Muza i Kanibal

Na gałęzi siadła, szyszek się objadła,
przedrzeźnia Puszczyka, do dziupli umyka.

Kością mu stanęła, strasznie się zawzięła,
że nie będzie Muzą, ni małą, ni duzą…

Ale czy to warto, być taką upartą?
skoro Bóg na niebie, wie lepiej od ciebie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: