Posts Tagged ‘Vaclav Havel’

Ekonomia dobra i zła

23 Maj 2012

Nie chodzi w tym tytule o ekonomię dobrą i złą, tylko „dobra i zła”, przy czym zło to zło w kategoriach filozoficznych i etycznych, dobro także. Jest to ksiażka dość młodego ekonomisty czeskiego Tomasa Sedlaczka ze wstępem Vaclava Havla. Jest to praca fascynująca a przy tym napisana przystępnie. Dzisiaj w jednym z przypisów znalazłam zdania, które dały mi bardzo do myślenia. Chodzi o pieniądz. Sedlaczek czytuje Georga Simmela: „Ponieważ w nowożytnych społeczeństwie większość ludzi przez większość życia musi zajmować się zdobywaniem pieniędzy, pojawia się spostrzeżenie, że szczęście i satysfakcja życiowa ściśle wiążą się z posiadaniem pewnej sumy pieniędzy. […] Jednak często po osiągnięciu tego celu pojawia się rozczarowanie i śmiertelne złudzenie, co najbardziej widać wśród biznesmenów, którzy po uzbieraniu odpowiedniej sumy stają się rentierami. […] Wtedy pieniądze odsłaniają swoją prawdziwą naturę – środka płatniczego bezużytecznego i niepotrzebnego, gdy życie koncentruje się tylko i wyłącznie na nim, gdy stanowi tylko pomost prowadzący do wyższych wartości. A nie da się żyć dla pomostu”.

Prezenty pod choinkę

22 grudnia 2011

Ze względu na harmonogram odwiedzin świąteczno-rodzinnych nasze prezenty daliśmy i dostaliśmy już wczoraj. Ola zrobiła nam pod choinkę książeczkę ze zdjęć rodzinnych, taką prawdziwą, wydrukowaną, w nakładzie… 4 egzmeplarzy. I jest ona taka piękna, że nie możemy się napatrzeć! Na okładce moje zdjęcie Emilki z Czerwonej Góry, jak biegnie boso przez działkę prababci z marchewkami w ręku. Cudo.  Dostałam też od Oli pod choinkę książkę Havla  pt. Siła bezsilnych i właśnie przeczytałam kawałek o pokorze, który mi bardzo pasuje (to z mowy Havla w Paryżu, gdy mu nadawali doktorat honoris causa w INP):

„Wydaje mi się, że dziś cbhyba najważniejszą rzeczą jest – a obserwacje czy osobiste doświadczenia ostatnich dziesięcioleci wciąż na nowo mnie w tym utwierdzają – zachowanie pełnego pokory stosunku do świata i szacunku dla tego, co nas przerasta, a także uświadomienia sobie, że istnieją tajemnice, których nigdy nie pojmiemy.Powinniśmy sobie uświadomić, że co prawda musimy brać na siebie odpowiedzialność za świat, lecz nie możemy jej opierać na przekonaniu, że wiemy wszystko, a więc i to, jak to wszystko się skończy. W istocie nie wiemy niczego, choć nadziei nikt nas nie może pozbawić”.
Piękne i mądre, prawda?

Vaclav Havel o Sądzie Ostatecznym

19 grudnia 2011

„Przez cały czas staram się być przygotowany na Sąd Ostateczny. Na Sąd, przed którym nic nie pozostanie utajone, który wszystko co trzeba oceni. […] Dlaczego mi jednak tak zależy na ostatecznej ocenie? Przecież już mogłoby mi być wszystko jedno. Otóż nie jest mi wszystko jedno, ponieważ jestem przekonany, że moje istnienie – podobnie jak wszystko, cio się kiedykolwiek wydarzyło – rozhuśtało powierzchnie bytu, który po tej mojej fali – choćby nawet była nie wiem jak marginalna, nieznacząca i przemijająca – jest i już na zawsze pozostanie inny niż przed nią”. (Adam Michnik, Jak uderzenie w twarz drzwiami w przeciągu, „Gazeta Wyborcza” z 19 grudnia). I pod tym także podpisuję się obiema rękami.