Posts Tagged ‘Roman Dmowski’

Kochankowie pięknej Marii…

31 grudnia 2015

ojcowie_niepodleglosci_dmowski_pilsudskiRoman Dmowski i Józef Piłsudski – wielcy polityczni rywale, lecz nie tylko… Rywalizowali także w miłości. Pisanie bloga Aszera było poprzedzone przez Chichot historii. Zaczęłam go prawie 7 lat temu w roku 2009 wpisem o rywalizacji przyszłych polskich mężów stanu o względy pięknej Marii. Kto nie czytał, ma teraz okazję:

„W roku 1892 ona miała lat 27, oni – jeden 26, drugi 29. Ona zmarła w zupełnym zapomnieniu 3 lata po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, oni zostali głównymi przywódcami politycznymi II Rzeczypospolitej. Oto nasi bohaterowie: Maria z Koplewskich Juszkiewiczowa, późniejsza Maria Piłsudska, Józef Piłsudski i Roman Dmowski. Ludzi tych na długie lata połączyły więzy miłości i niechęci przechodzącej czasem w nienawiść. Jak do tego doszło? Aby wyjaśnić niektóre zagadki z ich biografii, przenieśmy się do rosyjskiego Wilna anno domini 1892.

Pierwsza z całej trojki pojawiła się w Wilnie Maria Juszkiewiczowa. Była postacią nieprzeciętną: dobrze urodzona, córka znanego wileńskiego lekarza, urodziwa, inteligentna, korzystnie (według rodziny) zamężna, choć małżeństwo z wysokim carskim urzędnikiem Witoldem Juszkiewiczem od samego początku było niezbyt udane. Dzieliło ich wiele, zwłaszcza poglądy polityczne. Maria szybko związała się z rodzącym się wówczas ruchem socjalistycznym; była emisariuszką „dromaderką”, co oznaczało przewoźnika partyjnej „bibuły”. Pierwszą polityczną wpadkę zaliczyła 1885 r. kiedy to wraz z niedobitkami Proletariatu nr 1 została aresztowana w nocy z 29 na 30 września. Pomogły wówczas kontakty męża. Oddano ją „tylko” pod roczny nadzór policji w wybranym przez siebie miejscu zamieszkania. Wybrała Petersburg, gdzie u boku męża miała się zmienić w przykładną żonę i matkę (tam urodziła córkę Wandę, ktora żyła zaledwie 21 lat). Dlaczego wyjechała z miasta nad Newą? Nie wiadomo.

Widzimy ją ponownie na warszawskich salonach. Zakazane kontakty z grupą „Głosu” kończą się powtórnym aresztowaniem i wysłaniem do miejsca urodzenia, czyli do Wilna. Mamy początek lat 90-tych XIX wieku.

Drugi z wymienionej trojki zjawił się w Wilnie Józef Piłsudski. Aresztowany w roku 1887 w związku ze śledztwem na przygotowywany przez „wywrotowców” zamach na cara, dostał wyrok 5. lat zesłania na Syberii i 5 lat na Syberii „zaliczył”. Wrócił do kraju wczesnym latem 1892 roku. Nie bardzo wiedział, co ze sobą zrobić. Rodzinny majątek coraz bardziej podupadał. On sam miał ukończony zaledwie rok studiów medycznych na Uniwersytecie w Charkowie.

Przyszłość nie rysowała się różowo. Nie zważając na dozór policyjny, zaczyna konspirować. Daria i Tomasz Nałęcz

(„Józef Piłsudski, legendy i fakty”) napisali: „Złamanie starych przyrzeczeń przyszło tym łatwiej, że nowe kontakty niewiele miały wspólnego z antyrządowym spiskiem,  stanowczo i na każdym kroku przeciwstawiającym się władzy.  Bardziej przypominały spotkania natury towarzyskiej, z tym, że zamiast środowiskowych plotek i sensacji omawiano na nich broszury i książki socjalistyczne”. Ostatni zawitał do Wilna Roman Dmowski. Za udział w nielegalnej manifestacji 3 maja 1891 roku zorganizowanej w

Warszawie w stulecie Konstytucji 3 Maja został aresztowany wraz z innymi dziesięcioma działaczami i oskarżony o„przynależność do tajnego towarzystwa, mającego na celu w dalszej lub bliższej przyszlości przez obalenie obecnego państwowego ustroju odbudowanie politycznej niepodległości Polski” i skazany na areszt prewencyjny oraz 5-letni pobyt poza granicami Królestwa Polskiego, z czego 3 lata pod nadzorem policji. Dmowski na zesłanie wybrał Mitawę, senne miasto gubernialne, choć o pięknej przeszłości (za czasów I Rzeczypospolitej było ono stolicą księstwa Kurlandii i Semigalii). Mitawa (dziś na Łotwie) położona była stosunkowo niedaleko Wilna. I chociaż samo Wilno było objęte zakazem pobytu, Dmowski co jakiś czas tu się zjawiał – rzecz jasna – nielegalnie.

Gdzie i kiedy poznała się cała trójka? Czy Piłsudski i Dmowski  konkurowali o względy pięknej Marii? Który miał więcej szczęścia?

https://chihihi.wordpress.com/tag/dmowski/

I dla masonów święto Niepodległości

9 listopada 2013

„Święto [Niepodległości 11 listopada] jest więc wszystkich i dla wszystkich. I dla <żydów>, <pedałów>, <masonów>, >lewactwa>, i dla <czarnuchów>, narodowej mniejszości, dla Czerskiej i TVN-u, dla tych wszystkich, dla których na swoim marszu nie chcą widzieć współcześni spadkobiercy ONR-u i Obozu Narodowego, łyso podgolone karki, bo ich zdaniem Polska tylko dla Polaków prawdziwych jest” – pisze we wstępniaku Jarosław Kurski w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”. Amen. Podkreślę tych masonów, i z tego powodu, że jak donosił z Wersalu w 1919 r. bóg narodowców Roman Dmowski, pełno tam było masonów różnej maści, którzy – było nie było – do odbudowy II Rzeczypospolitej przyczynili się. A i marszałek Piłsudski wysyłając polskie misje na Zachód, używał do swych celów kanałów masońskich, choć jako żywo sam nigdy masonem nie był (jego brat, jak najbardziej). 🙂