Posts Tagged ‘Zalesie Górne k. Warszawy’

Zalesie

29 lipca 2012

Cztery dni w Zalesiu. Odpoczywam, wyciszam się, wspominam. Patrzę na czereśnię – myślę o tacie i jego „namiętności” do czereśni. Myślę o czasach, gdy wchodził sam na drzewo i je zrywał, potem robił to z drabiny, potem małymi grabkami na leszczynowym drągu, jeszcze potem podkową przyczepioną do kija. No, a teraz żadnej już nie zerwie. Siedzimy przy stole na werandzie, przypominają mi się robry, które graliśmy razem, gdy dojechała Oleńka, w czwórkę, ale najczęściej z dziadkiem graliśmy, czyli we troje: tata, mąż i ja. Kroję cebulę zieloną i szczypior, myślę o tacie, że tak lubił i kazał do ostatniego szczypiorka wszystko skroić, by się nie zmarnowało (my z Adamem, to tacy trochę utracjusze jesteśmy). Wczoraj położyłam się pod jaśminem, na składanym łóżku, w miejscu gdzie tata ostatnimi laty leżał, patrzyłam na drzewa przed sobą i wiedziałam, że i on zawsze patrzył: i na dęby, sosny, brzozy, jesiona, leszczyny. Wyrosły mi na działce surojadki różowe, zostawiłam je, niech sobie rosną, choć razem, to pewnie zrobilibyśmy jajecznicę na trzech grzybach. (more…)

Reklamy