Posts Tagged ‘Wolność- Równość- Braterstwo’

Banalne hasła, czyli wolność, równość, braterstwo

12 stycznia 2014
Otrzymałam mail od stałego Czytelnika: Chciałbym pociągnąć ten temat z Pani bloga o haśle przewodnim rewolucji francuskiej, ale też masońskim: Wolność, Równość, Braterstwo.  Na pewno Pani czytała o rewolucji francuskiej i o tych, którzy w niej uczestniczyli, więc proszę sobie ich na chwilę wyobrazić. Ja przed oczami mam obdartych idiotów, którzy nie tylko nie mieli co włożyć do gara, ale też nie mieli za grosz rozumu. I to właśnie dla tych ludzi zostało wymyślone hasło, które aby rwało do walki, musi być na poziomie ludzi, do których ma dotrzeć. Wolność, równość, braterstwo = banał, banał, banał. Gdyby ktoś wymyślił :”Nie dla populizmu, herezji, absurdu” to by ludzie niczego nie zrozumieli (no może absurd by sobie wytłumaczyli). Czy dwieście lat później omawiane hasło nadal jest aktualne? Tak, w przedszkolu. 
Zmartwił mnie ten mail, ale i ucieszył. Jeśli mój rozmowca  uważa te republikańskie i masońskie hasła za przedszkolny banał, znaczy, że weszły one na zawsze do krwiobiegu demokratycznych społeczeństw i traktuje się jako coś oczywistego, podstawowego. Przynajmniej w naszym kręgu kulturowym. Gdy wypisywano je na sztandarach Wielkiej Rewolucji Francuskiej to tylko po to, by masom, czyli tłuszczy obdartej i głodnej, dać paliwa do walki? Myślę, że tak może sądzić ten, kto jest wolny, nie jest obdarty ani głody,  jest dobrze wykształcony. Nie jest łatwo przenieść się mentalnie trzy wieki do tyłu i wejść w skórę: niewolnika, pańszczyźnianego chłopa, kobiety, mieszczanina. Dla nich nie było wolności, nie było równości, braterstwo mogli uprawiać na swoim własnym podwórku, ale  wara im od podwórza pańskiego. Za odszczepieństwo religijne szło się na stos, za wolnomyślicielstwo takoż. Dzisiaj każda konstytucja demokratycznego państwa ma w swej podstawie Prawa człowieka, a ich początek tkwi właśnie w tej triadzie, i w tych czasach. Kto wie, może dlatego światowa masoneria straciła dziś swój impet, bo jej hasła po prostu zwyciężyły? Są jak powietrze, którym oddychamy, są jak czysta woda, którą pijemy. Ani powietrze, ani wody nie zauważamy, gdy s ą , umrzemy, gdyby ktoś miał nas tego pozbawić.

O homarze duszonym w czekoladzie i keczupie

11 sierpnia 2012

Kupiłam sobie ksiązkę Rogera Strutona pt. Pożyteki z pesymizmu i niebezpieczeństwa fałszywej nadziei. „W swojej prowokacyjnej i napisanej z pasją książce autor przekonuje, że największe szkody i zawieruchy ściągnęli na świat ci, którzy przedstawiają się jako optymiści i idealiści, czy to lewicowi, czy prawicowi. Nadszedł czas, aby zastąpić irracjonalny entuzjazm humanistycznym pesymizmem”.

Zawsze należałam do tych grup, z którymi autor walczy. Czy przechodzę na drugą stronę? czy to wiek? czy to pesymizm po stracie ojca? Nie wiem. Jest i o naszej republikańsko-masońskiej triadzie Wolność – Równość-Braterstwo. Zacytuję początek rozdziału VIII o fałszywym stereotypie agregacji. „Kiedy francuscy rewolucjoniści wymyślili swoje słynne hasło Liberte, egalite, fraternite [przepraszam za brak stosownych akcentów], znajdowali się w stanie utopijnego uniesienia, który nie pozwalał  im dostrzec  w tym haśle żadnych niedoskonałości. Uważali, że skoro wolność jest dobra, równość jest dobra i braterstwo jest dobre, to połączenie wszystkich tych trzech wartości  też jest dobre. To tak, jakby powiedzieć, że ponieważ homar jest dobry, czekolada jest dobra i keczup jest dobry, to homar duszony w czekoladzie i keczupie też jest dobry”.  Nie znam na razie ciągu dalszego, czytam.

Umarł prof. Jan Baszkiewicz

28 stycznia 2011

Dowiedziałam się dzisiaj od mego kolegi Krzyśka Sobczaka, z którym przyjaźnimy się od czasow studiów na WDiNP UW, to znaczy od 36 lat, że umarł nasz profesor – Jan Baszkiewicz. Miał 81 lat. Na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego w drugiej połowie lat 70-tych był dla mnie największą osobowością. Jego pasją była Wielka Rewolucja Francuska i to w czasach, gdy „obowiązująca” do interesowania była Wielka Rewolucja Październikowa. Pamiętam książki profesora, kilka mam na półce, także tę, którą zatytułował „Wolność. Rowność. Braterstwo”. Panie profesorze, to hasło, które Panu było bliskie przez całe życie i dla mnie jest teraz tym, z którym idę przez swoje. Bo to także hasło wolnomularzy. Dziękuję za wszystko. Za piątkę na egzaminie doktorskim też 🙂