Masońskie muzeum domowe faktem :-)

Ostatnie dni intensywnie pracowałam, co widać na załączonych zdjęciach. Puste witryny zapełniałam przez wtorek i środę. Nie była to tylko praca operatywna. Z każdą rzeczą, z każdym egzemplarzem pisma, z każdym zdjęciem, wiążą się wszak wspomnienia. Gdy w pewnej chwili pojawiło się silne wzruszenie już wiedziałam, że jestem na dobrej drodze, choć wcale taka prosta nie była. Wczoraj była u mnie Kasia Jarzyna, autorka pracy magisterskiej o kobiecych lożach adopcyjnych, której to tekst znalazł się i w książce zbiorowej SUKNIA I FARTUSZEK. To ona pierwsza zobaczyła te witryny i z nią pierwszą rozmawiałam już na konkretach, jak to malutkie domowe muzeum wolnomularstwa przenieść w świat wirtualny. I to ona właśnie zadała mi to najprostsze pytanie: a po co ono ma być? – Chciałabym – odpowiedziałam – aby poprzez życie jednego polskiego masona i jego prac opowiedzieć czym jest wolnomularstwo liberalne o w dzisiejszej Polsce. Nie ma tu „diabłów” na zapleczu, są konkretne rzeczy, są dyplomy konkretnych lóż i fartuszki różnych masońskich stopni. „Od szczegółu do ogółu” – tak wyglądałaby ta opowieść o człowieku, który już będąc na emeryturze, rozpoczął całkiem nowy, fascynujący okres swego życia i zrobił tak wiele. Byłam przy tym, mnóstwo rzeczy robiliśmy razem, byłam jego domową archiwistką (Adam był niemożliwy bałaganiarz) i dzięki Wielkiemu Architektowi za to – jestem w stanie to wszystko utrwalić i przekazać następnym pokoleniom polskich masonów. Gdy łańcuch jest nieprzerwany, wtedy życie okazuje swój sens.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: