Posts Tagged ‘Jacek Żakowski’

Całkiem brzydka Afrodyta

25 marca 2013

Jakiś miesiąc temu wymyśliłam, że pojadę na wycieczkę na Cypr. Zaczęłam czytać o Świątyni Afrodyty, która się na Cyprze urodziła i miała przepiękną świątynię, o kolonii fenickiej, którą odwiedziła Elissa-Dydona uciekając z rodzinnego Tyru przed braciszkiem Pigmalionem (wtedy jeszcze nie wiedziała, że założy Kartaginę). Nawet oferty kilku biur podróży przepatrzyłam i podpytywałam koleżankę, świeżą „cypryjkę”. Z marzeń tych nic nie wyszło, grypa i zapalenie oskrzeli były szybsze. „Rozkoszuję” się Cyprem teraz śledząc kolejne etapy „bratniej, unijnej pomocy” dla prawie niewypłacalnej wyspy. Najcelniejszy – wedle moich wartości i przemyśleń – jest dzisiejszy komentarz Jacka Żakowskiego w „Gazecie Wyborczej”: „Nie żal mi Cypryjczykow. Mają z grubsza to, na co zasłużyli. Zbudowali państwo gapowicza pasożytujące na innych krajach Unii oraz okolic i na nielojalności ich obywateli. Chcieli żyć z udzielania pomocy oszustom. Nie bardzo mnie dziwi, że teraz inni niespecjalnie się kwapią, żeby im w tym pomagać. […] Nie współczuję też nam, zwykłym Europejczykom, których teraz dotkną skutki utraty wiarygodności przez system bankowy. Przez lata pozwalaliśmy, żeby nasze rządy tolerowały system gigantycznego oszustwa uwalniającego bogatych od podatków i przerzucającego koszt utrzymania państwa na uboższą resztę”. Mam nadzieję, że na uczelniach ekonomicznych będą studiować casus cypryjski jako przykład „bankowości kasynowej” (o systemie kasynowym to nie mój wymysł lecz ministra finansów Francji).

Wiem, że nic nie wiem

31 sierpnia 2011

Sokrates„Politykę” zaczynam zawsze od rozmów lub artykułów Jacka Żakowskiego, jeśli są oczywiście. W najnowszym wydaniu tygodnika znalazłam jego rozważania na temat aktualnej kondycji światowej wiedzy ekonomicznej. Jacek Żakowski zdaje relację ze zgromadzenia najwybitniejszych współczesnych ekonomistów, w tym kilku noblistów (gdzie się spotkali zapomniałam, a „Politykę” zostawiłam w domu, dopiszę wieczorem :-), a konkluzje są niewesołe: Ogólnej i spójnej teorii na obecne czasy nie ma i na horyzoncie nie widać nikogo, kto móglby ją mieć. Światowi ekonomiści mogliby zatem powtórzyć za Sokratesem: „Wiem, że nic nie wiem”. To pierwsza konstatacja. Druga to taka, że nie ma idealnego, statystycznego konsumenta, który reagowałby modelowo na bodźce rynkowe. Konsumenci reagują… różnie i nieprzewidywalnie, jak to ludzie; raz głową, raz sercem. Ta nowa ekonomia, która miałaby powstać, winna to… uwzględnić. Kłania się nam: „Człowiekiem jestem i nic co ludzkie…(Terencjusz, komndiopisarz, II w. pne)”. Zatem punkt wyjścia do stworzenia nowej, ogólnej superekonomii na czasy globalizmu już mamy.  🙂