Posts Tagged ‘ataki terrorystyczne we Francji’

Brat Filip nowym Wielkim Mistrzem WWP

14 listopada 2015

Loża tuż po zamknięciu Konwentu

Loża tuż po zakończeniu prac.

Zakończył się XIX Konwent Wielkiego Wschodu Polski. Dotychczasowy Wielki Mistrz WWP Tomasz Szmagier (wybrany na XV Konwencie) nie kandydatował. Z dwóch braci w tajnym głosowaniu Konwent wybrał na nowego Wielkiego Mistrza brata Filipa. Obecnie jest członkiem loży Wolność Przywrócona (loża ta w kwietniu przyszłego roku będzie obchodzić Jubileusz 25-lecia zapalenia świateł). Wielki Mistrz podziękował dotychczasowemu i Radzie Zakonu za  pracę dla dobra WWP.

Na posiedzenie przybyli także goście z obediencji polskich i zagranicznych. Na Wschodzie zasiadły Czcigodne Mistrzynie lóż Prometea i Gaja Aeterna, przedstawiciel lóż Wielkiego Wschodu Francji z Lille, który jutro będzie uczestniczyć w obchodach 25-lecia loży Nadzieja. Obecni także byli wysłannicy Wielkiej Symbolicznej Loży Hiszpanii, loży Moria z Rygi oraz Gabriel Narutowicz z Krakowa.

Na wniosek Czcigodnego Mistrza Loży Nadzieja, Konwent uczcił pamięć ofiar wczorajszych zamachów w Paryżu. Czcigodne Mistrzynie polskich lóż żeńskich przypomniały, że siedziba ich obediencji: Wielkiej Żeńskiej Loży Francji leży nieopodal ulicy Charonne, gdzie w kawiarni terroryści zabili kilkanaście osób. Bracia z Francji ze wzruszeniem przyjęli te słowa i obiecali przekazać je w swoich macierzystych lożach. W chwili, gdy Wasza wysłanniczka opuszczała masoński lokal, trwała tradycyjna agapa.

Obecnie na Konwencie

Nogi gości Konwentu. 🙂

Nie poddamy się!

14 listopada 2015

Paryż, marzec 2012 111

  • Na fotografii siedziba Wielkiej Żeńskiej Loży Francji, niedaleko rue de Charonne.
  • Ewo droga, co u Was? Co z siostrami? – zadzwoniłam przed chwilą do siostry Ewy z Paryża, punktu nr 1 dla każdej Polki – masonki nad Sekwaną. Jednym z punktów, gdzie rozgrała się wczorajsza paryska tragedia, była kawiarnia przy rue de Charonne. Przy tej stacji metra zawsze wysiadam, gdy jestem w Paryżu i udaję się na prace do głównej lożowej siedziby Wielkiej Żeńskiej Loży Francji. – Telefony nie urywały się przez całą noc – mówi Ewa. – Liczyłyśmy się wszystkie, bo ostatnie prace w lożach kończą się późno, a siostry często kończą je winem, piwem czy herbatą w pobliskich kawiarniach. Na szczęście, nie ma żadnej informacji, by która z naszych sióstr padła ofiarą zamachów. Ewa mówiła dalej, że się nie poddadzą, że w Paryżu są obecnie Czeszki. W mojej dawnej, macierzystej loży Róża Wiatrów, odbędą się dziś i jutro kolejne inicjacje i podwyżki „płac”. Da Wielki Architekt, że za jakiś czas zostaną wzniowione prace loży Via Lucis, pierwszej czeskiej loży kobiecej w Pradze. – Ewo, pozdrów od nas z Warszawy wszystkie siostry z Róży Wiatrów oraz siostry z Czech. Życz im wytrwałości na wolnomularskiej drodze. Nigdy pewnie nie zapomną tego pobytu w Paryżu.
  • Na fotografii ja w kawiarni Pod Bykiem, styczeń 2015 r., jednej z wielu niedaleko rue de Charonne, gdzie wczoraj rozstrzelano kilkanaście osób.W restauracji Pod bykiem