Jadę na groby

Za chwilę zamykam komputer i jadę na groby razem z mamusią. Więc najpierw zawitam do Czerwonej Góry, a jutro raniutko wyruszamy obie do Sosnowca. Najstarszy grób, jaki zawsze odwiedzamy po uporządkowaniu i przystrojeniu grobu taty, babci i dziadka, to grób mojej prababci sprzed ponad pół wieku. Wieziemy ze sobą także biały, kryjący flamaster, aby dorysować kreseczkę na płycie żołnierzy radzieckich. Pomnik tuż po wojnie postawiła im PPR, czyli Polska Partia Robotnicza. Gdy kilka lat temu restaurowano płytę, zamiast PPR ktoś – pewnie młody – napisał PPP. No więc my postawimy tą zapomnianą kreseczkę. Po powrocie, w niedzielę ruszamy na groby drugiej części rodziny, adamowej na Powązki Wojskowe. I świętowanie jest inne, na modłę legionową, bo ojciec Adama był legionistą, a za bitwę pod Kaniowem otrzymał virtuti militari. Tam palimy także lampkę przy pomniku czterech legionowych poetów. jeden z nich pochodzi z naszej rodziny. Był wielką miłością jednej z adamowych ciotek.  Nie ożenili się, bo młodo umarł. Za Ojczyznę, jak należy…W drodze do Wisły

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: