Posts Tagged ‘Szymon Starkiewicz’

Czy SIEĆ zbawi świat?

22 grudnia 2012

W dzisiejszej „Gazecie Wyborczej” przeczytałam ciekawy artykuł nieznanego mi Roberta Siewiorka pt. M&Ms-y i naród wolnych agentów. Na przeciw „siły niewolnej” pracującej w wielkich korporacjach (w roli dinozaurów tu występują oneż) staje Świat małych biznesów społecznościowych i ludzi realizujących się w nich, nawiązujących od nowa kontakty, uczestniczących de facto w nowej Sieciowej Rewolucji Światowej (SieRŚ). Myślę, że tak szybko koncerny nie ulegną, ale, że może rzeczywiście apogeum ich świetnosci mamy poza sobą. Czytając artykuł, myślałam o swoim podwórku, czyli masonerii. Analogie robiły mi się same. Myślę zatem, że stare obediencje, często skonfliktowane ze sobą, dzielące świat wolnomularskich na naszych i cudzych, czyli „regularnych” i „nieregularnych” także jest światem „sprzed”. Kontakty sieciowe wcześniej czy później przeorają te struktury i mam nadzieję, że dożyję czasów, gdy rzeczywiście w światowym wolnomularstwie zatryumfują: Wolność – Równość – Braterstwo.

Tymczasem wszystkim moim Czytelniczkom i Czytelnikom życzę Wesołych Świąt. Ja spędzę je zupełnie inaczej niż przez całe swoje życie spędzałam: wraz z mamą i mężem jedziemy do Sanatorium NIDA w Busku-Zdroju. W pierwszy dzień Świąt mam zamiar zapalić lampkę za duszę mego bohatera buskowego, czyli dra Szymona Starkiewicza, budowniczego Górki, masona, który z bratem-masonem leży na buskim cmentarzu.

Reklamy

Masoński rok

5 stycznia 2012

A to miło! Rok 2012 jest rokiem dwóch masonów (o których wiem). Pierwszy, lokalny, w Busku-Zdroju, jest rokiem dra Szymona Starkiewicza, masona przedwojennej loży Staszic na Wschodzie Sosnowca (obediencja Wielka Loża Narodowa), a drugi, centralny, ogłoszony przez Sejm RP, rokiem Janusza Korczaka (na zdjęciu), wybitnego polskiego (i żydowskiego) pedagoga, masona z loży Gwiazda Morza (obediencja mieszane Le Droit Humain). Co znamienne, i jeden, i drugi zajmowali się dziećmi. Starkiewicz założył ośrodek kolonijny, po wojnie przekształcony w szpital na Górce dla dzieci chorych, drugi zajmował się dziećmi osieroconymi. I tak mi miło, że nikt im jakoś tego masoństwa nie wypomina. Aż dziwne…

Masoni na literkę „D”

30 stycznia 2011

Gdy wczoraj wpisałam na blogu masona-generała Józefa Dwernickiego (spis wolnomularzy, jako „śmietanka towarzyska przemian polskich”), pomyślałam, że trzeba zerknąć do książki Ludwika Hassa pt. „Masoneria polska XX wieku” i przypomnieć sobie, kogo tam umieścił na literę „D”. Mnie w każdym razie tam nie ma, bo stary profesor, który nie raz gościł w naszym domu na Nowym Świecie w latach 90-tych, wstawił mnie z mężem pod „W” – Wysoccy. Książkę wydał w 1996 r., byłam jeszcze uczennicą i należałam do Loży Róża Wiatrów na Wschodzie Paryża. Dopiero za 2 lata utworzyłyśmy tzw. Trójkąt masoński na Wsch:. Warszawy, a za cztery pierwszą lożę kobiecą Prometea. (more…)