Jeszcze o Jezusie w Indiach

To brednie o tym Jezusie w Indiach – dowodzi w komentarzach Katalbar. Może i tak. Może i nie? Wacław Korabiewicz na str. 47 – 51 cytowanej książki (Inne drogi Jezusa, Wydawnictwo  KWARTET, Warszawa 1994) idzie śladami Notowicza i cytuje innych autorów (m.in. Alberta Schweitzera), także tych, którzy uważali, że to mistyfikacja i szwindel, więc nie ukrywa żadnych wątpliwości, co do tych teorii. Opisuje książkę niemieckiego autora Holgera Kerstena pt. Jezus żył w Indiach. Cytuję: „W drodze powrotnej z Himisu, Kersten spotkał prof. Uniwersytetu Kaszmirskiego Hassaina, specjalistę od indologii, który, jak się okazało, od 25 lat zajmuje się sprawą pobytu Jezusa w Indiach. Ten pobyt jest dla niego absolutnym pewnikiem. Dał mu książkę, która według profesora całkowicie wyczerpuje temat. Jest to: Jezus in Heavan on Earth (Jezus w Raju Ziemskim) Al Haj Khawaja Nazir Ahmada, wydrukowaną w Lahore w 1952″. Oczywiście, można powielać brednie, tak jak to się dzieje np. z rewelacjami Leo Taxila na temat masonerii. Faktem jest, że od 1900 lat nikt nie wie, w tym sami czterej Ewangeliści, gdzie Jezus, syn biedaków z Nazaretu, stał się  tym kim ostatecznie został. Można zatem puścić wodze fantazji. Ta z Indiami, Tybetem, Buddą, nikogo nie krzywdzi, a raczej zbliża ludzi różnych religii i mówi o rozpowszechnianiu Dobra i Miłości, a nie nienawiści i zła. To sprawiło, że napisałam o tych dwóch książkach.  Myślę, że nigdy nie zdobędziemy naukowych dowodów na to, gdzie przebywał Jezus w ciągu tych 18 lat, o których milczą cztery ewangelie. W Indie i Tybet można wierzyć, albo i nie wierzyć. Nie jest to mniej nieprawdopodobne, niż wiara w niepokalane poczęcie, zmartwychwstanie i wniebowzięcie.

Tagi:

Komentarze 3 to “Jeszcze o Jezusie w Indiach”

  1. Kadalber Says:

    Doprecyzowanie: pisałem o pobycie Jezusa w Indiach jako rewelacji dalece niepewnej (podobnie jak pobyt Piotra w Rzymie). Jak słusznie zauważasz podróż w te strony z Bliskiego Wschodu nie byłaby czymś niemożliwym i bardziej prawdopodobnym niż np. niepokalane poczęcie czy zmartwychwstanie.
    Czymś innym jest jednak podróż i poznawanie różnych tradycji, a czymś innym dorabianie niesamowitych ideologii i spekulacji, a to właśnie czyni wielu piewców sensacji. Chodzi mi o pewną ostrożność. Jeśli już iść tropem tzw. tajemnej tradycji, to wystarczy sięgnąć do spekulatywnego judaizmu (zaczątków kabały), tak rozpowszechnionego w ówczesnej Jerozolimie. Inspiracja z tej dużo bardziej prawdopodobna niż twierdzenie o magach hinduskich czy pobytach w klasztorach tybetańskich. Żydzi też mieli i mają swoją głęboką mistykę i duchowość, a w tamtych czasach kwitło sporo nurtów. Porównywanie nauk ewangelicznych powinno się raczej zacząć od tej strony niż od Buddy. Podobieństwo idei nie oznacza czerpania z tych samych dokumentów.

  2. ostatek Says:

    KK utrzymuje, że Piotr spędził w Rzymie 25 lat (41-66). Jednak Biblia mówi co innego. Dokładnie opisuje wizyty apostoła Piotra wśród żydowskich gmin w Cezareii i Joppie w Palestynie. Około roku 44 Piotr znalazł się w więzieniu w Jerozolimie. W latach 46-52 (14 DA) nadal przebywał w Jerozolimie nauczając o różnicy między prawem a łaską. Saul został nawrócony w roku 34 i jako apostoł Paweł po trzech latach udał się do Jerozolimy zobaczyć się z Piotrem (Galacjan 1,18). W 51 roku, po czternastu latach udał się ponownie do Jerozolimy zastając tam Piotra. Następnie spotyka go w Antiochii (Galacjan 2, 11). W roku 58 Paweł napisał list do Rzymian, w którym wymienia imiona 28 przywódców kościoła w Rzymie (Rzym 16:7). Należy zatem wywnioskować, że Piotr nigdy nie dotarł do Rzymu. Paweł twierdził: „Tylko Łukasz jest ze mną” (1 Tym 4:11).

    Euzebiusz (biskup cesarza Konstantyna) spisał historię Kościoła do roku 325. Pisze on, że Piotr nigdy nie był w Rzymie. Historia ta została przełożona z oryginalnego języka greckiego na łacinę przez św. Hieronima. W tłumaczeniu tym pojawiła się historia o rezydencji Piotra w Rzymie.

    A jednak nie ma rzeczy niemożliwych. Szczątki apostoła Piotra znaleziono w Rzymie. Na audiencji u Pawła VI prof. Guarducci powiadomiła papieża, że grób i kości św. Piotra zostały ostatecznie zidentyfikowane, choć nie poddano kości Piotra nowoczesnym testom naukowym.
    Wierni zostali poinformowani o ponownym pochówku prochów św. Piotra w Grotach Watykańskich 26 czerwca 1968 r.
    Roma locuta, causa finita.

    Ale wcześniej… szczątki apostoła Piotra zostały ponoć odnalezione na chrześcijańskim cmentarzysku w Jerozolimie na Górze Oliwnej, na miejscu klasztoru franciszkanów nazwanym Dominus Flevi, w ossuarium, na którym wyryto napis w języku aramejskim „Simon Bar Jona” (Bar Jona znaczy syn Jana; tak określał Piotra Jezus). Na innych znalezionych ossuariach były imiona Marii i Marty a także ich brata Łazarza. Odkrywcy: ks Bagatti i polski ksiądz J.T. Milik (znany lepiej jako badacz rękopisów z Qumran) w początku lat pięćdziesiątych XX wieku poinformowali papieża o znalezisku, ten jednak nakazał im milczenie.

    Kabała… tak, na pewno też… Józef Flawiusz (Encyklopedia Żydowska) twierdzi, że esseńczycy byli strażnikami tajemnych pism kabały i gnozy; jeśli Jezus był związany z essyńczykami, co się wykluczyć nie da, na pewno znał obydwa nurty.

    Przydługi wywód skończę banalnie i nieodkrywczo, żeby z roli nie wypaść: nie oburzajmy się, religie są synkretyczne… a faktycznym twórcą chrześcijaństwa był św. Paweł, który prawdopodobnie zetknął się z Wedami i Bhagawadgitą (w jego listach jest wiele cech filozofii Wschodu – na co zwrócił uwagę W. Korabiewicz a przed nim Rudolf Steiner).

    Pozdrawiam.

  3. Leszek Biały Says:

    Co do pobytu Jezusa w Indiach dawno temu spotkałem się z tym tematem czytając w częściach „Inne drogi” Wacława Korabiewicza w Faktach i Fikcjach. Później kupiłem książkę tegoż samego autora pt. „Tajemnica młodości i śmierci Jezusa”, Wyd Przedświt, Warszawa 1992, a nieco później inną ciekawą pozycję „Nieznane Życie Jezusa”, Aquarius, Zakopane 1993. Ta ostatnia przedstawia dzieła Mikołaja Notowicza, Mikołaja Roericha i Swami Abhedananda wraz z tekstami źródłowymi. Oczywiście Issa nie musi być Jezusem lub teksty te mogły zostać wyssane z palca, jednak pobyt Jezusa w Indiach jest prawdopodobnym.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: