Posts Tagged ‘Święto Niepodległości’

11 listopada

11 listopada 2012

Z salonu dochodzą mnie werble, Adam ogląda uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Za chwilę pewnie przemówi Prezydent Komorowski, lśni słońce, wieje lekki wiaterek. Pięknie i spokojnie. Jak będzie po południu? Myślę, że mniej pieknie i spokojnie, ale nie zestawiam tego z dawnymi „dobrymi” czasami. Wbił mi się w pamięć fragment listu jednej z bohaterek mojej pracy doktorskiej Izy Moszczeńskiej, która pisała w prywatnym liście do Stanisława Kota, w listopadzie 1918 roku o swarach, beznadziei, braku wiary, zniechęceniu. Dziś pewnie nikt nie wie kim była. (more…)

Różnijmy się pięknie

13 listopada 2011

Ogolądam właśnie Kawę na ławę Rymanowskiego. Przed chwilą Jacek Kurski od Solidarnej Polski rzucił uwagę: „Co ma lewica do niepodległości”, przecież Piłsudski „wysiadł na przystanku niepodległość z czerwonego tramwaju”. Na to Stefan Niesiołowski oburzył się: „Pierwszym premierem niepodległej Polski był socjalista Jędrzej Moraczewski”. Smutno się robi na to wszystko. Kilka sloganów (Kurski), lub niezbyt pełna wiedza (pierwszym premierem tzw. rządu lubelskiego był Ignacy Daszyński, przywódca Polskiej Partii Socjaldemokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego; Moraczewski, jeden z liderów PPS, jako drugi rząd utworzył), i mnóstwo zacietrzewienia, i choćby cienia chęci  znalezienia punktów wspólnych. Ale to też charakterystyczne dla obecnego dziennikarstwa. Red. Rymanowski mógłby przecież tak sformułować pytanie: Co mamy wspólnego ze sobą, my Polacy, po ostatnich obchodach Święta Niepodległości? Oczywiście pytanie brzmiało: Kto odpowiada za rozruchy. No i wszystko toczy się tak wytyczoną trasą. Po słownym mordobiciu wszyscy zapominamy, że chodzi o wspólną Polskę, wspólne tradycje, wspólną przyszłość.  My, polscy wolnomularze, mówimy: różnimy się od siebie, ale różnijmy się pięknie.

PS Na koniec połączył wszystkich rozmówców od Kurskiego do Palikota orzeł na koszulkach polskiej reprezentacji piłkarskiej (po przegranej z Włochami o do 2). „Orzeł i orliki” nie są na sprzedaż. Orle wróć!” – zapelował Leszek Miller.