Nawet deszcz…

Nawet deszcz chcą nam zabrać! –  to zdanie padło z ust jednego z bohaterów filmu „Nawet deszcz”, z którego właśnie wróciliśmy. Mocna rzecz. Hiszpański kandydat do Oscara.  Opowiadana historia – prawdziwa, jak Kolumb zdobywał Amerykę – przeplata się z obecnym życiem w Kolumbii i kręceniem historycznego filmu. Okazuje się, że konkwista, uciemiężenie ludów ziem zdobytych, to nie tylko „świetna” historia do opowiedzenia w filmie. A jest co opowiadać, o dobrych indianach, o złocie, o Chrystusie i jego sługach, i psach zagryzających niemowlęta, i płonących krzyżach z nieposłusznymi tubylcami. To historia sprzed 500 lat. Jest i współczesność: walka o wodę do picia, czyli prawdziwą wodę życia, między potomkami tamtych indian od Kolubma a obecnymi biedakami, którym międzynarodowy koncern chce zabrać także ich wodę. Są oczywiście i jednostkowe wzloty i upadki. Mnie ujęła przemiana ze skurwysyna-producenta na porządnego człowieka.  Dostał on na pożegnanie Kolumbii małą buteleczkę z wodą, o którą walczono. Mnie natychmiast się przypomniały buteleczki z wodą, którą przywiozłam niegdyś z Lourdes. Ta była niej mniej święta. A może nawet bardziej?

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: