Wyznawcy Amber Golda

„Nawet gdyby twarzą Kościoła w Polsce został nowy ks. Tischner, nic nie zatrzyma postępów laicyzacji” – to clou artykułu Adama Szostkiewicza z najnowszej „Polityki” pt.  CIENIE W NAWIE. Autor robi krótki przegląd stanu innych kościołów chrześcijańskich, także protestanckich i konstatuje, że ani konserwatyzm, ani postępowe nowinki procesu laicyzacyjnego nie powstrzymuje, i to nigdzie. Zwolenników państw świeckich, oddzielonych od kościołów, racjonalnych, winno to cieszyć. I mnie cieszyło przez wiele, wiele lat mego życia. Ale teraz przestało. Bo co wlewa się w miejsce słabnącej wiary? wiara rynkowa, finansowa, materialistyczna. Tą wiarą wstrząsnął ostatnio potężnie światowy kryzys finansowy. Więc wszyscy po trosze są przetrąceni. Właśnie na tym gruncie moim zdaniem, mogą się dokonać nowe konfiguracje, nowe sojusze: ludzi „duchowych” z jednej strony, domagających się respektowania w życiu wartości i „technokratów”, czy mówiąc jeszcze inaczej, po biblijnemu, czcicieli Złotego Cielca, a bliżej – Amber Golda. Nie będzie już moim zdaniem prostych podziałów: lewica – prawica, zachowawcy – postępowcy. I dla masonerii jest to nowe wyzwanie. Ja na przykład czuję się w duchu masonką chrześcijańską, a moje myślenie i wybory przebiegają w poprzek wszelkich możliwych podziałów politycznych, społecznych, obediencyjnych. Nie wiem, co z tego wszystkiego wyniknie. Ale wyniknąć musi, bo życie nie zna próżni.

Tagi:

Jedna odpowiedź to “Wyznawcy Amber Golda”

  1. PułapkaInflacyjna Says:

    Jakże dokonać zwalczenia kryzysu, kiedy każdy obywatel np. Polski rodzi się z długiem na kwotę ok. 30 tyś. zł.

    Jakże, kiedy odstetki rosną w tempie niewspółmiernym do rozwoju gospodarczego, innymi słowy nie jest możliwe spłacenie tych długów nigdy – w takiej konfiguracji!
    Przecież nie da się mocniej i bardziej pracować – bo wszystko ma swoje granice, a mamy już pokolenie 30 latków po zawałach z powodu nadmiaru pracy.

    System trzeba zmienić. Z matematycznego punktu widzenia żeby system się nie zawalił, jak ekonomiczne domino – trzeba by anulować wszystkie długi najlepiej wsystkim państwom i przez najbliższe lata nie pożyczam im pieniędzy żeby ich ponownie nie rozpasać i zadłużyć jak chociażby było z Grecją. Ale kogo stać na taki gest (FED, BANKI, ETC) !

    Drugim rozwiązaniem jest stworzenie lepszych warunków do rozwoju gospodarczego, ale znów powraca jak bumerang pytanie jak skoro odsetki rosną tak szybko że to nie wykonalne, tak czy siak ktoś musi ustąpić.

    Czyli zmniejszami trochę: 1. dług, 2. wysokość odsetek, 3. zwalniamy tempo ich narastania, itd. W polsce zmniejszamy ZUS, np. aktualnie ZUS jest preferencyjny dla nowo powstałych firm, które płacą przez ten okres niecałe 400zł. Po tym okresie duża cześć z nich bankrutuję ponieważ ZUS wzrasta prawie do 1 tyś. zł. Więc czemu nie wprowadzić okresu okresu preferencyjnego na 5 lat. Setki drobnych korekt mogą mieć pozytywny wpływ ale wciąż żyjemy na kredyt!

    Trzeba skonstruować lub wdrożyć system który nie będzie prowadził do zadłużania sie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: