Posts Tagged ‘Zygmunt Bauman’

Kupuję, więc jestem

30 czerwca 2013

Zalesie
W Zalesiu zielono. Komary poznikały – pani gospodyni podtruła. Czytałam na werandzie w sobotnio-niedzielnej „Gazecie Wyborczej” blok o Zygmuncie Baumanie. W rozmowie opowiadał o swoich młodzieńczych, komunistycznych wyborach. Wstydzi się, że był tak naiwny, ale wizji świata: sprawiedliwszego, wolnego, braterskiego nie zmienia. W wykładzie we Wrocławiu, który miał po odprawieniu prawicowej bojówki mówił o kryzysie wartości lewicowych, o wygranej prawicowego opisu świata, w któym liczy się wzrost PKB, a na co dzień dominuje hasło: „Kupuję, więc jestem” (to moja parafraza baumanowskiej myśli). Ja też uważam, że lewicę trzeba wymyśleć na nowo. Papież Franciszek powraca do świętego Franciszka, bo też w rozwoju Koscioła nie podoba mu się to i owo. A lewica? Do jakich korzeni ma wracać? Przedindustrialnych? Przedoświeceniowych? Można tak się cofać do „komunizmu pierwotnego” czyli hordy pitekantropusów… Ale że kawałek po kawałku myśl lewicową trzeba przepatrzeć i odkurzyć – to jasne. Aby w naszym świecie żyło sie choć troszkę lepiej i rozumniej niż dotąd. Masoneria to sposób na życie, ale dla niezbyt licznych osobników. Może całego świata hurtem naprawdę „zbawić” się nie da… Tylko w zaświatach.
PS Repetytorium: Myślę, więc jestemKartezjusz.

Zszargana człowiecza godność

27 czerwca 2013

Podpisuję się obiema rękami pod tekstem Konrada Sawickiego (publicysta „Więzi”) w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej” pt. Sen o Polaku idealnym. Dotyczy prof. Zygmunta Baumana i tego, co go spotkało ze strony wrocławskich bojówek nacjonalistycznych NOP. Nie umiałam tego dobrze określić, gdy sama pisałam o tym. Konrad Sawicki napisał o przyrodzonej każdemu człowiekowi godności. „Uczył tego wtedy ks. Józef Tischner, uczył także Jan Paweł II – pisze. Gdy jeszcze nie byliśmy w pełni wolnym narodem, mówili nam oni, że godność jest tym, czego nikt nikomu nie może odebrać, bo jest to wartość niezbywalna każdej osoby. – czytamy w encyklice Redemptor Homini [encyklika Jana Pawła II, 1979 r.]. I dalej:
Nie ma cienia wątpliwości, że godność Zygmunta Baumana została zszargana. I nic tego nie usprawiedliwia: ani powoływanie się na jego życiorys (jakikolwiek by był), ani na to, że nigdy za ten życiorys nie przeprosił. Bo godność nie jest atrybutem bezgrzesznych czy też nawróconych. Jak wierzą chrześcijanie, jest wartością wynikającą z faktu bycia stworzonym na Boże podobieństwo oraz z tego, że Boży Syn zawiesił naszą nędzę wysoko na krzyżu zbawienia”.
Czy zatem ktoś, kto nie jest chrześcijaninem i wierzy w innego Boga nie ma godności? Każdy człowiek niezależnie od rasy, wyznania, płci, orientacji seksualnej, statusu majątkowego czy narodowości ma przyrodzoną godność – to jest moje, masońskie credo. Ma tę godność niezależnie od wiary, czy zrodził się z Boga, czy z niezmierzonej materio/energii. Tomasz P. Terlikowski na portalu Fronda.pl nazwał Zygmunta Baumana „komunistycznym oprawcą”. Sawicki przytacza definicję ze słownika PWN: „Oprawca to ten, kto torturuje lub morduje kogoś z czyjegoś polecenia”. „Jeśli katolicki publicysta ma dowody na to, że Zygmunt Bauman kogoś torturował lub zamordował, jest uprzejmie proszony o ich upublicznienie. Natomiast jeśli nie, za epitet, który narusza godność człowieka, powinien przeprosić” – prawi Sawicki, a ja się przyłączam.

O czym Bauman z Obirkiem rozprawiali

11 czerwca 2013

Kupiłam sobie fascynującą książkę. Jej autorami są Zygmunt Bauman i Stanisław Obirek, a tytuł nosi: O BOGU I CZŁOWIEKU ROZMOWY. Wydało ksiażkę Wydawnictwo Literackie. Ileż tu wątków i rozważań, które wiodę sama ze sobą lub przy okazji innych lektur! Ile moich przeczuć wprost nazwanych! Ile rozwiniętych idei! Ileż znaków zapytania. Jednym słowem – cudo dla ciała i duszy. Napiszę o tym coś poważniejszego do jubileuszowego „Wolnomularza Polskiego”, czyli jesienią, bo numer letni zamknięty na amen. Dziś przytoczę Baumana, z rozdziału końcowego, VII pt. Bóg czy bogowie? łagodne oblicze politeizmu: „Wszystko co twórcze w ludzkiej egzystencji, twórcze ze swego przyrodzenia i nieodwracalnej natury, ma swe źródło w ludzkiej róznorodności. I to nie różnorodność ludzka obraca się w bratobójcze masakry, lecz niezgoda na nią i zamiar postawienia za wszelką cenę na swoim. Warunkiem przedwstępnym pokoju, solidarności i życzliwej między ludźmi współpracy jest zgoda na wielość sposobów bycia człowiekiem i gotowość do przyjęcia modelu współżycia, jakiego ta wielość wymaga”.
Myślałam nieraz, dlaczego ta nasza masoneria taka podzielona wzdłuż i wszerz na wszystkie sposoby. I chciało mi się jakiejś Rady Koordynacyjnej, Ciała Ustalającego, Rady Nieustającej, a teraz mi się nie chce. To, w jakim stanie jest nasza organizacja wynika z ludzkiej natury po prostu. Byliśmy różni, jesteśmy różni, będziemy różni i żaden wspólny rytuał tego stanu nie zmieni. Amen.

Bauman o zaufaniu, solidarności i odpowiedzialności

14 kwietnia 2012

Bardzo ciekawa rozmowa z Zygmuntem Baumanem w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”. „Zaufanie, solidarność i odpowiedzialność to są trzy moje zmartwienia – mówi Tomaszowi Kwaśniewskiemu. Bo bez nich społeczeństwo jest w kłopocie. To są te nieartykułowane strachy i ja je próbuję artykułować. Próbuję powiedzieć ludziom: słuchajcie, jeżeli cierpicie na bezsenność  to dlatego, że właśnie tych trzech rzeczy wam brakuje. Bo bez zaufania, solidarności i odpowiedzialności nie można być pewnym siebie. Nie można mieć odwagi. Być człowiekiem. Zaufanie, solidarność i odpowiedzialność, te trzy filary, które są ukrytą podstawą naszego bycia w świecie, one się teraz trzęsą i grożą zawaleniem. A my o nie się nie troszczymy jak trzeba. Nie rozpatrujemy nowych wydarzeń i skrętów z punktu widzenia tego, jaki one mają wpływ właśnie na zaufanie, solidarność i odpowiedzialność”.

Po przeczytaniu tych zdań nabrałam jeszcze wiecej pewności, dlaczego loża tak bardzo spaja ludzi, dlaczego masoni są tak do niej przywiązani. Trudno nazwać ją „grupą wsparcia”, bo to coś znacznie większego, ale mieszczą się w niej trzy magiczne słowa – klucze Zygmunta Baumana:  ZAUFANIE, SOLIDARNOŚĆ, ODPOWIEDZIALNOŚĆ.