Dziadziuś, wnuczka i kot

Odwiedziny w Domu Seniora.To był dobry dzień. Adam usiadł w fotelu, choć ostatnio to jest już trudne.  Emilka czyta książeczkę o sobie i naszych domowych kotach: Pati (w niebie) i Rysiu, z moimi wierszykami. Wierszyki te pisałam, gdy Emilka miała 3 latka (teraz 11) – jest w dziadziusiem na jednej z fotek. No i Rysiu. Odkąd nie ma Adama w domu jakby zdziczał. Cały dzień siedzi w szafie, w której się urodził prawie 14 lat temu, nie miauczy, nie ponagla mnie z jedzeniem, „nie odzywa” się zupełnie do mnie, jakbym czemuś była winna. Je ukradkiem tylko w nocy i to, co mu dam, a zawsze domagał się czegoś lepszego.

Marzenie Rysia: Usiadł Rysiu na półkę i udaje jaskółkę, ale frunąć nie może, bo jest zimno na dworze. Lecz gdy słońce zaświeci, Rysiu z jaskółką wzleci, choć mówiły jaskółki, że niedobre są spółki… Czy spełni się moje marzenie i sama w jaskółkę się zmienię i frunę hen, razem z kotem, do nieba i z powrotem?

Reklamy

%d blogerów lubi to: