Bul, bul, bul…

Zatopiłam się w tobie, ty we mnie,

niebezpieczenie, choć barrrrrdzo przyjemnie.

Najważniejsze, że nic się nie zmienia

i już nigdy nie umrę z pragnienia.

fale1

Komentarze 2 to “Bul, bul, bul…”

  1. zwykły profan Says:

    Nie potrafię rozszyfrować czy chodzi we wpisie o zakochanie czy może o ból pisany przez ó.

    Zamieściła Pani zdjęcia dużej ilości obrazów. Przy okazji, czy wiedziała Pani że pierwszą wersję najsłynniejszego obrazu Chrześcijaństwa czasów współczesnych – Jezus Miłosierny- namalował wolnomularz Eugeniusz Kazimirowski. Myślałem o tym dużo. Doszedłem do wniosku że Bóg Kazimirowskiego do tego wybrał, i wciąż w związku z tym ma jakiś plan, którego nie rozumiem.

  2. wojciech.domagala@wp.pl Says:

    Żaden mason nie zdechł w ostatnim czasie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: