Posts Tagged ‘abp Hoser’

Msza pod chmurką

17 kwietnia 2014

Historii z abp. Hoserem ciąg dalszy. Kościoła nie otworzy, ale msza w niedzielę będzie. Pod chmurką. A mnie się to nawet podoba. Gdy byłam w Ziemi Świętej, najbliżej Jezusa i Jego apostołów nie byłam w żadnej z bazylik, a na świeżym powietrzu: na Pustyni Judzkiej (tej od kuszenia), na Górze Błogosławieństw, nad Jeziorem Galilejskim. Ta ziemia się nie zmieniła, a kościoły – wszystkie zostały przecież zbudowane długo, długo po śmierci na krzyżu i zmartwychwstaniu (wersja dla wierzących). I najlepiej zapamietałam mszę odprawioną przez o. pallotyna (jak abp Hoser) na Górze Błogosławieństw, właśnie na dworze. Przede mną była chyba akcja. Za pierwszym razem była zupełnie łysa, myślałam, że po prostu umarła. Za drugim razem, gdy przybyłam w innej porze roku, drzewo było pokryte liśćmi, – żyło 🙂 W Izraelu, czyli Ziemi Świętej dla chrześcijan, rzadko słyszałam ptaki, jest sucho, mało owadów, to i ptaki nie są w nadmiarze. A na Górze Błogosławieństw śpiewały. O drzewa, krzewy i kwiaty dbają tam siostry franciszkanki i mają wyniki. No więc życzę tym wiernym na Śwętsa Wielkanocne, żeby w niedzielny poranek rozglądnęli się po bożym świecie, jak potrafi być piękny, a msza może być też piękna, tylko inaczej… Osiem lat temu Jan Grzegorczyk napisał opowiadanie pt. Wigilia księdza Grosera. I tam była taka Pasterka pozakościelna: „Jaka nauka płynie z tego zdarzenia, które przeżyliśmy?… Że tak naprawdę to nie wiadomo, o której będzie nasza prawdziwa Pasterka. Gdzie i kiedy dowiemy się o narodzinach Jezusa… Trzeba czuwać… I żyć wiarą, że On może urodzić się wszędzie, nawet w ruinie naszych serc” – pisał Grzegorczyk.

Parafrazując grzegorczykowe opowiadanie: „On może zmatwychwstać wszędzie, nawet w ruinie naszych serc”. Każdy może wejrzeć w swoje. Wesołych Świąt!

Reklamy