona o wolnomularstwie, tym razem Wielkiego Wschodu Rzeczpospolitej Polskiej. Dużo informacji, ładnie sprzedane – tak trzymać. 🙂 Przy okazji sprawdziłam, że profil na FB Wielkiej Loży Narodowej Polski był aktualizowany rok temu. Kiepsko bracia narodowcy. Kiepsko.

Na fotografii dama z mopsem, wiek XVIII. Czy wiecie, że za kradzież mopsa w cesarskich Chinach groziła wówczas kara śmierci? Ci, co te pieski przywieźli do Europy narażali życie. Zakon Mopsów nie był wcale tak „głupi”, jak chcą niektórzy.

Prefeministki

2 lipca 2017

LogeAdoptionLatam sobie po internecie francuskim i błogość zalewa mą duszę: tyle haseł kobiecych i masońskich, kolejne książki, kolejne dyskusje i znaki zapytania. Najważniejsze zdanie, jakie znalazłam u Francuza Jean-Pierre Bacota (W cieniu republiki) brzmi następująco: XVII-wieczne loże adopcyjne to bardziej prefeminizm niż pustota i błahostka. Z kalendarium, które uzupełniam systematycznie wychodzi to samo: wystąpienia feministyczne, choć sama nazwa jeszcze nie pada, zaczynają się w 1791 r., pierwsza kobieca loża adopcyjna w Bordeaux to rok 1740, w Hadze 1751, w Paryżu 1761, a w Warszawie 1776.

Na obrazie: inicjacja adeptki w loży adopcyjnej za czasów I Cesarstwa.

Masonki – emancypantki

1 lipca 2017

Szukam śladów starych masonek – emancypantek. Po jednym przypisie w książce prof., Hassa natrafiłam na Eliane Brault, autorkę książki pt. Masoneria i emancypacja kobiet (La Franc-Maconnerie et l’emancipation des femmes), wydanej w Paryżu w 1953 r. (powtórnie w 1967 r.). Fascynująca biografia mej starszej siostry w wolnomularstwie: inicjowana w 1927 r. w loży adopcyjnej należącej do Wielkiej Loży Francji, przeszła po wojnie drogę od masonerii czysto żeńskiej, do mieszanej – Prawo Człowieka (Droit Humain), by w 1973 r. założyć i stanąć na czele Wielkiej Loży Mieszanej Uniwersalnej. Ta ostatnia miała bardziej społeczne nastawienie w odróżnieniu od bardziej symbolicznej DH i odpowiadała ewolucji ideowej samej Eliane. W Polsce jej książki nie ma. Będę szukać nad Sekwaną. Przygotowując się do wystąpień o historii masonerii kobiecej („zaklepane” mam już 3 terminy), robię sobie kalendarium feminizmu i naszej, masońskiej i kobiecej historii. Ciekawe to wszystko i wcale niejednoznaczne. Szukam dalej. Na zdjęciach siostra Eliane Brault i strona tytułowa jej dzieła.

Jeśli szafot, to i mównica!

28 czerwca 2017

Marie-Olympe-de-GougesBył u mnie na długiej rozmowie red. Krzysztof Pilawski z tygodnika „Przegląd”. Rozmawialiśmy o walce kobiet, by stały się równe mężczyznom, także w łonie wolnomularstwa. Długa to była walka, trwa zresztą w dalszym ciągu. Masoni, także  ci liberalni z Wielkim Wschodem Francji na czele, chcieli  – owszem – wolności, równości i braterstwa, ale tylko dla siebie, nie dla pań. Pierwszą, która im to wygarnęła wprost, rewolucyjna Francja posłała na szafot. Chodzi mi o Marie de Gouges, pisarkę i feministkę, która nie doczekawszy zrównania płci przez francuską konstytucję z 1791 r. napisała i opublikowała Deklarację Praw Kobiety i Obywatelki. Wszystkie jej postulaty z prawem do nauki, cywilnego rozwodu, praw politycznych i społecznych, były realizowane w ciągu 150 lat. Teraz nikt w demokratycznym państwie nie śmiałby ich podważać; wtedy – szło się za te hasła na szafot. Pierwsza masonka (nie „adopcyjna”) została zainicjowana w tejże Francji prawie 100 lat później, w 1882 r. i wszystkie obediencje uznały ten fakt za pogwałcenie niewzruszonych zasad – „prawdziwa” masoneria tylko dla braci w fartuszkach. Ale tego faktu, inicjacji Marii Deraismes (dała początek masonerii mieszanej, Droit Humain) nie dało już się podważyć. Od niej zaczął się zwycięski marsz kobiet, także w wolnomularstwie.