Posts Tagged ‘Mrożek’

Mrożek chichocze w zaświatach, czyli Miłość na Krymie

25 marca 2014

Myślę, że jeśli Słwomir Mrożek oglądał z Nieba wczorajsze przedstawienie swej sztuki Miłość na Krymie w Teatrze Telewizji , to chichotał w zaświatach. Sam by tego lepiej „po mrożkowemu” nie wymyślił. Przedstawienie wspaniałe! (Jarockiego z Teatru Narodowego do telewizji przeniósł Jan Englert). Role Frycza, Gajosa, Seniuk –  kapitalne. No i kontekst… Mrożek 20 lat temu  z hakiem, gdy pisał swoją sztukę, Ukrainą głowy sobie nie zawracał. Krym w jego sztuce jest rosyjski do szpiku kości, klimat jest rosyjski, nawiązań do rosyjskiej literatury od groma. Dla mnie największe wrażenie zrobiło (w tym literackim aspekcie)  nawiązanie do Wiśniowego sadu Czechowa. Pod siekierę ma iść nie tylko tenże sad (pierwsza scena), ale i cała tajga (ostatnia). Byliśmy ostatnio z mężem na Wiśniowym Sadzie w Tetarze Studio. Dla nas to nie był Czechow, za to Mrożek  b y ł   Mrożkiem.  A swoją drogą mądry był ten Mrożek, że zastrzegł co do najmniejszego szczegółu w didaskaliach, jak ma się jego sztukę przedstawiać. Reżyserzy pieklili sie ponoć, że to nie do wytrzymania, że zabiera im się swobodę twórczą. Ale dzięki tej mrożkowej niewoli teatr został teatrem, aktorzy aktorami, słowo słowem. Wszystko na swoim miejscu. Gdyby więc nie te zastrzeżenia, to by można było sobie pohulać twórczo! Lenina np. podmienić Putinem i już by cudownie grało! I ten statek, co ma płynąć do Ameryki (ogromna flaga USA na ruskiej wielkiej ikonie), mógłby być zwykłą flotą czarnomorską, od matuszki Rassiji. Amerykanów, a właściwie CIA też  by można gdzieś wstawić, bo ponoć nie donieśli w porę, że Putin Krym zajmie. Tak czy inaczej, geniusz Mrożka zajaśniał wczoraj jak jakaś supernowa, a Teatr TV miał swego super-aktualnego hita. Kto nie wiedział, niech żałuje. Ale się oglądało!!!