Posts Tagged ‘Maria Magdalena’

Ojciec Góra: kobiety są słodkie

7 czerwca 2010

Każdy mężczyzna, który przyszedł na poznańskie Spotkania Lednickie dostał od ojca Jana Góry słoik miodu. To z powodu, że „kobiety są słodkie”. W trakcie imprezy odczytano także posłanie od papieża Benedykta, w którym też było dużo słodkości na temat kobiet. Oczywiście słodkości duchowej. Jako przykład do naśladowania papież dał Marię, Matkę Boską, Weronikę (tę od chusty) oraz Marię Magdalenę. Ta ostatnia też jest mi bliska, mam nawet apokryf, Ewangelię według Marii Magdaleny, gdzie jest przedstawiona jako najukochańsza uczennica Jezusa. Ciekawe, czy rzeczywiście MM była tylko uczennicą, czy żoną?

PS Przeczytałam w którymś z numerów miesięcznika dominikanów W drodze wyznanie ojca Góry, że nigdy się nie zakochał i nie zna uczucia  t a k i e j  miłości. A tak dużo o miłości panowie w chabitach nam prawią. Teoretycy.

Kobieta na czele Kościoła?

14 Maj 2010

„…niektórzy prędzej zgodziliby się wybaczyć Marii Magdalenia współżycie z Jezusem, niż przywództwo kobiety w Kościele”. To jedno zdanie z książki, którą sobie dzisiaj kupiłam  w tanich książkach na Chmielnej. Autorka: Teofil Barbelo vel Jadwiga Byszewska. Tytuł: Poszukiwania brata Teofila, wydał a KiW w 2008 r. Napiszę więcej, na razie czytam.

Z Marii Magaleny Bogini Urodzaju

30 marca 2010

Od wczoraj przemalowuję swój stary obraz na desce. Namalowałam go dwa lata temu i nazwałam polską Marią Magdaleną. MM była biedna, ze łzami w oczach, pochyloną głową i z aureolą. Generalnie smutek, smutek, smutek. I nawet nie tropików, tylko pól mazowieckich. Wczoraj wzięłam  konturówki, w aureolę wbiłam  – jak strzały – złote kłosy, podmalowałam oczy i usta, dołożyłam kolie z pereł, i dorysowałam małego, skrzydlatego amorka z napiętym łukiem. Wyszła Bogini Urodzaju w całej mocy i powabie. Wypisz wymaluj – Demeter. Szkoda, że nie mogę tego pokazać, ale na razie mam zepsuty aparat, nie mogę wyjąć pamięci.

PS. Z Kasią Sosnowską miałyśmy konwersatorium. Czyta angielską książkę o dwóch żydowskich stronnictwach, bodajże od króla Dawida: nazwę je po swojemu jako „jahwistyczne” i „synkretyczne”, wygrało pierwsze i Biblię mamy taką, jaką mamy w związku z tym. Relację dam na blog jak przyjdzie na to pora.