Posts Tagged ‘Księgarnia im. Prusa’

Wolnomularz 51 już w Prusie

21 czerwca 2012

W przedmeczowym ćwierć finałowym popołudniu (kibicuję Irackowi 🙂 wybrałyśmy się z Olą do Księgarni im Prusa na Krakowskim Przedmieściu z paczką letnich Wolnomularzy. W Prusie jak w Prusie, miło, cicho, kawa dobra, pani sprzedająca kawę miła, pracownicy księgarni pomocni. Mogłabym nie wychodzić z tej księgarni. Wypatrzyłam (dla równowagi) 4 pozycje antymasońskie, w tym dwie starego „przyjaciela” dr. Stanisława Krajskiego, ale kupić jego książek – nie kupiłam. Czytasz jedną, to jakbyś czytał wszystkie. Autor zastygł w antymasońskich fobiach. Próbowaliśmy w Wolnomularzu w latach 90-tych dyskutować, coś pochwalić, nad czymś innym przejść do porządku dziennego. Gdy przeczytaliśmy potem wnioski, które z naszych tekstów wysnuwał dr Krajski, ręce nam opadły. Chcieliśmy się kiedyś potkać z naszym oponentem, pogadać twarzą w twarz, nie przyjął zaproszenia. Powiedział przez telefon, że „ktoś” mu zabronił. Pewnie krasnoludki 🙂 Pan Krajski w życiu pozamasońskim uczy grzeczności na co dzień. I jest w tym znakomity! Nie wiem czy w normalnym życiu sam jest taki grzeczny, dla masonów – nie bardzo 🙂

Prus i Przyjaciele Sztuki Królewskiej

19 kwietnia 2012

Na ulicach mokro, z nieba siąpi a niekiedy mocno pada, tłok w warszawskich autobusach, a my – szczęśliwi i uśmiechnięci – wróciliśmy właśnie z mężem i córką ze spotkania „Wolnomularza Polskiego” z Przyjaciółmi Sztuki Królewskiej. Było kameralnie, w sumie kilkanaście osób. Rozsiedliśmy się przy trzech okrągłych stolikach, przy wodzie, kawie, przy kwiatach. Jakiś głęboko zakonspirowany Przyjaciel poprzez oficjalnego posłańca, przysłał mi piękny bukiet kwiatów, z bilecikiem i wierszem, ale bez podpisu. Dziękuję Przyjacielu. Bukiet przepięknie wyszedł na zdjęciach ze spotkania, które zaraz wrzucimy do Galerii „Wolnomularza Polskiego”.

Rozmawialiśmy swobodnie, i to w gronie międzynarodowym, bowiem na spotkaniu objawił się brat z Wielkiej Loży Niemiec. Było o wszystkim: o polskiej i niemieckiej scenie masońskiej, o tradycjach i sposobach wolnomularskiej pracy, o historii i codzienności naszego pisma, o antymasońskich fobiach i tajemnicy. Ja wspomniałam o przypadającej dzisiaj rocznicy, okrągłej, 115 antymasońskiej mistyfikacji Leo Taxila (patrz wpis wczorajszy). Byliśmy w księgarni im. Bolesława Prusa przyjęci bardzo gościnnie. To pierwsze, ale nie ostatnie spotkanie. Następne zorganizujemy w czerwcu, wraz z ukazaniem się kolejnego, letniego, 51 numeru „Wolnomularza Polskiego”,  Zatem do zobaczenia 🙂
PS Już po spotkaniu podeszła do mnie miła i elegancka pani, po pierwszych chwilach zastanowienia, poznałam: to moja koleżanka szkolna z podstawówki w Kudowie-Zdroju, Grażyna. Przekazała pozdrowienia od kolejnej przyjaciółki z Kudowy Halinki, mojej najlepszej przyjaciółki sprzed lat. Dziękuję dziewczyny i pozdrawiam Was bardzo, bardzo gorąco.