Posts Tagged ‘Unia Europejska’

Zgoda! Zgoda! A sam Pan Bóg rękę poda

19 lutego 2014

Zaczęłam Fredrą, bo przypomniał mi się, gdy patrzyłam na dzisiejsze wystąpienia liderów partyjnych w Sejmie po mowie premiera Tuska w sprawie Ukrainy. Czy trzeba było takiego zamętu, grozy i krwi, aby polscy politycy zobaczyli, że są pewne fundamentalne kwestie, w których trzeba i można mówić jednym głosem? A Europa? Czy mając ogień i krew za polską wschodnią granicą nie dostrzegła, jaką wartością jest Unia Europejska, nie jako biurokratyczne „Monstrum” a kontynent dobry i przyjazny dla ludzi? To „Monstrum ” też jest nie moje, a cudownego Vaclawa Havla, który 20 lat temu mówił w Parlamencie Europejskim o Karcie Praw Europejczyka. Redaguję właśnie do wiosennego numeru „Wolnomularza Polskiego” deskę lożową Adama z 2001 r., wówczas Czcigodnego Mistrza loży Europa, na temat tego, co to znaczy być Europejczykiem. I tyle zdań zachowało swoją aktualność, mimo tego, że pisał ją na 3 lata przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Wracając do dzisiejszego dnia. Mówił w TVN24 Aleksander Kwaśniewski, że może dopiero teraz, gdy Majdan płonie, wszyscy Polacy dostrzegą wartość tego, co zrobiliśmy ćwierć wieku temu, to znaczy wartość Okrągłego Stołu. Zgoda! Zgoda! A sam Pan Bóg rękę poda…

Jeszcze Unia nie zginęła…

23 listopada 2012

Budżetu unijnego nie ma, ale ma być. Na początku przyszłego roku. Dobra wiadomość z Brukseli zatem jest taka, że bezbudżetowa Unia Europejska ciągle trwa i nie rozpadła się. Kozła ofiarnego nie ma. David Cameron nie był sam, przyłączyli się przywódcy Holandii i Szwecji, ponoć Finowie też byli niezadowoleni. Trudno nam się mieszka w tym europejskim domu. Kryzys finansowy podmył jego fundamenty i wielu myśli, że wyremontuje swoje mieszkanie, nie patrząc na locum sąsiada – niech remontuje sam jak chce. I oczywiście nic nam do tego, że ja lubię mieć w pokoju tapety, a sąsiad ascetyczną biel, że Kowalski będzie miał wannę bez wodotrysku, a Schmidt – z fontanną. Wolnoć Tomku w swoim domku. No, ale gdy rysują się fundamenty i dach nad wszystkimi zaczyna przeciekać, to dogadać się jakoś potrzeba. Bo co to za satysfakcja mieszkać razem na kupie gruzów? 😦

Nie oddajmy UE Masonom!

2 Maj 2012

Lubię czytać felietony Jana Turnau w „Gazecie Wyborczej”. Jego poczucie humoru i chrześcijaństwo są mi bliskie. Nie do końca, no, ale trudno, by do końca… Coś nas musi różnić. Dzisiaj na przykład przeczytałam jego tekst pt. Nasz najbardziej polski maj. Cytuję początek: „Najpiękniejszy miesiąc w roku, piękniejszy w Polsce niż gdziekolwiek pod słońcem. Bo też i zaczyna się u nas najpiękniej. Dlaczego? Spróbuję spojrzeć na te sprawy jak najporządniejszy polski katolik. Wczoraj święta były aż trzy. Dwa bardziej kosmopolityczne, też jednak w końcu nasze: nie oddawajmy święta robotniczego komuchom, a Uniii Europejskiej, do której weszliśmy 1 maja 2004 r. – masonom! Zresztą wejście do tej jakiejś Brukseli akcpetował nasz papież, w wczoraj przecież minęła pierwsza rocznica wyniesienia go na ołtarze (były opory, ci masoni przecież wszędzie mają swoich)”. Tu niezbędny jest mój komentarz: Unia Europejska jest co prawda „masońska”, ale niestety – niestety nie cała. I jeszcze wszędzie naszych masonów nie ma, choć bardzo, bardzo się staramy. 🙂 Wiwat Maj!

Ciężkie godziny dla Unii Europejskiej

8 grudnia 2011

W Brukseli zaczynają się obrady unijnych polityków. Mają ratować strefę euro. Upadnie czy nie upadnie? Nie wiem. Dokładnie 20 lat temu upadł… Związek Radziecki. Dla mego pokolenia też wydawało się to niemożliwe. Chichot historii – temat jak ulał dla mego starego, zamrożonego blogu pod tym tytułem. Oczywiście czy będzie tak czy owak, pustki nie będzie. Zawsze  c o ś  powstanie. Dawniej tego typu kryzysy wiązały się z wojnami. Teraz też się toczą, tylko ekonomiczne i finansowe, współtworzą ją komputery na całym świecie zaprogramowane na błyskawiczne transakcje kupna i sprzedaży. Nikt tego nie koordynuje, bo jak? Nikt nad tym nie panuje. Miotła czarnoksiężnika, przebudzona przez niedouczonego ucznia szaleje po świecie – pracowni. Na pytanie, co będzie, nasz mądry profesor, szef NBP Marek Belka powiedział, że jeden Pan Bóg wie.  Pomóż Wielki Architekcie zatem. natchnij wszystkich decydentów, daj nam więcej rozumu. Amen.

PS Wczoraj był u nas w domu święty Mikołaj. Emilka konwersowała z nim jak należy. Dostała prezenty. Też chciałabym wierzyć w Mikołaja.