Księgi Jakubowe czytam, aż ręce bolą!

Ale książka mi się dostała – Księgi jakubowe Tokarczuk! Czytam cała w zachwycie, aż ręce bolą. Księga gruuuuuuuuuba, prawie 1000 stronic. Pięknie wydane i fascynujące: historia Jakuba Franka. XVIII wiek, Rzeczpospolita i jej wschodnie rubieże. Turcja i kraje pomiędzy. Żydów rozmaitych mnóstwo, smakowite dysputy, obyczaje, ksiądz Chmielowski i jego Ateny („Koń jaki jest każdy widzi”). Nie mogę się oderwać. Nic więcej więcej pisać nie będę, aż skończę. Dzisiaj miałam przerwę z powodu filmu Birdman. Słuszne nominacje oskarowe. Ciekawe, ile dostanie. Wczoraj długaśna Gaja, na wszystkich trzech masońskich poziomach i tematy najrozmaitsze, łączeni z moim podsumowaniem wyjazdu na Wielką Lożę do Paryża. W sumie dobrze mi, ciekawie. W połowie mam opracowanego wiosennego „Wolnomularza Polskiego”. Będzie i podsumowanie wystawy w Muzeum Narodowym i konferencji naukowej, i wypadki francuskie z „Harlie Chebdo” i różne oglądy tegoż. Będzie kilka wywiadów i masońskich desek. Jednym słowem, będzie co czytać.

Odpowiedzi: 2 to “Księgi Jakubowe czytam, aż ręce bolą!”

  1. Asenata Says:

    Też się zastanawiam nad kupnem „Ksiąg Jakubowych”. Ale może w późniejszym terminie.
    Chwilowo „poluje” na książki o Marii Magdalenie

  2. Asenata Says:

    Zamówiłam sobie „Księgi Jakubowe” na urodziny w prezencie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: