Dżin z butelki…

Dzin mały
W Sylwestra drugi już rok z rzędu, zdobiłam szkło. Kupiłam ładną butelkę, pofarbowałam od środka na bordowo, dodałam złotej konturówki. Podczas kolacji z Olą i Adamem wyjaśniłam, że w butelce zamknęłam dżina. I ten dżin będzie spełniał moje życzenia w 2020 roku. Myślę teraz sobie o tym żarcie, że był proroczy i symboliczny, tyle że na opak. Ludzkość potraktowała naszą Ziemię Matkę Gaję jak ja swoją butelkę. Miało być tak jak nam się ludziom zamarzyło: Ziemia miała spełniać nasze życzenia, zachcianki. Było ich więcej, więcej i więcej. Tymczasem Ziemia była coraz brudniejsza, zaczęła coraz ciężej oddychać, dostała gorączki, aż nie wytrzymała i odwinęła się, postanowiła załatwić swego truciciela, czyli nas, ludzi. Dżin szaleje po ziemi, siejąc zgrozę i zniszczenie. Czy i kiedy uda nam się go złapać i zagnać z powrotem do butelki?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: