Posts Tagged ‘Gaja Aeterna’

Święty Jan Zimowy

15 grudnia 2012

Dzisiaj były uroczyste, połączone prace Gai Aeterny i Prometei poświęcone Janowi Zimowemu. Nie były to normalne, wolnomularskie prace lecz z odrębnym, pięknym  rytuałem, przypominającym mniej czy bardziej starożytne osnute wokół najciemniejszych w roku dni i nadziei na „więcej światła”. Miałyśmy sporo gości z lóż Wielkiego Wschodu Polski oraz Droit Humain. Ze spraw ogólniejszej natury wspominaliśmy 90 rocznicę tragicznej śmierci prezydenta RP Gabriela Narutowicza. Wśród gości była s:. Ela, która w swoich zbiorach posiada obraz, pod którym zginął wówczas Narutowicz. Jutro wiele i wielu z nas pójdzie w samo południe na manifestajcę pod Zachętą. Ta rocznica dla masonerii polskiej jest bardzo, bardzo ważna. To pogwałcenie naszych wolnomularskich ideałów: Wolności – Równości – Braterstwa  doprowadziło wówczas do pierwszego politycznego mordu w dziejach II Rzeczypospolitej.

Gaja Aeterna na Facebooku

10 listopada 2012

http://www.facebook.com/pages/Lo%C5%BCa-Gaja-Aeterna/425005467565767?ref=ts&fref=ts

Z największą radością informuję sympatyków polskiego wolnomularstwa, że warszawska loża żeńska Gaja Aeterna ma swój profil na Facebooku. Odwiedźcie proszę wirtualnie lożę, drugą po Prometei lożę kobiecą w naszym kraju. Gaja powstała w 10-lecie Prometei i stworzyło ją 15 sióstr właśnie z tej pierwszej. W ciągu minionych dwóch lata Gaja inicjowała już nowe siostry, kilka z nich jest już czeladniczkami. Rośnie jak na drożdżach! 🙂 Jak ćwierkają warszawskie wróbelki, Prometea – choć była w realnu pierwsza – na FB będzie druga. Ale będzie. Już niedługo. Na zdjęciu trzymam wazon – prezent od Prometei dla Gai Aeterny, wręczony w dniu jej narodzin, czyli w listopadzie 2010 r.

Ta ostatnia sobota…

30 września 2012

Mój mąż, idąc po sobotnio-niedzielną Gazetę Wyborczą, poobserwował demonstrantów przybyłych do stolicy, którzy zawsze idą koło naszego domu na Nowym Świecie. Przyszedł z tą gazetą i mówi: – Wiesz, widziałem taki transparent: „Módlmy się, żeby ich wszystkich nie powywieszali”. Taki bardziej „chrześcijański” ten transparent…. Gdy wieczorem wracałyśmy z siostrami z instalacji Loży Gaja Aeterna (wśród gości byli „vitelończycy”, czyli nowy narybek korespondencyjnej loży Vitelon WWP, młodzi, mądrzy, z pasją!), autobus pojechał inną trasą, więc do domu dotarłam późno. Nie za późno jednak, by nie zajrzeć do Wyborczej, która cały dzień na mnie czekała. Do dziś jestem pod wrażeniem materiału Aleksandry Klich pt. Dziesięć rzeczy, których nauczył mnie Józef Życiński, o człowieku, cywilizacji i Polsce. Artykuł jest w punktach, 10 punktach, tak jakby to było 10 przykazań abpa Życińskiego. Punkty pierwszy i ostatni mają łącznik, szczęście człowieka, które to zagadnienie ostatnio coraz bardziej mnie frapuje. Sparafrazuję: Nie żyjesz po to tylko, by podskakiwać z radości, cierpienie to immanentna część ludzkiego życia. … Nie jesteś po to, żeby ci było dobrze, tylko żebyś dawał świadectwo prawdzie Ewangelii i wierności drugiemu człowiekowi.

Jest mi to bliskie. Coraz częściej myślę, że słowa: „Każdy człowiek ma prawo do szczęścia” jest tylko ludzkim chciejstwem. Bo niby kto dał człowiekowi takie „prawo”? Sam sobie go wziął i goni za szczęściem, goni, i rzadko kiedy dogania. A cierpienie przychodzi samo, nie trzeba za nim gonić. Coś, co nam koi cierpienie jest w rezultacie ważniejsze, niż to, co sprawia nam frajdę. Pewnie to defetystyczne, ale obrazuje stan mego ducha.

Od świętego Jacka po br:. Stanisława Sołtyka

9 września 2012

Dzisiaj przeżyłam chwile wielkiej radości. 🙂 Szukając informacji na temat historii Chlewisk i pałacu Odrowążów tamże, znalazłam masona! Brat Stanisław Sołtyk, wolnomularz, wielki polski patriota, był właścicielem Chlewisk na przełomie XVIII i XIX wieku. Jego żona Karolina była członkinią pierwszej loży adopcyjnej w czasach króla wolnomularza, Stanisława Augusta Poniatowskiego. I tak szukając śladów rodu Odrowążów, znalazłam także braci wolnomularzy. Ostrzę sobie już ząbki na artykuł do zimowego „Wolomularza Polskiego”. 17 grudnia br., gdy będziemy go kończyć, Stanisław Sołtyk obchodzi na Wiecznym Wschodzie swoje 260 lecie urodzin.

MMM, czyli mój masoński maj

21 Maj 2012

Uffff, ale  miałam zajęć masońskich w maju, ale nie mogę narzekać, ponieważ przyrzekałam przed laty, że moim podstawowym obowiązkiem będzie praca nad budową widzialnej i niewidzialnej świątyni wolnomularskiej na rzecz całej Ludzkości. Takie budowy bywają różne: maleńkie, większe i te całkiem duże. W tej chwili na przykład wróciliśmy całą rodziną z drugiego zebrania stowarzyszenia, o którym już wspomniałam miesiąc temu na tych łamach. To stowarzyszenie o nazwie Instytut „Sztuka Królewska w Polsce”. Dzisiaj – w gościnnych progach Muzeum Struga – doprecyzowywaliśmy statut. Przypomnę, że „Celem stowarzyszenia jest inspirowanie, prowadzenie oraz koordynacja badań naukowych na temat przeszłości oraz teraźniejsz0ści wolnomularstwa polskiego i światowego, przechowywanie oraz udostępnianie materialnych i niematerialnych świadectw dotyczących wolnomularstwa, wymiana informacji oraz wszechstonna popularyzacja wiedzy na temat wolnomularstwa i pokrewnych mu zjawisk”. ( Rozdz. II par. 21 p. 1 statutu). Przed tymczasowym zarządem stoi teraz zadanie zarejestrowanie Instytutu, trwają prace nad programem działania, logo, stroną internetową oraz na facebooku. Z innych masoniców powiem, że moja loża Prometea ma nową mistrzynię, loża Gaja Aeterna wysłuchała pięknej deski na temat historii i teraźniejszości paryskiej loży Róza Wiatrów, której Czcigodną Mistrzynię gościłyśmy w Warszawie, zaktywizowała się kobieca loża wyższych stopni, trwają intensywne prace nad Wystawą Wolnomularską w Muzeum Etnograficznym, a ja zesłałam do korekty ponad połowę tekstów do numeru letniego „Wolnomularza Polskiego” nr 51. Czy to jest mało???!!!

W Droit Humain o Korczaku

2 marca 2012

Po długoletniej nieobecności byłam wczoraj na posiedzeniu loży Konstytucja 3 Maja na Wsch. Warszawy, należącej do Droit Humain, czyli wolnomularstwa mieszanego. Było nas kilka – wolnomularek z Gai i Prometei, bowiem główną deskę wieczoru wygłaszała „Izis”, czyli Czcigodna Mistrzyni loży Gaja Aeterna. Deska dotyczyła Janusza Korczaka, który swoje wolnomularskie życie w II RP odbywał w co najmniej dwóch lożach Zakonu: na pewno w Gwieździe Morza, mniej pewne czy także w Orle Białym . Gwiazdy Morza nigdy nie reaktywnowano, a Orzeł Biały pracuje teraz na Wschodzie Katowic. Deska była długa, dogłębna i wzruszająca. Poprosiłam Czcigodną Mistrzynię Gai, aby dała ją nam do jednego z numerów „Wolnomularza Polskiego”. Może warto będzie pokusić sie o podsumowanie Roku Koraczkowskiego, ogłoszonego przez Sejm? Wtedy deska mogłaby ukazać się grudniowym numerze WP. Dyskusja po desce była burzliwa i ciekawa. Jeden z braci (najbardziej zasłużony dla DH, założyciel wraz z żoną zakonu w Polsce) opowiedział, że miał w rękach przed laty dokument, świadczący o tym, że Korczak był Czcigodnym Mistrzem loży Orzeł Biały (nie było to w Polsce). To byłaby prawdziwa historyczna rewelacja, bowiem żadnemu biografowi Janusza Korczaka nie udało się do tej pory poza wspomnieniami współczesnych, zdobyć jakiegoś materialnego artefaktu przynależności autora Króla Maciusia Pierwszego do wolnomularstwa. Sama jednak relacja o tym dokumencie, masona wysokiego szczebla jest bardzo cenna poznawczo.

Kto wypił mój sok?

20 lutego 2011

Wczoraj szykowałam agapę na posiedzenie loży Gaja Aeterna. Toreb było tyle z różnymi specjałami, że jedną zapomniałam pod słupkiem na swoim podwórzu (tył Nowego Światu). No i siostry nie wypiły ani soku pomarańczowego, ani jabłkowego, nie zjadły mandarynek, ani orzeszków, śliwek suszonych i rodzynek. Ciekawe, kto się tym pożywił? Miałam za to inną radość, jedna z sióstr pod wpływem rozmowy ze mną sprzed lat kilku (zapomniałam o niej), zaczęła badać przeszłość swojej rodziny. I tyle tropów już odnalazła! Tyle mówimy o masońskim łańcuchu, a ona realizuje to w praktyce: szuka zaginionych ogniw swojej rodziny i buduje ten łańcuch pokoleń.

Symbol w wolnomularstwie

27 stycznia 2011

Pracujemy z siostrami z Prometei i Gai nad tym, aby nas było więcej w internecie. Dostałam wczoraj kilka „Desek” od naszej siostry  IZIS. Jedna z nich poświęcona jest symbolice, w tym symbolice masońskiej. Zanim całość zostanie opublikowana w stosownym miejscu na Wirtualnym Wschodzie Wolnomularskim, tu dam jeden fragment: (more…)

Siostry i bracia w fartuszkach

24 stycznia 2011

Dziękuję mojej czytelniczce Ewie za linkt do wywiadu pt. „Masoni: W lożach jesteśmy przede wszystkim braćmi”. Z prof. Tadeuszem Cegielskim, którego znam od 18 lat i bardzo cenię, przeprowadził dla Newsweeka Polska Rafał Geremek (17 maja 2010).„ Newsweek: To ciekawe, że loża Wielkiego Wschodu taka postępowa w sprawach religijnych, nie dopuszcza kobiet do swoich szeregów. Wasza Loża jest także męska. I gdzie są feministki?
Prof. Tadeusz Cegielski: Wolnomularstwo to przecież świecki zakon, rodzaj powołania. Posiada swoje statuty, które można porównać do reguł zakonnych. A te wyraźnie rozgraniczają to co zakonne, od tego co profańskie. W zakonie skupiamy się w obrębie własnej płci, mężczyźni i kobiety osobno. Wiem od naszych sióstr, członkiń warszawskiej loży „Prometea”, jak ważne jest dla nich działanie „w ramach” jednej płci. (more…)

Newton nie tylko fizykiem lecz i alchemikiem

23 stycznia 2011

Ufff, wczoraj w loży Gaja Aeterna wygłaszałam deskę o alchemii duchowej. Piekielnie trudny temat dla mnie, ponieważ przez większość swego życia był mi on absolutnie obcy. A teraz – nie! Przy okazji szukania inspiracji do deski natknęłam się u Eliadego na kwestię Newtona, tj. jego związków z alchemią. Ku memu niebotycznemu zdumieniu, twórca nowoczesnej mechaniki, Izaak Newton, był zawołanym alchemikiem! To zdanie, które zaraz przytoczę jest po prostu genialne: (more…)