I znowu na czarno…

I znowu na czarno, ubrana w me ulubione czarne koronki znalazłam się na Powązkach Wojskowych na pogrzebie brata profesora Zbigniewa Grabowskiego, wieloletniego druha Adama, którego także dzisiaj odwiedziłam. Po wielu miesiącach wreszcie wykuto napis na jego płycie (zaprzyjaźniony kamieniarz klnie się, że to na skutek braku „cmentarnych” literników). Leży tam trzech Odrowążów: ojciec Adama, legionista II Brygady, kawaler orderu virtuti militari, jego brat, zabity w Wiedniu przez amerykańskie bomby w 1945 r. i on sam. To, że jest wolnomularzem powie cyrkiel i węgielnica, położone tuż. Przyszła także na grób zaprzyjaźniona wiewiórka Basia. Powązki piękne jak zawsze. Wokół naszego grobu są groby powstańców warszawskich, na wielu są informacje kto kim był. Po raz pierwszy dowiedziałam się zatem, jaki chłopak leży „u stóp” naszego grobu… Andrzej de Sydow. Miał lat 20, był synem znanego muzykologa i chopinologa Bronisława Edwarda Sydowa. Dostał postrzał w klatkę piersiową na Czerniakowskiej.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “I znowu na czarno…”

  1. wojciech.domagala@wp.pl Says:

    Sami bohaterowie – jakoś dzisiaj ich nie widać w przestrzeni publicznej.

    Aszera posted: ” I znowu na czarno, ubrana w me ulubione czarne koronki znalazłam się na Powązkach Wojskowych na pogrzebie brata profesora Zbigniewa Grabowskiego, wieloletniego druha Adama, którego także dzisiaj odwiedziłam. Po wielu miesiącach wreszcie wykuto napis na „

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: