Zdrajcy i sprzedawczyki wczoraj i dziś

W moim domu, na pamiątkę ojca mego śp. męża Adama – Klemensa Wysockiego, jest wiele pamiątek legionowych. Wśród nich zaświadczenie o nadaniu Krzyża Kaniowskiego legioniście II Brygady Klemensowi, podpisane przez pułkownika Władysława Sikorskiego. Na tej samej ścianie wisi portret olejny przedstawiający Józefa Piłsudskiego, już z czasów II Rzeczypospolitej. Nie było złych słów, których zwolennicy obu nie użyli w 1917 r., gdy nastąpił wywołany przez Piłsudskiego „kryzys przysięgowy”, jego legioniści znaleźli się w obozach internowania, a on sam uwięziony w Magdeburgu. Obie strony sporu, piłsudczycy i zwolennicy Sikorskiego, wówczas szefa Departamentu Wojskowego NKN, wylali na siebie kubły pomyj, odsądzając od czci i wiary, nazywając zaprzańcami i zdrajcami sprawy narodowej. Bohaterkę mej dysertacji doktorskiej Izę Moszczeńską, która napisała wówczas artykuł z niewygodnymi pytaniami do Piłsudskiego (nie wiedziała rzecz jasna, że w nocy zostanie aresztowany przez Niemców), publicznie spoliczkowano i spluwano na jej widok. Instytucje polskie podzieliły się, skłócili ludzie w partiach, na pół rozłamywały się rodziny (masoni też się wówczas skłócili tak, że w II RP nie odtworzyły już loże związane z Wielkim Wschodem Francji). Ran nie dawało się zasklepić przez całą II RP, a potem wojnę i na emigracji. Dziś obaj protagoniści leżą zgodnie w wawelskich kryptach, uznani za polskich bohaterów narodowych.

Skąd te wspominki? Ano to skutek obserwacji sytuacji politycznej po słynnym głosowaniu w Sejmie nad ratyfikacją ustawy, dzięki której Polska ma dostać z Unii plus minus 250 mld zł. Lewica, PSL i koło Hołowni zagłosowali jak wszem i wobec wiadomo „za”, razem z PIS. Już nie mamy przeciwników politycznych lecz zdrajców, zaprzańców, wcielonych we współczesne role Ribbentropa i Mołotowa. Jeśliby na Polskę spadła nie daj Boże jakaś prawdziwa KLĘSKA jak ta z 1939 r., to zabrakłoby nam słów w słownikach, by wyrazić wszystkie EMOCJE. Smutne to.

Komentarze 2 to “Zdrajcy i sprzedawczyki wczoraj i dziś”

  1. Asenata Says:

    Po prawdzie nie rozumiem Lewicy.
    Rozumiem zmęczenie i rozdrażnienie ludzi

  2. Sfirex Says:

    Witam obie Panie.
    Czy czasem polityka nie polega na zygzakowatym zachowaniu (trzeba być niezłą żmiją, aby wysoko zajść)? Już to widzieliśmy tyle razy, kiedy jedni na drugich pluli, by potem się z nimi wiązać (pis+samoobrona+lpr albo sld+razem+biedronie). Ile trzeba usłyszeć obelg, aby zrozumieć, że ludzie się nie zmieniają i po czasie znowu będą krzyczeć o na przykład żydokomunie. Czy Lewica coś ugra, zobaczymy. Na razie gra z Pisem do jednej bramki – do swojej. Mój ojciec ma ciekawe zdanie na ten temat. Mówi: „Przecież Lewica i Pis są do siebie bardzo podobne: wspierają socjalnie, narodowo (aż do obrzydzenia), tworzą oligarchów; więc nie ma się co dziwić, że im do siebie coraz bliżej”. 🙂

    Na koniec chciałbym dodać fajną analizę na zupełnie inny temat („dlaczego kobiety są ważniejsze od mężczyzn?” – odpowiedź banalna):

    Link: https://www.youtube.com/watch?v=XT3iS0MBZmc

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: