Posts Tagged ‘feminizm’

Była sobie kiedyś Biblia Kobiet

9 czerwca 2010

Moja nieoceniona koleżanka i czytelniczka blogowa Iza z Gdańska podesłała mi linka do strony Pinezka, gdzie przeczytałam od deski do deski tekst  Kaliny Wojciechowskiej pt.  Zapomniana Biblia Kobiet:
    „Normy i prawa cywilne, Kościół i państwo, księża i prawodawcy, wszystkie partie polityczne i związki wyznaniowe nauczają, że kobieta została stworzona po mężczyźnie, z mężczyzny i dla mężczyzny, że jest istotą niższą i podporządkowaną mężczyźnie. Na tej idei opierają się wyznania wiary, kodeksy prawne, święte pisma i ustawy, z niej wyrastały zwyczaje, formuły, ceremonie, porządki społeczne i kościelne.”  To są słowa Elizabeth Cady-Stanton, XIX-wiecznej działaczki kobiecej, chyba najsłynniejszej w swoich czasach feninistki amerykańskiej, która sama będąc protestantką swoją Biblią Kobiet naraziła się dosłownie wszystkim kościołom chrześcijańskim, choć pewnie nie tylko. Ciekawe, czy przetłumaczono choćby kawałki tego dzieła na język polski? Nic nie wiem na ten temat, ale mam nadzieję, że sporo jeszcze lat przede mną, aby się dowiedziec wszystkiego, no – prawie wszystkiego. Dziękuję Izo!

Chcę być babinią z Naraju

8 czerwca 2010

Ach, co za książka się narodziła, i do tego jest nominowana do nagrody NIKE. Napisała ją Tamara Bołdak-Janowska a nosi przydługi i przyciężkawy tytuł: Rzeczy uprzyjemniające. Utopia. Czytam o niej właśnie kawałek w Wyborczej. Główna idea książki, że człowiek z natury nie jest grzeszny, a zło wymyśliła władza świecka i duchowna pospołu.  Babinie mają prawo do szczęścia i nie są wcale zrodzone do tego by cierpieć (kłania się Seneka młodszy, ktorego autorka książki wyklina). Przez wieki tępienie kobiecej radości życia było normą, „Przez wieki jej tępienie obowiązywało w chrześcijaństwie. Żona była własnością męża ze wszystkimi tego konsekwencjami. I dziś mamy z tym do czynienia. Precz z Seneką Młodszym!” Dalej jest o „idealnym mężczyźnie, czyli Jezusie”, i że o tym ideale religie chrześcijańskie zapominają, a „Zbyt często szczęście kapłanów nie jest szczęściem wyznawców”.  Myślę, że mężczyźni czytający o ideale pani Bołdak-|Janowskiej, czyli „Ksantypie bez poduszek”, trochę lub nawet więcej niż trochę się obruszą. Ja na szczęście mam idealnego męża, który z uśmiechem na ustach znosi moje kolejne wcielenia, także i coraz radykalniejszą feministkę.

O kobietach biblijnych

18 marca 2010

Ola kupiła mi dzisiaj książkę jakiejś francuskiej autorki o kobietach w Biblii. Ostatni rozdzialik jest o „mej” żonie Pana Boga, ale bez imienia; taki bardziej poetycki. Kobiecy wątek masoński z kolei pojawił się w tekście, który wydrukują Wysokie Obcasy gdzieś pod koniec kwietnia br. Autoryzowałam swoje fragmenty. Myślę, że wyjdzie ciekawa opowieść o współczesnych masonkach; takiej nie napisała jeszcze żadna polska gazeta. Wiem coś o tym. A propos bogini, my w naszym rytuale mamy Wielkiego Architekta Wszechświata. Dziś mignęła mi myśl: a co z żoną Wielkiego Architekta? No co??? Czy na stare lata zostanę feministką?